Bura historia, bury bohater

Parę dni temu niedaleko Giżycka z wielka pompa odbyła się uroczystości pogrzebowe ekshumowanych żołnierzy 3. Brygady Wileńskiej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (foto). Brygada ta dowodził jeden z najbardziej czarnych charakterów, mianowicie kapitan Romuald Rajs znany pod pseudonimem „Bury“.

Na uroczystość (celebrowaną z charakterystyczną kato-nacjonalistyczną pompą) zaproszono wielu dostojnych gości, nie zapominając oczywiście o gościu najważniejszym, czyli miejscowym biskupie Jerzym Mazurze. Ów gość, jak na biskupa przystało, pod niebiosa wychwalał „bohaterów“, ani słowem nie wspominając o rozlicznych ofiarach ich zbrodni. Dla porządku dodam też, że zaproszono oczywiście rodziny tych „wyklętych“, zapominając jednak o rodzinach owych pomordowanych. Ale to może szczegół, bo szczerze mówiąc pewnie nikt z tego zaproszenia i tak by nie skorzystał.

Żeby dalej nad tematem się nie pastwić, dwa słowa przypomnienia z kim do czynienia mamy.

Romuald Adam Rajs, lub Rais lub też Reiss (rocznik 1913), to jako się już rzekło, postać wyjątkowo smutna i odrzucająca, ale też na swój sposób tragiczna. O ile jego działalność wojenna budzi stosunkowo małe kontrowersje, o tyle aktywność powojenna, to jedno pasmo czynów, które z honorem niewiele mają wspólnego.

Pan „Bury“ na sumieniu ma przynajmniej kilkadziesiąt istnień ludzkich, w tym dzieci i kobiet, za co zresztą zapłacił głową.

Jednak po nastaniu nowej Polski, w roku 1995 sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego, wyrok unieważnił, uznając że Rajs,

„walczył o niepodległy byt państwa polskiego”

a wydając rozkazy pacyfikacji wsi i mordowania ludzi, działał

„w sytuacji stanu wyższej konieczności, zmuszającego do podejmowania działań nie zawsze jednoznacznych etycznie“.

Sąd niestety nie potrafił jasno wytłumaczyć, ani tym bardziej uzasadnić, jaką to „wyższą koniecznością“ było mordowanie kobiet i dzieci. Szczerze mówiąc, ów stan wyższej konieczności to znakomity wytrych, bo w zasadzie posługując się nim można by zakwestionować nawet wyroki norymberskie, a na pewno da się tym na 100% wytłumaczyć i usprawiedliwić wszelkie działania ówczesnej bezpieki, która – tu pełna zgoda – także przecież działała „w sytuacji stanu wyższej konieczności, zmuszającego do podejmowania działań nie zawsze jednoznacznych etycznie“.

Wyrok wojskowego sądu minął się nieco choćby z takim oto faktem, że nie kto inny jak osławiony IPN (może przez nieuwagę i niedopatrzenie), napisał o popisach Burego, że

„zabójstwa i pacyfikacje wsi w styczniu i lutym 1946 r. nie można utożsamiać z walką o niepodległy byt państwa, gdyż nosi znamiona ludobójstwa”.

Mniej więcej w tym samym czasie (czerwiec 2005), po kilku latach śledztwa, Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu umorzyła śledztwo

„w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości popełnionych w okresie od 29 stycznia 1946 r. do dnia 2 lutego 1946 r. na terenie powiatu Bielsk Podlaski w celu wyniszczenia części obywateli polskich, z powodu ich przynależności do białoruskiej grupy narodowej o wyznaniu prawosławnym”.

Według IPN „postępowanie zostało umorzone, wobec (…) śmierci bezpośrednich sprawców i niewykrycia części z nich”. Jak widać, w niczym to jednak nie przeszkadza, by „niewykrytym” i „bezpośrednim sprawcom”, acz już nie żywym, stawiać pomniki i kreować ich na narodowych bohaterów. Chodzi o zwykłe zakrzyczenie historii.

Co, chce się rzygać? To się wyrzygajcie. Rzyganie jest glamour!

Reklamy

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

6 thoughts on “Bura historia, bury bohater

  1. Zakłamywanie historii przez biskupów i ich przydupasów prowadzi wprost do ponurej powtórki z historii.

  2. Czarno to widzę.
    Bo nie dość, że pochówkowi / cholera – ile razy można zakopywać te same szkielety / towarzyszyli – tradycyjnie – urzędnicy kościoła kat. …
    To nadano tej ” uroczystości” – charakter państwowy poprzez: asystę honorową żołnierzy W.P.!!!

    Stanisław

  3. Jesteście zwykłe, rozhisteryzowane stare bałwany, albo …kuzyni tych zdrajców z Komunistycznego Związku Zachodniej Białorusi, którym i dzisiaj marzy się oderwanie Białegostoku – tylko dokąd pójdziecie? Zdrajców nikt nie szanuje …

    1. Modlić się za każdego trzeba ,tym bardziej za zmarłych którzy popełnili nie tylko dobro ,ale i narobili dużo zła.
      Pani Joanno,czy jak pani dziecko lub kogoś z rodziny np: śmiertelnie potrąci samochód ,czy on będzie bohaterem???
      Jeżeli poprzednio by nawet miał nobla.
      Zanim na kogoś rzucisz kamieniem,spójrz na swoje sumienie czy masz czyste.
      Postępujmy tak by za nasz nie było zdrad ,nienawiści i módlmy się ,by następne pokolenia żyły w pokoju.To chyba jest najtrudniejsze by miłować innego człowieka nie patrząc na dzielące nas różnice ,nie tylko narodowościowe i wyznaniowe,bo ich jest więcej.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s