Niezależnie jak to zabrzmi, Biedroń ma jaja!

biedron-150303-1100550

Wczorajszy dzień bicia pokłonów, udowodnił (przynajmniej mnie) jedno, że mianowicie są ludzie którzy wbrew pozorom mają jaja. Jajecznym gościem okazał się na przykład prezydent Słupska Biedroń, dotąd uchodzący w moich oczach za facia raczej bez jajecznego, z racji choćby opcji seksualnej którą wyznaje. Geje bowiem ogólnie uchodzą (poza wyjątkami) za osoby miękkie, przyjazne, w miarę  bezkonfliktowe i układne. I tak też postrzegałem nadzwyczaj sympatycznego swoją drogą Biedronia. A tu nagle gość taki numer wykręca.

icon-blackline-200

Jak doskonale już wiecie, ów Biedroń korzystając z prezydenckiej władzy zdecydował,  że w dniu wiekopomnej rocznicy nieocenionej śmierci Jana Pawła II, jego portret nie zawiśnie na „neutralnym światopoglądowo” ratuszu jak to drzewiej, za poprzedniej władzy bywało. Oczywiście chodzi o portret papieża a nie Biedronia gdyby co…

Większość słupczan jest tym faktem autentycznie zachwycona, bo oto – jak dowodzą  – wreszcie znalazł się prezydent, który za przeproszeniem i bez skojarzeń – „czarnym laski na siłę nie obciąga”. Złośliwie mógłbym to jeszcze jakoś skomentować, a nawet ciągnąć i rozwijać ten wątek, ale szacunek jakim Biedronia darzę na to nie pozwala.

Są też jednak i tacy słupszczanie, którym decyzja prezydenta się nie podoba, którzy niezmiennie twierdzą, że robienie lachy czarnym ze szczególnym uwzględnieniem laski papieskiej, jest wielką przyjemnością, świętym obowiązkiem każdego obywatela miasta, który czuje się katolikiem i Polakiem. Tym bardziej że wspomniany JPII to honorowy obywatel Słupska, a to przecież zobowiązuje.

Największe larum podniosła rzecz jasna posłanka Jolanta Szczypińska, dla niezorientowanych i mało pamiętających tę kukłę, domniemana kandydatka na żonę dla Jarosława Kaczyńskiego, przynajmniej w jej mniemaniu. No i właśnie ta Szczypińska powiedziała: „W tym roku tradycji nie stało się zadość. Jest mi smutno, że w tak szczególnym dniu zabrakło tego portretu na fasadzie. Pan Biedroń okazał w ten sposób swoją małość. Kreuje się na tolerancyjnego, a tutaj tej tolerancji mu zabrakło”.

Wcześniej,  jak zaznacza, usiłowała bezskutecznie skontaktować się prezydentem Biedroniem, by mu przypomnieć o zaszczytnym obowiązku wywieszenia portretu, ale niestety prezydent był nieuchwytny. W tej sytuacji portret więc nie zawisł, co jest wielkim skandalem, obrazą i dyshonorem dla miasta, i pani poseł właśnie się zastanawia,  czy nie zaskarżyć pana prezydenta do sądu, bowiem jej zdaniem zachodzą okoliczności celowej obrazy uczuć katolików i być może profanacji pamięci po Wielkim Polaku. No, ale jaki on tam wielki, zaledwie metr siedemdziesiąt osiem miał, znam większych…