Sytuacja moralnie wątpliwa, historycznie wstydliwa

Magazyn historyczny „Mówią wieki” ma już całe wieki i aż dziw bierze, że w tych dziwnych czasach w których przyszło mu żyć, w ogóle jakoś przeżył. Nikt go jeszcze nie rozstrzelał, no może raz albo dwa stał pod ścianą, ale ręce były opuszczone, więc w sumie sytuacja nie była groźna. Ale jak dalej będzie się tak bawił, to niechybnie skończy na śmietniku historii, którą sam usiłuje opisywać.

icon-red-line

Otóż „Mówią wieki”, które być może jednak nie wiedzą co mówią, wpadły na pomysł plebiscytu na bohatera II wojny światowej. I niestety powiało grozą! Oto kandydatem do tego zaszczytnego tytuły został między innymi generał… Zygmunt Berling! Przynacie, że oni nie widzą co mówią, a przede wszystkim co czynią. Zdrajca i ruski kolaborant, kandydatem na narodowego bohatera! No ładnie, ładnie…

Kiedy katolicka i narodowosocjalistyczna prasa wychwyciła tę szokującą pomyłkę, a w zasadzie to chyba prowokację, redakcja zaczęła się gęsto i nerwowo tłumaczyć.

Przede wszystkim, że Berling znalazł się przecież na liście kandydatów obok takich postaci jak generał Fieldorf „Nil”, pułkownik Pilecki, generał Anders, czy ksiądz Kolbe. Ale tłumaczenie takie tym gorzej świadczy o redakcji, bowiem umieścić tego szubrawca Berlinga w towarzystwie takich tuzów naszych dziejów, to potwarz dla tych tuzów i być może obraza i to ciężka naszych uczuć patriotycznych. Czyli bądźmy szczerzy, chujowo to wyszło.

Potem też jest cienkawo, a kule w płot trafiają równo.

Bo na przykład Magazyn przypomina, że Berling został skazany przez sąd polowy armii generała Andersa na karę śmierci, za to że „sprzeniewierzył się przysiędze na wierność Polsce, służąc w formacjach zorganizowanych przez państwo wrogie”. No kurwa, a ten Anders nim znalazł się na Zachodzie, to w jakiej niby armii służył? No przecież też w formacjach zorganizowanych „przez państwo wrogie” i na terytorium wrogiego państwa. Co prawda potem spierdolił na ów Zachód, ale fakty pozostają faktami.

Czyli jeden zdrajca sądził potem drugiego zdrajcę, za to, że w jego oczach był nieco większym zdrajcą! Pachnie brzydko i nieświeżo (niczym kupa), a argument jednym słowem, kupy się nie trzyma.

No i na koniec organizatorzy plebiscytu tłumaczą jeszcze, że mieli zbyt dużo kandydatów reprezentujących Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie, a trzeba było przecież znaleźć kogoś, kto by reprezentował wysiłek wojska, które przyszło ze Wschodu. To o tyle kuriozalne, że wedle oficjalnej linii historycznej, jeśli ze wschodu przyszło jakiekolwiek wojsko, to tylko ruskie zdziczałe hordy, w żadnym wypadku polskie wojsko. Wiec albo w tych Wiekach co Mówią, czas się zatrzymał, albo sprzątaczka porządnie nie przewietrzyła atmosfery i złogi komuny nadal zalegają pod dywanami.

Redakcja się zaklina, że Berling nie zdobył na razie żadnego głosu, ale to oczywiście ściema, bo głosów zdobył pewnie sporo, tylko wszystkie dla świętego spokoju zostały zniszczone.

A na koniec pytanie zasadnicze jest takie: dlaczego na tej liście nie znaleźli się bohaterowie tacy jak Kuraś czy Ogień? Szuję Berlinga honorujecie, a prawdziwych bohaterów antyruskiego, antyczerowonego i antyżydowskiego frontu w głębokiej dupie macie? Ładnie to tak?

Reklamy

Opublikował/a

Nic już nie muszę. Jedyne co muszę to pamiętać, że nic nie muszę!

3 thoughts on “Sytuacja moralnie wątpliwa, historycznie wstydliwa

  1. Odwalić się hołota od Berlinga!!! To, że Anders się nie załamał podczas „przesłuchań” wcale nie kładzie cienia na Berlingu. Nie potrzebuję żadnej dzisiejszej publikacji, bo przeczytałam wystarczająco dużo na jego temat. To wielki człowiek! Nie będę cytować publikacji różnego typu, dość, że zasługuje na wiele. Będę bronić generała, bo wystarczy mi to co wiem, a reszta „prawdziwych patriotów”? Niech się buja! Wybacz Jahu mój język, ale nie mogę inaczej.
    Pozdrawiam nieustająco.

    1. To , że Berling przeprowadził 1 Armię Wojska Polskiego składającego się przeważnie z zesłańców i więźniów rosyjskich gułagów do Polski , już go promuje bardziej od Andersa który o Polskę walczył nie tam gdzie potrzeba . Chociaż według obecnego składu IPN-u Berling był zdrajcą ponieważ współpracował z NKWD . Na pewno był za ambitny i wysoko mierzył , dlatego był niewygodny . Kiedyś słyszałem od byłego żołnierza , który przeszedł cały szlak bojowy od Lenino do Berlina , że Stalin po to zezwolił na uformowanie Polskiej Armii , aby Polacy przecierali mu szlaki i rozpoznawali zagrożenia , dlatego tak dużo ich zginęło .

  2. Zgadzam się z Przedmówcami co do osoby Gen.Zygmunta Berlinga – to Jego żołnierze brali udział w walce o Berlin a nie „Armia Andersa”. A tak w ogóle – aby pisać o wojnie – należało ją przeżyć na własnej skórze – TU W POLSCE a nie w Londynie. Jednak „narodowa plujnia” działa, a najwięcej plują ci, którzy oglądają wojnę na „bohaterskich” filmach. Znawcy – psiakrew !!!!. Cokolwiek by nie napluć na temat I i II Armii Wojska Polskiego – to jednak ONI wyzwalali Polskę i Polaków. Mam w moim księgozbiorze wszystkie książki na temat II Wojny Światowej – jakie ukazały się w Polsce, także pamiętniki i wspomnienia najbardziej znanych dowódców i generałów – uczestników tej wojny. Nie takie to wszystko było proste – jak wielu naiwnym się wydaje. Także należy pamiętać, że od kilku tysięcy lat obwiązuje zasada – zwycięzca bierze wszystko i nie ma co udawać,że w czasach nam współczesnych jest inaczej. Jest dokładnie tak samo.Pod koniec lat siedemdziesiątych – bodaj na rok lub dwa przed śmiercią Generała – TVP nadała dwuczęściowy wywiad – rzekę z Generałem. Można było wtedy usłyszeć co miał do powiedzenia a czego nie mógł opowiedzieć wcześniej.. To był dla niektórych wstrząs.
    Gdyby w Gibraltarze nie zginął Gen.Władysław Sikorski – w dziwnych zaiste okolicznościach, doszło by może do połączenia WSZYSTKICH ARMII POLSKICH na terenie Niemiec. Była by to wcale niebagatelna ARMIA – ponad 1 milion żołnierzy pod bronią, prawdziwych żołnierzy – doświadczonych w wielu bitwach. Ani Francuzi, ani Brytyjczycy, ani nawet Amerykanie nie mieli tak licznej armii narodowych w 1945 roku na terenie Niemiec. Kto chce, niech sobie sprawdzi. Może za 100 lat odtajnią brytyjskie, amerykańskie i rosyjskie archiwa, wtedy dowiemy się , jak to tam było i jak być mogło. A może lepiej nie wiedzieć !!!!
    Dla Ciekawych – podaję, że osobisty oficer ochrony Generała – z czasów wojny – Kazimierz Wyłomański opublikował swoje wspomnienia o Generale (http://sol.myslpolska.pl/2013/03/moje-świadectwo-prawdy-ogen-zygmuncie-berlingu-1/. Nie jest to żadna rewelacja historyczna, ale kilkunastu zdań prawdy o Generale można tam się doczytać. Także o Generale.Andersie !!!

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s