Politechnika w awangardzie przemian

Sukcesy polskich uczelni, nawet te urojone, są naszymi sukcesami. To powszechna prawda, nie podlegająca dyskusji. Zwłaszcza zaś cieszą sukcesy i pomysły uczelni położonych nieco na uboczu, czyli zadupiu, a więc z założenia te gorsze, choć w praktyce niejednokrotnie lepsze. Stąd więc częstochowska inicjatywa budzi nasz nieskrywany aplauz.

icon-red-line

Po pierwsze, to przyznajcie tak z ręką na sercu, szczerze jak na spowiedzi, kto z was na poważnie  bierze politechnikę w Częstochowie? Tak, tak wiem… wszyscy ją szanują i kochają, ale jak dochodzi co do czego, to walą na polibudę warszawską. Częstochowa to plan awaryjny.

Po drugie, kto z was wie w ogóle, że Częstochowa ma politechnikę (mimo że parędziesiąt lat historii jej stuka)? Klasztor, skinów, upadły klub sportowy to i owszem ona ma, ale politechnikę…? No wiec teraz wreszcie wiecie i zapamiętacie ją sobie, bo szkoła ta idzie w awangardzie przemian, z radością reagując na świadomościowe przemiany i potrzeby.

Otóż w tej szacownej uczelni, zapewne zostanie powołany do życia (plotki, domniemania?) siódmy wydział. Wydział Budowy Krzyża i Konstrukcji Krzyżopodobnych. Jak powiedział prorektor, nowy wydział będzie kształcił absolwentów na najwyższym poziomie, w liczbie koniecznej dla zaspokojenia potrzeb tej burzliwie roziwjajacej sie gałęzi przemysłu”. W procesie nauczania, czynny udział wezmą eksperci z klasztoru jasnodziurskiego, bo w sprawach krzyża i krzyżowania, są oni autorytetami najwyższej klasy, uznawanymi w całej Europie.

Uczelnia przez moment nawet rozważała, czy kolejnym czwartym prorektorem nie uczynić w związku z tym Waligórę, przeora klasztoru. Pomysł jednak upadł, bo przeor nie legitymował się koniecznym w tym przypadku kierunkowym wykształceniem politechnicznym, jedynie ideologicznym. Może w przyszłym roku, kiedy ministerstwo zgodnie z planem ustanowi etaty prorektorów do spraw polityczno-wyznanionych, Waligóra będzie jak znalazł, teraz musi jednak poczekać.

Acz nie brak takich, którzy twierdzą, że przeor jako absolwent technikum leśnego, mógłby wnieść wiele interesyjącej wiedzy na temat konstrukcji krzyży z surowego drewna a w związku z tym jakąś intratną fuchę na polibudzie jednak winien załapać.

Oficjalnie nie wiadomo też jeszcze, kto będzie dziekanem nowego wydziału, acz z kręgów zbliżonych do rektoratu dochodzą wieści, że kandydat już jest, tylko na razie nie ma chętnego a przede wszystkim odważnego, który by to publicznie ogłosił.

W każdym razie młody Polaku i Polko młoda: „Jeśli zastanawiasz się nad wyborem studiów i poszukujesz Uczelni, która spełni Twoje wymagania oraz jednocześnie pomoże osiągnąć zawodowy sukces – to dobrze trafiłeś! Tu nauczysz się jak stawiać krzyże, by się  nie przewróciły i trwały przez wieki na chwałę narodu polskiego. Nasza uczelnia da ci nie tylko wiedzę, da ci też zawodową satysfakcję i poczucie dumy! Zapraszamy!”

icon-red-line

[wszystkie informacje zawarte na tej stronie mogą zawierać elementy zmyślone i nie do końca prawdziwe, albo w ogóle nieprawdziwe. Zalecana jest przeto ostrożność i czytanie ze zrozumieniem. Jeśli ten wpis ci się podobał, możesz lajknąć fanpejdż strony na Fejsbuku]

Reklamy

Opublikował/a

Prawie wszystkie opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nie istniejące fakty prawdopodobnie zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie nieznanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

12 thoughts on “Politechnika w awangardzie przemian

  1. Bardzo się mylisz , jeżeli chodzi o wspaniałą tradycje Politechniki w Częstochowie , a już zupełnie w jej dokonaniach ! Ostatnio media podały wiadomość , że absolwent tej uczelni , jako jedyny na świecie , wymyślił urządzenie elektronicznie sterowane , pomagające w liczeniu wiernych wkładających rękę w celu umoczenia w zarazkach , a następnie macaniu się po głowie i gdzie popadnie . Chodzi o to , że tam już nie będzie tych zarazków z wodą , tylko będą kapały z góry ! Pamiętam jak kiedyś ,,Bolek ” wspominał z rozrzewnieniem , że kiedyś do takiej michy naszczał , a potem obserwował jak cała jego wiocha rozciera sobie jego mocz po czole …,,Bolek ” to był zgrywus …..

  2. NA tej Politechnice w latach pięćdziesiątych studiowali ci którzy z racji politycznych nie mogli studiowac na innych uczelniach

  3. Wielce Szanowny Jahu – Redaktorze Naczelny etc.etc.etc. !!! Z tym Wydziałem Budowy Krzyża i Konstrukcji Krzyżopodobnych na Politechnice Częstochowskiej to najwyraźniej nie dostrzegasz powagi sytuacji ! Bo „krzyż” i „krzyże” to sprawa bardzo ważna – ale o tym napiszę trochę dalej.
    Obawiam się, że nie dostrzegasz potrzeb i perspektyw, że nie wybiegasz myślą daleko do przodu – tylko tak sobie doraźnie zrzędzisz. Bo „krzyż” i „krzyże” to sprawa bardzo poważna – ale o tym napiszę trochę dalej.
    Skąd wiesz, że nie powstały wzniosłe plany wzniesienia w Polsce krzyża wyższego choćby od wieży Eiffla w takim bezbożnym Paryżu.To nie w kij dmuchał – potrzeba fachowców. Bo „krzyż” i „krzyże” to sprawa bardzo poważna – ale o tym trochę dalej.
    Weź pod uwagę sprawę samej stali do budowy. Przecież nie można budować świątobliwych konstrukcji z byle goowna. Te nasze „hinduskie” huty wytapiają stal z byle czego, co tylko jakiś „złomiarz” uzbiera lub ukradnie. Trafiają się stare nocniki, pralki marki „Frania” w których „zacier” do bimbru szykowano, stare gary i różne tam rury kanalizacyjne – i to ma być wsad do hutniczych pieców, aby odlać stal na cele zbożne ???? Niedoczekanie Twoje. Np więc kiedy „odzysczemy” np. taka Hutę „Częstochowa”(dawniej im.Bolesława Bieruta), to najsampierw się ją wyświęci i pokropi oraz odprawi stosowne egzorcyzmy – licho nie śpi.A potem katolicki naród zatrudni tam specjalistów wykształconych na Wydziale Krzyży i Konstrukcji Krzyżopodobnych. Czy Szanowny Redaktor „pochopił” skąd taka potrzeba w tamtejszej Politechnice ??? Nooo!!!
    A teraz będzie o sprawie poważnej – „krzyżu” i „drodze „krzyżowej” do „urzędowego egzorcysty”. Będzie już prawie dwa tygodnie, jak wieczorową porą – nagle doznałem „objawienia”. Ni stąd, ni zowąd – jak mnie nagle „kujnęło” po prawicy, jak za chwile „dziabnęło” mnie po lewicy – tuż nad antypodami – myślałem, że nadeszła moja pora. Na drugi dzień było jeszcze gorzej, ale skumałem, że jak boli, to nie jest jeszcze tak źle. Zwlokłem się do garażu i po kilku minutach udało mi się wleźć do auta oraz „dokulać” do przychodni (sprywatyzowanej – a jakże). Tu podpadłem dwom „strażnikom miejskim”, którzy tam akurat „patrolowali” – jak widzieli co wyczyniam, aby wydostać się z autka – mieli pewność, że jestem „nawalony jak Wipler”. Ale dmuchanie niczego nie wykazało, zaś owi strażnicy trzeźwości – widząc łzy w moich oczach (to z bólu) – pomogli ofiarnie wydostać mi się z auta a nawet pod prowadzili pod próg przychodni. Tu Francja elegancja – glazury wymyślne na ścianach, chrom i szkło i nawet foteliki. A te „recepcjonistki” – cud , miód i margaryna – urodziwe szelmy. Już mi zelżało w prawym boku.A ile reklam leków i wyrobów lekopodobnych – na wszystko. Pani „doktór” w pięknej „kilderówce” z błękitnym kołnierzykiem obmacała mi okolice „krzyża” aby zlokalizować miejsca boleśnie „tkliwe” – były tkliwe jak cholera. Orzeczenie brzmiało, że to lumbago, albo bardziej zrozumiale „Hexenschus”, czyli „Hexa” i że to może potrwać hooo…hooo…ho…. nawet do dwóch miesięcy. Przepisała mi piguły i mazidła i zaleciła abym się nie nadwyrężał, bo z „krzyżem” nie ma żartów. Nie będę już przynudzał, ale po dwóch dniach, ta sama pani „doktór” przepisała mi anty tabletki na tabletki poprzednio zaordynowane. W sumie za dwie recepty wyszło 106 zł z groszami. Życie uratowała mi starsza pani farmaceutka w aptece. Kazała odstawić tamte piguły i bez recepty – za 37 zł sprzedała mi lek o nazwie Voltaren – Acti Forte. Szeptem mi wyjaśniła, ze za czasów PRL-u lek był połowę tańszy i nazywał się „diclofen” – czy jakoś tak. Po czterech tabletkach czuję się jak młody bóg. Nawet z „klopa” wstaję bez wysiłku Jak widzisz Redaktorze – z „krzyżem” nie ma żartów a ta „droga krzyżowa” – koszmar.

  4. . Wydział Budowy Krzyża i Konstrukcji Krzyżopodobnych….
    To bardzo dobry pomysł. Z racji na: miejsce uczelni – bliskość Jasnej Góry oraz: coraz bardziej wyszukane pomysły, na usytuowanie w/w krzyża/krzyżów 🙂
    Onego czasu, włodarze Gdyni, a raczej ich ” świetlana ” część , rzucili pomysł, aby: w wodzie, w Zatoce Gdańskiej, na wysokości Klifu Orłowskiego zainstalować takowy… Co niby: miałby wyłazić z otchłani morskich i obejmować ramionami caaałą Polskę:)
    Ileż tu byłoby naukowych problemów. Bo to:
    Trzeba byłoby uwzględnić: negatywny wpływ wody morskiej – na stal, prądy morskie, które mogłyby nie uszanować ” świętej budowli ” i ją po prostu obalić. A przemieszczany prądami piasek, na dnie Zatoki? A przeciwdziałanie bezbożnym mewom, które by obsrywały ” święty symbol ” ?
    Wszystkie te zadanie mogliby rozwiązać nowi absolwenci, nowego wydziału, częstochowskiej uczelni. Magistrowie i inżynierowie od.. krzyża!
    Stanisław

  5. No cóż, Szanowny Panie Jahu oraz wszyscy powyżej popisujący się „obsrywacze” tej mimo wszystko zasłużonej uczelni.- walnęliście z całej siły kulą w płot. Mieszkałem w Częstochowie 30 lat i wyprowadziłem się z tego miasta za chlebem na Górny Śląsk, gdzie było o wiele łatwiej o mieszkanie i w miare przyzwoity zarobek. Tak się dla Ciebie śmiesznie złożyło, że wcześniej skończyłem najwyżej renomowane w kraju Technikum Leśne w Brynku k/Tarnowskich Gór. Dzisiaj Częstochowa jako miasto wg większości ludzi w Polsce to 200.000 ludzi rozmodlonych i bez ustanku wyjących „ave, ave, …”. I tu się srogo mylą, bo dziś np. Prezydent tego miasta wprowadza podatek od każdego pielgrzyma, czym doprowadza do furii wszystkich zboków w czarnych sukienkach z koronkami. Jestem absolwentem Wydziału Elektrycznego po Elektrotechnice Przemysłowej i w pracy zawodowej mam spore osiągnięcia, na które z pozycji emeryta patrzę z dużą satysfakcją. Nie będę Wam wypisywał, co w życiu zdobyłem i czym się zajmowałem, aby nie psuć Wam dobrego humoru. Powiem jedynie, że nie było łatwo zdobyć dyplomu, a kilku moich kolegów, którzy „wysypali się” po pierwszym roku – przeszli do „renomowanej Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, gdzie z śpiewem na ustach skończyli ten sam wydział. NIech Was sąsiedztwo Jasnej Góry nie zwodzi, a Politechnice należą się słowa uznania za kształcenie dobrej kadry (mógłbym wymieniać długo wysokie stanowiska piastoweane w kraju przez absolwentów tej uczelni). Myślę, Szanowny Jahu, że należy się chociaż małe słowo „przepraszam” i ciekawy jestem, czy Cię na to będzie stać jako mężczyznę. Czekam więc i pozdrawiam.

    1. Ale kogo Drogi Absolwencie i za co miałby przeprosić? Ani nikogo nie poniżam, ani nie flekuje w jakis masakryczny sposób, w zasadzie jak na moje teksty to pełna elegancja i prawie szacun. Nawet wspominam w tekście o „szacownej uczelni” co oznacza że mam do polibudy w Częstochowie stosunek jak najbardziej przychylny a nie seksualny. Tyle, że akurat najbardziej mi pasowała by umiescić tam ow wyimaginowany wydział. Tak naprawdę nie chodziło o politechnike, ona była tylko narzędziem w obmalowaniu po raz kolejny pewnej kuriewnej atmosfery panoszącej się w Polsce. Poza tym na końcu tekstu jest taka mała uwaga, że „wszystkie informacje zawarte na tej stronie mogą zawierać elementy zmyślone…” itd, co ustawia całą notatkę. A tak w ogóle, to nie wiem po co się tłumaczę, choć miło mi że tu wpadłeś. Ukłony i pozdrowienia i więcej dystansu do słowa pisanego w takich miejscach jak to.

  6. Panie Gajowy w dodatku Elektryczny !!!! Jedna jaskółka wiosny nie czyni. A tak na marginesie – lepiej bylo zostać tym gajowym. Zdrowsze powietrze i grzybka mozna znaleźć i ekologiczną kupke zrobić !

  7. Tym razem przyznam się z imienia. Umiesz się, Jahu, wycofać ze sprawy. Najlepiej jest nafajtać, obrazić, zrobic sobie kiepki z uczelni, a potem pod płaszczykiem usprawiedliwienia w ostatnim zdaniu wycofać rakiem. Domyślałem się od razu, że kochasz czarnuchów, jak i ja kocham, ale niepotrzebnie wywnętrzałeś się nad Politechniką, którą ja sam lubię nazywać pieszczotliwie Jasnogórską (z racji położenia geograficznego). Ona sobie z pewnością na to nie zasłużyła. Nic to, w końcu tylko trochę pogadaliśmy, a może i kiedyś uda się wypić po kielichu. Miłe, że stać Cię na odpowiedź, pokrętną, ale jednak i za to Cię szanuję. Natomiast do Jontka:- gajowy, Szanowny Kolego, to bardzo mizerna fucha w lesie, leśniczy również. Podejrzewam, że za tak psią kasę nie chciałbyś tam pracować. Nadleśniczy dopiero jest panem na włościach – by nie rzec – kapitalistą z porządną siedzibą i bryką, której mógłbyś pozazdrościć. Więc zamiast złośliwości z tym gajowym daj sobie lepiej siana. Las lubię i potrafię w nim widzieć o wiele więcej od każdego kibica, a działeczka z grzybkiem i kupką też jest w samym lesie. Zapraszam Was na nią wspólnie. 🙂

    1. Jędrusiu nie wycofuje sie rakiem, bo gdybym sie wycofywał to bym ten post skasował. Odpowiedziałem ci szczerze jak jest z dwóch powodów. Po pierwsze wygladasz mi na przypadkowgo na tej stronie turystę więc możesz nie chwytać pewnych cienkości i panujących tu zasad (zasadą jest brak zasad), a po drugie sprawiasz wrażenie wyważonego krytyka co jest niebywała rzadkością. Czyli sprawiasz wrażenie porządnego chlopa poprostu, który tylko nieco za bardzo przejął sie – fakt – szyderczym nieco tekstem. Co do kielicha :)… nie mówie nie, tym bardziej że tak po prawdzie, to pochodzę z miasta prawie że ościennego, no może nie o rzut kamieniem, ale z procy tobyś pewnie szyby w oknach mi pobił. I żeby było jasne, rzucaj/strzelaj na północ a nie na południe. Niestety, zła wiadmośc jest taka, że od wieków już tam nie mieszkam, więc w dupie mam szyby, strzelaj sobie na zdrowie. Nie mniej sentyment do okolicy pozostał. Tak, że może kiedyś… staniemy sobie na drodze. Warunek: ja stawiam! Pozdrowienia tym bardziej serdeczne.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s