Mamroczący seksuolog gawędziarz

knabit-150210-1100520

Będzie o seksie. Zwyczajowo przeczesując Internet w poszukiwaniu natchnienia i tematów, trafiłem na taki oto kwiatek. Kwiatek jest mocno zwiędnięty, sflaczały i od wieków raczej nieużywany, ale wiedzę ma rozległą na każdy temat i na zawołanie. Kwiatek ów to krakowski zakonnik Leon Knabit.

icon-red-line

Leoś to gość kurewsko rezolutny i ze zwadą dzielący się z innymi swoimi fobiami i orgiastycznymi przemyśleniami. Kto ciekaw niechaj sobie obejrzy, zamiesczony poniżej filmik. odpowiedni filmik. Uprzedzam, gość wyjątkowo mamrocze i trzeba się mocno wsłuchiwać, by coś zrozumieć z tego, co tam pod nosem koleżka sobie zrzędzi.

Reklama czyli nęcenie

Żeby nie popsuć wam rozrywki płynącej z oglądania filmiku, zanęcę jedynie kilkoma cytatami żywcem wyciągniętymi z rozpustnych zakonnych ust.

I tak Leoś rozpoczyna od tyleż bałamutnej co niesłychanie wygodnej tezy jakoby „Cesarstwo Rzymskie rozpadło się pod wpływem rozwiązłości”. Jest to tylko częściowo zgodne z prawdą, bo precyzyjniej rzecz ujmując, rozpadło się przez religijne swary z liczącym się udziałem obrastających w piórka chrześcijan, czego ojciec Leon z jakiegoś powodu już nie dopowiedział. Jednak w sumie to drobiazg.

Rzecz w tym, że rozpusta wydaje się być koronnym i nieśmiertelnym argumentem, dziś także dość uniwersalnym i niezastąpionym.  Ale dziś  „nie mówi się o rozpuście, nie mówi się o wyuzdaniu, nie mówi się o wszetecznościach, tak jak dawniej się mówiło, tylko o swobodzie, o wolności, o prawie do wszystkich przyjemności”.

I teraz żeby zachęcić ludzi do tego wszystkiego, aby się nieskrępowanie bzykali, na okrągło w dzień i w noc, proponuje się różne ułatwienia. Stąd moi mili wszystkie te rozwody w pięć minut, aborcja na życzenie, prezerwatywy z kolcami i bez, promocje ruchanka od najmłodszych lat plus oczywiście pigułka dzień po, kwintesencja i szczytowy objaw seksualnego spisku i zdziczenia. Leoś tak to właśnie widzi, a nawet dość barwnie tłumaczy:

„Ta pigułka jest dla tych ludzi, którzy mają ochotę popełnić grzech nieczysty. (…) Sprawa jakości tej pigułki nie jest aż tak ważna: czy unicestwia zagnieżdżony zarodek, czy nie dopuszcza do zagnieżdżenia. W efekcie o co chodzi? Chodzi o to, by można było robić różne sprawy seksualne bez żadnego zahamowania, bo w razie czego to od razu masz możliwość. (…)”

No dobrze, ale o co chodzi zapytacie?

Chodzi o to pewnie, że jak księdzu nie staje to dzieciom rady nie daje. A tak poważniej to chodzi o Polskę, chodzi o ojczyznę, o spiskowe i podstępne knowania wrogów. „Wszelkie ułatwienia życia seksualnego najwyraźniej w świecie są działaniem antypaństwowym, bo polską racją stanu jest życie, polską racją stanu jest mocny człowiek, polską racją stanu są mocne rodziny. (…) Wierność i czystość aż do ślubu są dla Polski lepsze, osobiście dla was są lepsze, dla waszych rodzin są lepsze, a przecież chodzi o to żeby było lepiej, a nie gorzej, czego sobie wszyscy życzymy. Amen”

 Jak amen to amen.

Pytam przeto na koniec  całkiem poważnie i bez podtekstów. Jezusiczku ty drogi, powiedz ty mi, czy każdy sklerotyczny chuj,  który rano szczęśliwie znów się obudzi i zwlecze z wyrka, musi zaraz zabierać głos w sprawie seksu? Dlaczego gość, który wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi, w życiu nigdy dobrze sobie nie poruchał (bądźmy brutalnie szczerzy), uważa się, a nawet przez innych jest uważany,  za eksperta od ruchania?

Wytłumacz mi to jakoś sensownie i tylko nie mów że nie wiesz,  bo pomyslę żeś tłumok. Choć szczerze mówiąc, z ciebie za wielki praktyk to też raczej nie jest. Amen!