Muslem katol dwa bratanki

muslem-katol-150223-1100550

Dzięki kronikarskiej skrupulatności pewnego katomanipulatora, dotarłem do wielce pouczającej wypowiedzi egipskiego imama czy mułły, takiego ichniego biskupa jednym słowem, który w telewizji radzi, jak tłuc kobietę. Widzę tu pewne analogie. Bo zarówno tam jak i u nas bije się kobiety. Jedyna różnica polega na tym, że tam w telewizji mówią jak je bić, zaś u nas jak ich nie bić (choć niezbyt szczerze). 

icon-red-line

Poprzestanę na krótkim streszczeniu i znalezieniu międzyreligijnych analogii, zaś dla wytrwałych, oryginał wystąpienia tutaj.

Podstawowa zasada

„Nakładając kary cielesne Allah okazał kobietom szacunek“ – mówi Sa’d Arafat, ów zbok w prześcieradle. Czyli – to impuls dla naszych biskupów – jeśli kochasz kobietę, od czasu do czasu spuść jej porządny łomot, bo tym samym ty też, niczym bóg, okażesz jej szacunek. Poza tym skoro ichni bóg mówi, że to dobre, to nasz bóg nie może sądzić inaczej, bo przecież od tamtego wcale nie jest mądrzejszy.

Od wieków poza tym wiadomo, że kobieta nie trzymana należycie za uzdę, krótko i przy nodze, głupieje, myśli o gender i feminiźmie, czyli może być z niej kompletnie stracona dla rodziny, religii, kultury i ojczyzny emancypowana sucz. A tak, jak przynajmniej raz w tygodniu dostanie w ryj, to zna miejsce w szyku i jest spokój.

Jest jednak pewne ale

Ichni bóg, ten muslemski, ustami ichniego biskupa mówi: „Prorok Mahomet powiedział: Nie bij po twarzy aby jej nie oszpecić“. Czyli ten nasz bóg, w osobach na przykład biskupa Gądeckiego, albo Hosera, jeden i drugi śmiertelny wróg konwencji o zwalczaniu przemocy, występując w Telewizji Trwam, z czystym sumieniem, jutro nawet, rzec mogą: „Bóg powiedział: nie bij kobiety po twarzy żeby jej nie oszpecić“.

Tak mówi imam, tak też uważają biskupi. To ważne, bo szczerze mówiąc, co ci po szpetnej babie? Tylko kłopot i wstyd. Stać cię flejusie na młodszą i ładniejszą? Pewnie nie stać. Poza tym rozwód, czy ruchanie na boku ładniejszej, to grzech, więc miej to na uwadze. Bijąc rozważnie przynajmniej nie grzeszysz.

Panowie mężowie, właściciele przedmiotu zwanego zwyczajowo żoną i będąca elementem waszego dobytku, proponuje przeto wam taki oto porządek dnia: poranna msza –- wafelek czyli komunia — pół litra bimbru – kij albo rózga (zaraz do tego dojdziemy) –- napierdalanie baby, tylko kulturalnie, po chrześcijańsku i z miłosierdziem, żadne tam kopy w ryj, czy w brzuch. Podstawowa zasada: nie możemy wypaść tu gorzej niż mahomety.

Co do tej rózgi…

…i innych istotnych zasad przemocowego savoir-vivru… Zacytujmy eksperta Arafata:

„Bicie ma na celu wyegzekwowanie posłuszeństwa. Poza tym, nie można uderzyć kobiety więcej niż dziesięciokrotnie. Mąż nie może łamać kości, ani okaleczać, wybijać zębów, czy wydłubywać oczu. Istnieje swoista etykieta kar cielesnych. Jeśli bicie ma być skuteczne, mąż nie może podnosić wysoko rąk (…) Wszystko to ma na celu uszanowanie kobiety, nauczenie jej dyscypliny (…) Kiedy bijesz nie przeklinaj kobiety (…) Uderzenia nie mogą być silne. Nie powinny zostawać po nich ślady. Można bić krótką rózgą. (…) Szacunek jakim w islamie cieszą się żony jest ewidentny“.

Jak tak sobie czytam/słucham, to dochodzę do wniosku, że wszystko się zgadza. W zasadzie, z małymi tylko retuszami, mógłby to coś napisać i pod tym się podpisać, pan biskup Watroba, przewodniczący Rady ds Rodziny Konferencji Episkopatu Polski.

Oczywiście, szkopuł jest taki, że życie niestety ignoruje najmądrzejsze nawet ukazy biskupie (tudzież imamowe), bo wierni z reguły w dupie mają świętobliwe zakazy. W naszej rzeczywistości, bicie ma na celu nie tyle wymuszenie posłuszeństwa, co zapewnienie sobie rozrywki, tudzież wyładowanie frustracji. Mąż może też połamać kości, no bo jak drwa rąbią to i wióry lecą, a czasem i lecą zęby.

Reszta, te rózgi, te niby dziesięć razy, ta etykieta (koń by się uśmiał), ten zakaz nazywania baby kurwą, zdzirą i małpą, to takie sranie w banie. Biskupi o tym wiedzą, ale i tak są zadowoleni, bo może te zasady są i koślawe, może i są łamane, ale są i per saldo stoją na straży tradycji, rodziny i jej bezpieczeństwa, zgodnie z odwiecznymi zasadami religii i bożymi przykazaniami. A te liberalne chuje chcą wszystko to zniszczyć i wprowadzić tu jakąś konwencję. Po naszym trupie! Amen!