Świat wywraca się do góry nogami

cyganie-150305-1000550

Czym podpadł pewien radny z Puław? Niebanalnym wywiadem idącym wbrew przyjętym kanonom towarzysko okolicznościowej mody. Jakieś szczegóły? Ależ  bardzo proszę!  Cytuję: „Żaden z Romów korzystających z opieki społecznej nie podjął pracy”, „Niebywałe, że w XXI wieku są społecznością praktycznie analfabetyczną”, „Są izolowani, żyją swoim życiem, nie integrują się”. To najbardziej charakterystyczne acz delikatne nadzwyczaj zdania z wywiadu prasowego pana radnego. A rzecz dotyczyła bezsensownego wyrzucenia kilku baniek w tychże Puławach na idee fix pod tytułem „aktywizacja zawodowa Romów”. Kiedy radni dostrzegli beznadziejność swojego pomysłu, było już za późno. Pieniądze bez śladu zginęły w cyganskim jukach. Tak też sprawę opisał ów radny, no i zaczęła się heca.

icon-red-line

 Uwaga, ten wpis  prawdopodobnie jest ksenofobiczny!

Myśli pana radnego wkurwiły zainteresowanych. Oto Stowarzyszenie Romów w Polsce uznało jego słowa za …  mowę nienawiści, posługiwanie się stereotypami i plotkami i de facto przestępstwo, ponieważ w ten właśnie sposób radny ”publicznie  nawoływał do nienawiści w stosunku do mniejszości romskiej”. Poszedł za tym stosowny donos do prokuratury i żądaniem ścigania tego bandyty.

No kurwa mać, po pierwsze to trzeba mieć tupet, a po drugie świat wywraca się do góry nogami.

Jakie stereotypy, jakie nawoływanie do nienawiści? Radny do niczego nie nawoływał i nie posługiwał się stereotypami, jeno opisał to co widział i z czym się osobiście zetknął. Rozpłakał się poniekąd nad własną i kolegów naiwnością, którzy myśleli, że konia można nauczyć mówić. Panowie i panie, Don Vasyl to jeszcze nie wszyscy Romowie a wszyscy Romowie to nie Vasyle, czy Kwiatkowskie. Jeśli myślicie że jest inaczej, to faktycznie ulegacie streotypom.

Zmierzam do tego poniekąd, że jak Polska długa i szeroka, każdy wie (a ten który z Cyganami się zetknął choć przez moment, wie jeszcze lepiej), że diagnoza radnego jest i trafna i przeraźliwie prawdziwa. Nie ma żadnych istotnych przesłanek wskazujących na to, że ta romska społeczność przeszła jakąś zasadniczą metamorfozę  i nagle stali się oni kimś innym niż zawsze byli. Wyjątki które się tarfiają nie mają żadnego znaczenia.

Fakt, może dziś nie jeżdżą już taborami (przynajmniej w Polsce), ale My i Oni to nadal i pewnie na zawsze, dwa różne i niekompatybilne światy. I jest tak niezależnie od modlitw, żądań i oczekiwań równych kapłanów durnej czasami ideologicznej poprawności.

Kochani profesorowie poprawności, zrozumcie, że jeśli Cygana nazwiemy Romem, to wcale od tego nie stanie się inny i lepszy.

To dalej będzie tym samym Cyganem Tobarem Z. i jego siostrą Donką, z którym chodziłem drzewiej do podstawówki i którzy tak jak wtedy tak i teraz śmieci wyrzucają przez okno, pety kiepują na klatce schodowej, a wszystko co ich otacza traktują jak chwilową zdobycz wojenną. I nie jest to żadna deprecjacja, bo deprecjacja po mojemu, to jest przypisywanie jakiejś grupie negatywnych cech których nie ma, a ta grupa akurat cechy te ma.

Ja oczywiście rozumiem, że w dzisiejszych czasach najbardziej gorliwymi ekologami są ci co żyją w mieście i w życiu nie byli w lesie, a najbardziej gorliwymi obrońcami  godności i poprawności, są w tym wypadku ci, co Cyganów (sorry!!! Z Romów) znają co najwyżej z filmów Kusturicy. Jeśli miałbym być na siłę poprawnym i chciałbym innym poprawnym zrobić  przyjemność,  to oczywiście mogę stosować tę dobrą praktykę  i używać od dziś określenia Romowie. Acz szczerze mówiąc głupio mi w tym kontekście brzmi określenie „oromić”, zamiast tradycyjnego „ocyganić”.

Tak generalnie to nie mam nic przeciwko Cyganom, niechaj sobie żyją po swojemu, bo w swej zasadniczej masie inaczej nie potrafią. Jestem zaś coraz bardziej gorącym przeciwnikiem tanich chwytów i poprawności niepoprawnych optymistów. Herbata nie staje bowiem słodsza od samego mieszania. Przynajmniej ja w to wierzę.

PS. Każda próba pouczania mnie w komentarzach, będzie bezwzględnie tępiona.