Wiadomości poważne i mniej poważne

lot-150410-1100550

Na dziś wybrałem dwie gorące jeszcze informacje które z pewnością warte są uwagi. Pierwsza dotyczy naszej ukochanej ojczyzny, jak długa i szeroka pogrążonej dziś w żałobie w piątą  rocznicę śmierci pana prezydenta i generała Błasika (reszta zwyczajowo się nie liczy). Druga zaś pochodzi z Francji a po części i z Watykanu, bo jednako obu tych państw dotyczy.

icon-blackline-200

Jeśli chodzi o nasze, narodowe podwórko, to miło mi państwu donieść,  że bardzo przyzwoicie zachował się dzisiaj LOT. Otóż szefostwo firmy zdecydowało, że w geście solidarności i by uczcić należycie ofiary poniesione w lądowaniu pod Smoleńskiem, wszystkie samoloty LOTu będą dziś co prawda startowały,  ale nie będą lądowały.

Lądowanie  bowiem, i to bezpieczne lądowanie, mogłoby bowiem być odczytane jako niepotrzebna prowokacja w tak smutnej dla naszego kraju rocznicy, gdzie lądowanie strasznie źle się jednak kojarzy.

Wszyscy przeto solidaryzujemy się ze stanowiskiem przewoźnika, pasażerów prosimy o cierpliwość  i nieskładanie kondolencji. Pomyślcie sobie jak wielkimi jesteście szczęśliwcami.

Tymczasem we  Francji…

Nowym francuskim ambasadorem w Watykanie ma być Laurent Stefanini, który jest gejem i otwarcie się do tego przyznaje. Francuzi nie widzą w tym absolutnie żadnego problemu, ale problemy widzi Watykan.

Wedle dziennika „Le Monde”, nominacja nie podoba się Watykanowi, i uważa on homoseksualizm nowego ambasadora za bardzo poważną przeszkodą. Większość członków kurwii rzymskiej jest przekonana, że propozycja jest niepoważna, a wszystko jest jedną wielką prowokacją Francji, mimo, że kandydaturę Stefaniniego w liście do papieża Franciszka poparł kardynał André Vingt-Trois, arcybiskup Paryża.

Dlaczego tak się dzieje?

Ano dlatego, że po pierwsze Watykan nie lubi konkurencji, pod dostatkiem mają tam własnych homoseksualistów.

Po drugie, patrząc na gusta poszczególnych kardynałów, rezydentów Watykanu, ów  Stefanini jest zdecydowanie za młody, lub zdecydowanie za stary. No i po trzecie – argument być może najistotniejszy – lepiej by było, gdyby ów Stefanini był pedofilem,  bo wtedy zdecydowanie szybciej  zintegrował by się z watykańskim środowiskiem.