Polscy katolicy fetują Dolce i Gabbane

dolce-and-gebbana-150317-1100550

Nie wierzyłem, a jednak się przekonałem. Otóż cuda się zdarzają. Odkąd Stefano Gabbana i Domenico Dolce ostro skrytykowali pary homoseksualne wychowujące dzieci, jako zjawisko „sprzeczne z naturą”, natychmiast stali się ulubieńcami polskich mediów konfesyjno prawicowych. To już nie „zboczeńcy“, „pedryle”„żywiące się skandalem kreatury“, czy „zawodowi deprawatorzy“. Dziś to „ważny głos rozsądku“ i „ludzie godni podziwu i uznania“. Co za cudowna przemiana, nieprawdaż?

icon-blackline-200 Tak, to  jest ten cud. A cud ów się wziął stad, że projektanci wypowiedzieli się przeciwko in vitro, oraz przeciwko posiadaniu przez pary homoseksualne dzieci jako „sprzeczne z naturą” (czy jakos tak), czym niewątpliwie połaskotali nadszarpnięte coraz bardziej ego przeróżnego katobetonu.

Ci sami którzy nie tak dawno, od czasu do czasu i w poczyciu katolickiego obowiązku, nawoływali do bojkotu sklepów i ubrań D&G (bo przecież to pedały), jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki, panów D&G nagle pokochali.

dandg-150317-400Proponuję przeto, aby wszyscy użytkownicy katolicko zorientowanych bulwarówek i gadzinówek, robili teraz zakupy u D&G, w ramach poparcia dla ich słusznych poglądów. SKOKi jeśli przetrwają, zaproponują wam wkrótce szybką linię kredytową (w rozmowie z PAP wspominał dziś o tym senator Bierecki), bo ubrania włoskich homisiów do tanich nie należą, a przeciez w tej sytuacji każdy polski katolik coś od D&G obowiązkowo mieć powinien.

Tygodnik Gość Niedzielny z kolei, rozważa wprowadzenie kuponów rabatowych możliwych do zrealizowania w kilku warszawskich butikach handlujących odzieżą projektantów. Szczególnie tanio może nie będzie, ale każdy tysiąc złotych mniej to jednak gratka. Warto przeto Gościa kupować i sumiennie kolekcjonować kupony. Za piędziesiąt kuponów (w każdem numerze jeden), będzie można nabyć parę designerskich butów D&G z upustem 30%. Buty co prawda są chińskie, ale za to logo jak najbardziej włoskie.

Przypominam, że w butach D&G chadza po Rzymie sam kardynał Wesołowski, a jeden z najbardziej znanych kościelnych modnisiów, kardynał Burke (zwany Burkiem), ma w garderobie kilkadziesiat par. Jest więc kogo naśladować.

Sam kardynał Dziwisz przynał w rozmowie z KAI, że rozważa zamówienie u Włochów projektu stroju paradnego, w którym mógłby przywitać papę Franciszka, przybywającego na przyszłoroczne dni młodzieży do Krakowa. Dziwisz przyznał też, że bardzo go cieszy, iż panowie Dolce z Gabbana, to jak się okazuje „normalna katolicka rodzina, która stoi na stanowisku obrony wartości drogich każdemu człowiekowi wiary, w tym najwyższych wartości rodzinnych i praw dzieci do normalnego zycia“.

Na najbliższym posiedzeniu Konferencji Episkopatu Polski, biskupi mają też podjać nadzwyczajną uchwałę, solidaryzujcą się z „wybitnymi włoskimi projektantami, walczącymi o godność człowieka“.

Życie moralne i religijne w Polsce ma więc swój naturalny rytm.