Międzynarodowa komisja lekarska powinna zbadać niektóre wdowy

błasikowa-150409-1100550

Jak tu nie pisać o smoleńszczyźnie, kiedy tyle ciekawych przedstawień się dzieje. We wczorajszym flautowym już mocno dniu, ujęła mnie zwłaszcza zaimprowizowana mini konferencja prasowa tak zwanych żelaznych wdów smoleńskich. Spektakl w ich wykonaniu to zawsze spektakl. Nie mogę przeto sobie odmówić ekspresowego odniesienia się do tego wydarzenia.

icon-blackline-200

Zasadnicza uwaga: tezy wystąpień szanownych pań są zawsze takie same, zmieniają się jedynie pory roku i otoczenie też się zmienia i zawsze miło jest po tylu dniach nieobecności zobaczyć w akcji uroczą na swój sposób panią generałową Błasikową, tudzież niezmiennie uroczą madame Wassermannównę.

Nie będę konferencji relacjonował w szczegółach, bo po to macie te Internety, by sobie szczegóły sprawdzić. Mam jedynie dwa pytania, na które pewnie nikt mi nie odpowie, ale mimo to zapytam.

Po pierwsze, jak to się dzieje powiedzcie mi, że przedstawicielkami rodzin smoleńskich (pozostańmy przy tym określeniu), mianowały się jak rozumiem bez szerszych konsultacji, cztery damy na krzyż, plus piąta z doskoku. Dlaczego tylko panie Błasik, Merta, Kochanowska, Wassermann plus Gosiewska (obojętnie która z nich, jak nie zapomni albo gdzieś nie zapije), dostąpiły zaszczytu reprezentowania masy upadłościowej po elitach?

A swoją drogą, gdzie były wczoraj owe panie Gosiewskie, czemu nie widziałem ich przed kamerami, czemu ich zacięte lica nie napadały mnie z ekranu, no i na którą z nich wczoraj wypadała kolejka, bo zdaje się obie naraz to po odciskach sobie depczą?

Gdzie te inne wdowy, które jakoś nie wychylają głów i nie przepychają się łokciami przez telewizyjnymi kamerami? Są zbyt mało zbolałe, mało dystyngowane, zbytnio zawstydzone, czy może po prostu są niegodne reprezentowania najwybitniejszych duchów narodu polskiego? A może dyskretnie milczą, dostrzegając pewne granice których przekraczać nie wolno? Bo dalej już tylko śmieszność, obciach i zwykły, prowincjonalny teatrzyk nonsensu.

Po drugie zaś, chciałem zapytać kogoś mądrego, jak to jest z tym międzynarodowym zespołem ekspertów, co to ma zbadać przyczyny tragedii, i o co wdowy jak i ich mocodawcy od lat apelują?

Nawet jeśli powstanie, a potem popracuje, przepracuje, zanalizuje, zmierzy, policzy, przesłucha i wysłucha, i na koniec dojdzie pewnie do wniosków analogicznych jak Anodina, Miller i Lasek razem wzięci? To czy wtedy będzie to rzetelny i wiarygodny zespół i wiarygodne będą jego wnioski, czy może znów się okaże, że to banda oszołomów i przekupnych zbirów, bo sformułowali wnioski nie takie jakich oczekiwali pomordowani i pokrzywdzeni pod Smoleńskiem?

Tak, tak to będzie taka sama banda (tyle że międzynarodowa), chodząca na ruskim pasku i tuskowych szelkach, co to uwzięła się szkalować Polaków, a zwłaszcza polskich generałów (precyzyjniej jednego generała, bo inni z jakiś dziwnych powodów w całej tej histerii nie funkcjonują).

I co dalej w takiej sytuacji? Może komisja międzyplanetarna wtedy? Byłoby to o tyle uzasadnione, że przecież mieliśmy tak naprawdę do czynienia z kosmiczną wręcz nieodpowiedzialnością szanownego pana pana prezydenta i jego przydupasów pod dowództwem nieocenionego generała Błasika.