Jak kusiła Pokusa #6

kusa-cover-150228-1100500

Ponieważ ostatnie zestawienie Kusych Pokus ukazało się na tych łamach w roku ubiegłym, więc czas najwyższy było pozbierać gdzieś po zakamarkach archiwum ukryte panie (tak, tak ciągle panie, choć pamiętam o nadal niespełnionej obietnicy, że i panowie będą). Nie powiem, że to jakaś gratka dla kolekcjonerów, bowiem na byle jakiej pornostronie można znaleźć Kuse Pokusy dużo bardziej interesujące, żeby nie powiedzieć wyuzdane niż te tutejsze. Jeśli więc to robię, to robię dlatego, że nie mam lepszego pomysłu na dzisiejszą publikację. Lenię się, bo wiosna idzie. I nie wiem tylko, czy z winy Tuska czy Kopacz ta wiosna. 

icon-red-line

Poza tym, przyznać się muszę, że testuje wytrzymałość materiału. Od pewnego czasu otrzymuję maile (sądzę że z jednego źródła, acz z różnych adresów) w którch to jakiś obywatel, w imieniu swoim i innych obywateli, wzywa mnie do „natychmiastowego zaprzestania publikowania obrzydliwej pornografii, deprawującej dzieci i wywołującej obrzydzenie dorosłych“. Jeśli tego nie uczynię, obywatel ów zgłosi sprawę do prokuratury, żeby ta zajęła się przestępcą Revelsteinem, a nastepnie sąd przykładnie go ukarał.

Nękanie mnie mailami jest upierdliwe, ale taka jest czasem cena prowadzenia bloga. Poza tym, jak wiecie, zawsze istnieje ryzyko natknięcia się na jakiegoś upierdliwego upierdliwca upierdliwie ślącego upierdliwe maile, lub zostawiającego upierdliwe komentarze. Mam to jednak tak głęboko w dupie, jak tylko to możliwe i testuję wytrzymałość upierdliwca ze zwyklej przekory, kiedy skończy się jego cierpliwość i złoży wreszcie ten donos.

A na razie niech se chłop popatrzy (mailem podsłałem mu kilkanascie naprawde hardcorowych adresów), a i wy przy okazji.

kusa-141221