Jaka misja, jaka telewizja?

tvp-150406-1100550

Telewizja publiczne wyraźnie pozazdrościła Telewizji Trwam sławy, oraz wyjątkowo intelektualnego audytorium i w święta postanowiła zrobić coś, by równać do lepszego. Jeszcze trochę do końca dziejszego dnia pozostało, a TVP już bije rekordy i plany ureligijnienia wykonuje z nawiązką.

icon-blackline-200

To zresztą nie pierwsze święta, kiedy to publiczny ponoć nadawca, zachowuje się niczym najlepsza i największa stacja kościelna. Gdybym był wierzący, oraz skazany tylko na ogladąnie TVP, to bym przez przynajmniej trzy ostatnie dni nie wstawał z kolan. Poziom „uksiężenia“ ramówki w niczym przeto nie ustępował wspomnianej stacji rydzykowej, a nawet wielokrotnie ją przewyższał.

Do poziomu przekazu pięknie zresztą dopasowali się prowadzący, w tym czytacze Wiadomości, i gdyby nie smutny acz cywilny ich strój, to myślałbym, że z telewizorów dobrym słowem raczą mnie zakonnicy i zakonnice. Choć z drugiej strony taki Ziemiec, to i bez przynależnego mu chabitu (habit mnie drażni), wygląda i ględzi niczym prawdziwy zakonnik, przez czysty przypadek chwilowo będący poza klasztorem.

Innymi słowy, zmierzam do tego, że Trwam ma teraz nie lada problem, bowiem poziomem ureligijnienia, Publiczna w tym roku znacznie ich przebiła. Rydzyk przeto musi coś zrobić, by dostosować się poziomem, inaczej datki emerytów pójdą do Warszawy zamiast do Torunia.

Obywateli zaś mniej wrażliwych jeśli chodzi o religijne uczucia, a nadal płacących tak zwany abonament, przestrzegam przez dalszym bezsensownym łożeniem na TVP. Wasze pieniadze nie idą na rozwój mediów publicznych i ich utrzymanie. Wasze pieniądze idą na rozwój i dobre samopoczucie stacji religijnej, udającej publiczną. Więc albo w trybe pilnym zaprzestaniecie płacenia tego haraczu (zawsze można bez konsekwencji wyrejestrować odbiornik telewizyjny), albo dalej będziecie chcąc nie chcąc, dotować przebierańców, nie kryjących już nawet swej prawdziwej misji. Nie publicznej. Religijnej.