Wieś ma twarz i zapach Renaty Beger

wspomnień czar... wspomnień czar...

Pamiętacie taką głupią krowę z Samoobrony? Nazywała się Beger i po latach szczęśliwego zapomnienia znów się niestety przypomniała. Wróciła na fali chłopskich protestów i jedyne co można o niej teraz powiedzieć, to to, że jest jeszcze głupsza niż była.

icon-red-line

Wspominam o niej tylko z powodu złotej myśli którą wypowiedziała, myśli która doskonale obrazuje z kim mamy do czynienia, kto tu przyjechał protestować i kto plącze nam się pod nogami, kto sra i szcza w krzakach i na łazienkowych trawnikach. Oddajmy głos krowie.

„Marzy mi się taka wieś, która będzie śmierdziała. Jak długo na wsi nie będzie zapachów od produkcji, tak długo będzie tam bieda. Musi wrócić smród na wieś. Każdy, kto przyjedzie z miasta, musi czuć, że tam się hoduje bydło, świnie, kurę, kaczkę”.

Niestety, jak na razie ruch odbywa się tylko w jedną stronę, to znaczy nosiciele wiejskiego fetoru, przyjechali do miasta, by poczuć jak miasto pachnie.

Oznacza to również, że my wcale nie musimy jeździć na wieś, bo aż za dobrze  czujemy jej uroczy zapach. Bądźmy jednak wyrozumiali, niech goście nawąchają się miasta za wszystkie czasy, bo za moment skończą się przyjemności i trza będzie wracać do dom. Będzie znów jebać gnojem, a gumiaki upierdolą się błotem, zamiast miejskim kurzem. Beger wam to chłopy załatwi.

Coś mi się też wydaje, że jak patrzę sobie na tą Beger, to wręcz czuję ten zapach wsi z jej marzeń, i nie wiem tylko czy to efekt jej niebanalnej urody, czy może jednak czegoś innego. W każdym razie coś capi, a to co capi ma twarz Renaty Beger.

icon-red-line

PS. A na horyzoncie już widać inną krowią gwiazdę Hujarską. Przygotujcie się, będą doznania…!