Bijcie baby to wasz obowiązek. Suplement

przemoc-150207-1100550

Teza z mojego postu sprzed mniej więcej roku, który teraz dopiero wzbudził emocje, nadal jest aktualna. Teza zaś brzmi: nie ma co sobie dupy zawracać takimi bezbożnymi konwencjami o przemocy, bo to bóg ustalił pewien porządek i nikt nie ma prawa porządku tego zmieniać. Czas mijał a ta prawda ustalona przez biskupów trwała i wydawało się, że trwać będzie w nieskończoność. Wczoraj jednak rzeczywistość mile nas zaskoczyła. Okazało się bowiem (wreszcie!), że PO od czasu do czasu potrafi się jednak wznieść ponad poziom betonu.

Konwencja antyprzemocowa z bólem przeszła przez sejm i pewnie z bólem, ale jednak przejdzie przez izbę leni, sklerotyków i kompletnych durni, czyli jaśnie senat.

W atmosferze wrzasków, krzyków i pohukiwań (Gądecki, Hoser, Michalik i cała ta zgraja zgredów ma nowe pole do popisu) trafi do prezydenckiego podpisu. I to jest właśnie ta szansa na odwrócenie złej passy, na „uratowanie Polski, polskiej rodziny i polskiej (sic!) religii“.

Prezydent będzie miał jednak szyszkę w dupie i to całkiem sporą.

No bo to przecież rok wyborczy, a on właśnie zdecydował, że wystartuje. Jeśli przeto podpisze konwencję, może podpaść prawicowo-kato-talibowemu elektoratowi a powiedzmy szczerze, nie jest to elektorat aż tak bagatelny.

Nawet największy komuch, gdyby startował w tych wyborach i chciał osiągnąć jaki taki wynik, musi chcąc nie chcąc oświadczyć, że chodzi do kościoła dwa razy w tygodniu, co tydzień się spowiada i  spożywa wafelka (czyli przyjmuje komunię), a baby dyma bez prezerwatywy bo w tylko celach prokreacyjnych i najlepiej żeby dymana była tylko żona (wiadomo, rodzina jest najważniejsza). Przeto Komorowski, wyletniony już nieco ale jednak katol, musi się liczyć z tą poważną siłą.

Dobrze to czy źle.

Otóż trzeba być doprawdy skrajnie naiwną i zaślepioną ideologicznie osobą, by wierzyć w to, iż jakakolwiek konwencja i jakiekolwiek zapisy prawne, doprowadza do zmian na lepsze. Tak się nie stanie, bo by operacja zakończyła się powodzeniem a przemoc została wyeliminowana, trzeba rzeczy podstawowej i fundamentalnej, a mianowicie przemiany mentalności skażonego prymitywnym katolicyzmem narodu.

Bez tego my nadal będziemy żyli nadzieją na lepsze jutro, a biskupi i wylizujący ich dupy słudzy, będą nabijali punkty i mieli faktyczną władzę.