Czego nie ustali komisja a co my i tak wiemy

molestowanie-150215-1000550

Od jutra w TVN zacznie działalność komisja, która ma ustalić to, co od dawna jest już oczywiste i o czym ze szczegółami wiedzą wszyscy z branży. Choćby dlatego, że problem nie pojawił się dziś ani nawet wczoraj. Trwa i się toczy od dawna.

icon-red-line

Jak znam życie i środowisko, a jedno i drugie znam sądzę wyjątkowo dobrze, komisja ustali, że nic nie ustaliła. Coś tam niby jest na rzeczy, ktoś poczuł się poniżony i molestowany, ktos kogos wyruchał po dobroci (najczęściej) albo siłą (sporadycznie), ale trudno też komuś przypisać winę, bo zeznania są szczatkowe, a w ogóle o co to tyle krzyku. Same pierdoły jednym słowem.

Nieszczęście w tym wypadku polega na tym, że mleko się rozlało a sprawa molestowania wyciekła do mediów. Gdyby bowiem nie te media, dawno by umarła, jak umarło wiele tego typu spraw.

To że w mediach, a zwłaszcza w telewizjach (wszystkich bez wyjątku), ci i owi korzystając z uprzywilejowanej pozycji molestują, przymuszają i seksualnie wykorzystują, nie jest niczym nadzwyczajnym. To swego rodzaju standard, na szczęście nie aż tak powszedni, i coraz bardziej marginalny. Wszyscy o tym widzą, wszyscy o tym zgodnie milczą.

Mógłbym podać kilka pierwszych z brzegu przykładów, z nazwiskami i datami, ale po pierwsze boję się że natychmiast zostanę zidentyfikowany, a to z kolei oznacza, że mogę być ciągany po sądach za pomówienia

Dokładnie zresztą tak właśnie jest i w tej historii. W szeroko pojętym środowisku, zwłaszcza ludzi telewizji, doskonale wiadomo jak nazywa się pan słynny prezenter i jakie ma przypadłości i nawyki. Wiadomo też jak wabi się owa molestowana, choćby z powodu powabnych stringów gwiazda. Wszyscy o tym wiedzą, ale nikt nie powie tego publicznie, bo pan prezenter już naostrzył nóż, a w zasadzie swoich prawników, i tylko czeka komu poderżnąć gardło (Kamilu, Beato, Aniu – będę milczał niczym grób).

Zresztą, przy odrobinie inteligencji łatwo dość wydedukować podstawowe szczegóły, bo skoro – pisze się o tym jawnie – molestowana gwiazda przeszła do publicznej, to tylko idiota nie podejmie tak oczywistego i jasnego tropu. Doskonale też wiadomo, choć krąg zorientowanych jest tu już dużo mniejszy, co słynny pan prezenter ma jeszcze na sumieniu, a w zasadzie kogo, i wiadomo również to, że szefostwo w szczegółach wiedziało co się dzieje a nie zrobiło zdaje się nic, by seksualne praktyki gwiazdy ukrócić.

Zmierzam do tego, że powoływanie nagle jakiejś komisji jest tyleż zabawne co niewiarygodne.

Chodzi tylko o to, by zneutralizować smród, który się zrobił, bo ktoś nieopatrznie otworzył drzwi i zanieczyścił powietrze. Gdyby nie smród plus widmo sprzedania się za dobrą kasę z honorem (chodzi o zachowanie pozorów zachowania standardów), pies z kulawą nogą by się sprawą nie zainteresował. Ujebano by ją tak szybko jak inne ujebano. Molestowana gwiazda dostałaby 300 tysięcy więcej niż dostała, by trzymała dziób na kłódkę, a gwiazda molestująca nie dostała by może kolejnej podwyżki.

Biedne, rypane na imprezach praktykantki i stażystki, dostają zdecydowanie mniej plus wyrzucenie na bruk w promocji, acz niektóre rzeczywiście zaczynają robić kariery. Tak było, jest i pewnie będzie. Więc tak naprawdę to ja nie wiem co ta komisja ma ustalić.