Niezrozumiała próba zamachu

romaszewska-150314-1000550

Jeśli wierzyć Onetowi, a zaznaczam, że Prawdziwy Polacy ni kuta mu nie wierzą, to Agnieszka Romaszewska, padła ofiarą niesłychanego gwałtu. Gwałt na szczęście nie był fizyczny (trudno to sobie nawet wyobrazić, acz niewidomi desperaci bywają), nie mniej był to równie nieprzyjemny gwałt słowny, który zdarzył się na pokładzie samolotu.

icon-red-line

Otóż niezmiennie bohaterska (geny po tacie) pani Agnieszka, lecąc tym samolotem z Wilna do Warszawy, została słownie napastowana przez podejrzanego osiłka siedzącego bezpośrednio za nią.

Gwałt i napastowanie polegało na tym, ze osiłek o wyglądzie zdegenerowanego południowca, używając języka coraz bardziej międzynarodowego, czyli rusoenglish, wyzwał panią Agnieszkę od kurew i zagroził jej połamaniem rąk. Nie jest jasne dlaczego doszło do tego incydentu, i z jakiego powodu pani Agnieszka miałaby mieć połamane górne odnóża. Powód jakoby nie wyłączyła telefonu jest mało przekonywujący.

Kompletnie zaś niezrozumiałym jest dlaczego to rzeczona pani Agnieszka uznała, iż napastnik, to z pewnością sycylijski mafiozo dybiący na jej życie. No, chyba że uznamy, iż sycylijscy mafiozi generalnie mówią w języku rusoenglish, a włoski to dla nich język mocno obcy.

Z opisu wynika, że równie dobrze mogł to być Eskimos z Kamczatki lub Czukcza z Grenlandii. Niestety nie udało się tego precyzyjnie ustalić, bo na lotnisku w Warszawie pani Agnieszka zamiast pobiec na policję, pobiegła w te pędy do prasy, by sprawę nagłośnić. Działanie jest o tyle zrozumiałe, że policja pewnie i tak by z tym nic nie zrobiła (domniemani Sycylijczycy zdąrzyli w międzyczasie polecieć dalej), zaś poskarżenie się gazetom, incydent nagłośniło i postawiło we właściwym świetle.

To z kolei gwarantuje, że w życiorysie albo w CV pod hasłem „kombatanctwo”, można sobie śmiało dopisać mały plus dodatni, a miejscówka na opozycyjnym styropianie wydaje się bardziej pewna. Bo przecież bądźmy szczerzy: wszystko wskazuje na to, że była to prowokacja i próba zastraszenia opozycji, sprokurowana przez wiadome środowiska, zainspirowane z kolei przez wiadome siły, we współpracy ze zorganizowanym podziemiem przestępczym (nie mylić z podziemiem niepodległościowym).