Znane nieznane czasem zapomniane

26.09.2012 Warszawa  /  KNF Komisja Nadzoru Finansowego  /  Fot. Jakub Szymczuk

Nie wiem czy wiecie, ale wedle informacji z pobożnych i bardzo, wręcz chorobliwie pobożnych mediów, jeśli chodzi o ratyfikację tej konwencji antyprzemocowej, to „kobiety nie składają broni!“. I żeby jasność była: nie chodzi o to, żeby konwencja weszła w zycie. Chodzi oto, żeby nie weszła. Tyle, że zastanówmy się kto o to prosi.

icon-kreska

Jeden z tytułów który zwrócił moja uwagę głosi:

„ Znane Polki piszą list do prezydenta. Podpisały go J. Szczepkowska, J. Staniszkis, B. Fedyszak-Radziejowska“.

Owe kobiety i ponoć znane Polski, poza kilkoma zdaje się podyktowanymi przez zaprzyjaźnionego biskupa frazesami, zbyt wiele do zaproponowania nie mają. Choć jedno ze zdań jest na tyle oryginalne, że warte zacytowania. Mianowicie chodzi o to, że zapisy w konwencji…

„Nie chronią kobiet, wręcz przeciwnie – godzą w dobro ich samych i ich rodzin, a nawet więcej: godzą w samą kobiecość.“

Jak się głębiej nieco i dłużej nad tym zastanowiłem, to przyznałem temu rację. Faktycznie, nic tak bardzo nie kręci faceta, jak wspaniale prezentujaca się kobieca kobiecość. Kobiecość jest tym bardziej kobieca i pociagająca, im więcej sinców ma dama na ciele i kiedy podbite ma koniecznie oka dwa a nie tylko jedno. Dobre wrażenie robi też złamany nos i wybity ząb. To kręci, podnieca i cieszy, a jednocześnie podkreśla trwałość i nierozerwalność małżeństwa i rodziny.

 I to po pierwsze. A po drugie…

Z głebokim żalem stwierdzam, że lista podpisanych pod listem „intelektualistek“ nie jest na razie zbyt obszerna. Nie ma paru wybitnych postaci naszego życia politycznego i kulturalnego, co jest odkryciem szokującym.

Skupmy się jednak na szczegółach. Otóż poza trzema już wspomnianymi paniami, są tam również panie Puścikowska, Figurska, Banasiuk, Potocka, Korzekwa, Gruszka-Zych, Brzezińska – Waleszczyk, Salik, Gardaś, Białecka, Matuszewska, Dobrowolska, Walinowicz oraz Skórzyńska. Niestety, nie ma Genowefy Pigwy, najbardziej znanej z nich wszystkich razem wziętych. Zmierzam więc do tego, że one są znane tak bardzo, jak mniej więcej znana jest pani Zosia z drugiego piętra.

Nie chciałbym być też jakoś przesadnie niegrzeczny…

…ale akurat owe trzy damy wspomniane w tytule, może na tle innych są i znane (nie zawsze z dobrej strony), tyle że o ile dobrze się orientuję, faceta z kolei znają one głównie z obrazka. Jedynym i podstawowym partnerem w seksie jest dla nich własny palec, jeśli w ogole seks jest pojęciem im szerzej znanym.

Nawet podbić oka nie ma ich kto, więc owa konwencja o zapobieganiu przemocy do niczego w rzeczy samej nie jest im potrzebna. Zaś jedyna rada dla pozostałych jest taka oto, że pora wyjść teraz z różańcami na ulicę, może od tego te niby znane będą bardziej znane.