Trwają zakrojone na szeroką skalę poszukiwania Spuścizny

spuscizna-150330-1100550

Wielkimi krokami zbliża nam się okrąglutka rocznica kiedy to Jan Paweł II: a/ kopnął w kalendarz – b/uczynił nas duchowymi sierotami – c/ odszedł do domu pana – d/ uleciał w kosmos i niczym satelita śledzi nas każdy ruch, wyjąc ze śmiechu nad naiwnościa tych co tu zostali (niepotrzebne skreślić).

icon-blackline-200

Osobiście najbardziej podoba mi się wariant d, bo wszystkie inne są tyleż banalne co powierzchowne, pozbawione jakiejkolwiek głębszego sensu. Kosmos odpowiada mi też ze względów ideologicznych, bo tylko z kosmosu widać jak na dłoni wszystkich tych idiotów, którzy dali się nabrać na tak zwane „nauki JPII“, a także na jego „spuściznę“.

redy to rock-150330-300Karol to wszystko bowiem wymyślił sobie dla jaj, a że był szutnikiem to powszechnie raczej wiadomo. Zrobił więc na swój sposób genialną prowokację a wszyscy w to uwierzyli. Gościu latami spisywał więc różnego rodzaju bełkot, to co mu do głowy przyszło w najmniej odpowiednich miejscach i chwilach: w kiblu, na spacerze, czy podczas seksu (jakiegoś), nadawał temu formę encyklik, czy też innych quazi-kościelnych gniotów, czasem też wierszy i dramatycznych dramatów, a wszystkie te bazgroły, usłużne jak zwykle brązowe nosy, za garść mamony, stanowiska i władzę, uznali za przebłysk wyjątkowego geniuszu.

Stąd właśnie się wzięła owa mityczna i „nieprzemijającą spuścizna duchowa i intelektualna“, o której wszyscy mówią a nikt jej nie widział, te słynne już drogowskazy, zazwyczaj na Berdyczów, na manowce i w środek bagien. To ów mityczny intelektualny GPS z poważna wadą oprogramowania.

Oto na przykład jeden ze słynnych owych drogowskazów i złotych myśli dla nas.

„Zanim stąd odejdę, proszę was… abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili, abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy. Proszę was, abyście mieli ufność nawet wbrew każdej swojej słabości…“

Przecież coś takiego, jest w stanie wymyśleć, a potem spisać nawet nie student, ale jako tako kumaty maturzysta, zwłaszcza jak zapali jointa, albo dopali dopalaczem. Ba, przy szczytowym poziomie biorytmu intelektualnego, jest w stanie ulepić przesłanie nawet lepsze niźli niezapomniany JPII po klieliszku mszalnego.

Przeto apeluje do wiernych, acz wątpiących

Jeżeli ktoś z was widział gdziekolwiek i kiedykolwiek spuściznę duchowę i intelektualna JPII, proszę o zawiadomienie najbliższego komisatriatu policji. Pośpieszmy się siostry i bracia, nim ktoś, jakiś wyrywny prokurator, wystawi za nią miedzynarodowy list gończy.

PS> Pan Andrzej donosi, że widział ją wczoraj w okolicy Lutomierska. Siedziała w rowie i czekała na stopa.