Wam kościół pomazali, nam tęcze spalili

kosciol-wandale-150226-1100520

W Częstochowie afera. Pobazgrano ściany kościoła – tu zacytuję dokładnie – pod wezwaniem Zmartwychwstania Pańskiego w Tajemnicy Emaus na Cmentarzu Kule. Jakieś typki, pewnie wkrótce się okaże jakie, powypisywały czarną farbą na ceglanym murze hasła „szatan”, „zabić chrześcijan”, „ten kościół spłonie“ i coś tam jeszcze. Oczywiście, że to dziecinada, ale też jaka wspaniała pożywka dla katoskrętnych!
kosciol-wandale-150226-800

Żeby nie grzebać się w niuansach, od razu zacytuję diagnozę owych katoskrętnych. I tak…

„Polskich chrześcijan czeka już wkrótce los innych prześladowanych chrześcijan. Z roku na rok wzrasta agresja różnych osób wobec księży, katolików, czy – jak w przypadku opisywanym – miejsc kultu. Winni tego stanu rzeczy są wszyscy ci, którzy opluwają kościół i chrześcijaństwo w mediach, politycy antyklerykalni czy środowiska młodych ateistów“.

Wszystko jasne więc. Winni zostali wskazani, wystarczy tylko schwytać kogoś, kto pasuje do takiego portretu pamięciowego. Tylko ja mam wątpliwości co do tych winnych wszystkiemu ateistów.

Bo wręcz założyć się mogę o flaszkę (nawet kwaśnego mszalnego wina), że owymi mistrzami streetowej grafiki, okażą się mało lub średnioletni (choć wiek nie ma tu znaczenia), z głęboko katolickich rodzin, sami chodzący do kościoła i głaszczących baranka, żarliwie modlący się do nagiego faceta na krzyżu i jeszcze gorliwiej wpierdalający wafelki po wyznaniu wszystkich grzechów dobrodziejowi. Taka krew z krwi chrześcijańskich rodzin. A potem po nastukaniu się piwem, z iście polsko-narodowo-katolicką fantazją poszli w cug czyli szkodę. Oto cała tajemnica profanacji! Ateiści, drodzy katolubni, nie wypisują na waszych świętych murach durnych haseł, to wasi je wypisują. W 9,99 przypadkach na 10!

I to jakby po piewsze.

Zaś po drugie, tak dla równowagi i żeby jakaś symetria była…

Podoba mi się wasze wybiórcze podejście do sprawy, drodzy załamujący ręce katopublicyści.

Bo jak jakiś głupek jeden z drugim, bazgrze (żeby jeszcze z sensem) farbą po murach kościoła, to jeden przez drugiego drzecie ryja wniebogłosy, że to świętokradztwo i zamach na kościół. Kiedy jednak inny wiejski głupek z głupkiem, zresztą też z waszej parafii, nachlany i naćpany jeden tylko bóg wie czym, pali tęczę, to wy ze szczęścia i zachwytu wprost robicie pod siebie. I gdybyście mogli to byście nawet uszami klaskali.

No więc skoro wam potraktowali jacyś idioci kościółek farbami, to bardzo współczuję, ale go sobie teraz odmalujcie, tak jak ci od tęczy tęczę sobie odbudowali. I nie pierdolcie o chorym antyklerykaliźmie, bo nim zaczniecie leczyć innych wyleczcie wpierw siebie.

A swoją drogą ta Częstochowa to dziwne miasto. Niby święte do cna i przeżarte maryjnym kultem niczym mój zabytkowy Polonez rdzą, od podłogi po sufit rzec można, rządzi tam lewica, młode dziewczyny na zamówienie opluwają groby, ktoś inny rzuca farbą w najświetszy z najświętszych obrazków, a teraz na dodatek jakiś zaczyn przyszłych graficiarzy robi sobie wprawki na kościelnym murze… Bądź mądry i zrozum te polskie niuanse duchowo-regionalne.