Boguś, ty jak zwykle nic nie wiesz!

ryman-wassermann-150411-1100550

Dziennik Rzeczpospolita pod przywództwem intelektualisty z Nowej Huty Chraboty, by podnieść się z rynsztoka w którym zalega, wyspecjalizował się w drukowaniu przemyśleń różnych dziwadeł. No, proszę mi powiedzieć, jak można w takiej sytuacji mieć zaufanie do gazety i traktować ją poważnie, tym bardziej że i o na chce uchodzić za poważną, która regularnie drukuje rzygi choćby Terlikowskiego, a ostatnio Rymanowskiego? No nie da się!

icon-blackline-200

Już tytuł wywiadu z gościem rzuca na kolana: „Wciąż nie wiemy, co się stało w Smoleńsku“.

No więc po kolei.

Rymanowski to – dla przypomnienia – jeden z czołowych dziennikarzy TVN, specjalizujący się w robieniu dość tandetnych i płytkich widowisk, czasami też wywiadów, polegających głównie na wzajemnym szczuciu na siebie niezbyt lotnych polityków.

W „Kawie na ławę“, programie który Rymanowski firmuje, zazwyczaj tacy właśnie pojawiają się polityce, a wzorcem intelektu jest tu poseł Kłopotek. Każdy kto Kłopotka choć o centymetr przerasta, z zasady nie nadaje się do programu. Dotyczy to również prowadzącego program.

Nie pamiętam kiedy i czy w ogółe słyszałem jakiekolwiek mądre pytanie, które zadał by Rymanowski. W tym też sensie nie za bardzo dziwi mnie jego zacytowane tu oświadczenie, że jakoby „wciąż nie wiemy, co się stało w Smoleńsku“. Wiemy Boguś, tylko ty kurwa jak zwykle nic nie wiesz!

Tak, to wystawia Rymanowskiemu fatalną cenzurkę, acz – tak na marginesie – jest to cenurka pasująca bardzo do standardów TVN. Chodzi o to, że Rymanowski za bardzo się nie wyróżnia.

Raz więc jeszcze podkreślam, jeśli dorosły i na swój sposób rozumny facet, mieniący się na dodatek dziennikarzem, mówi dzisiaj, że nie wie co się stało w Smoleńsku, to znaczy że w ogóle nie wie gdzie żyje i kompletnie nic nie rozumie i jest pierwszej wody, doskonałym wręcz matołem. I wcale nie jest usprawiedliwieniem, że intelektualnie choruje tylko dlatego, że zadaje się z Wassermannówną. Ma to oczywiście jakiś wpływ, bo Wassermannówna infekuje, ale nie demonizujmy tu tej blondynki. To nakręcona lala, ale nie jedyna sprawczyni zaślepienia Rymanowskiego.

Deklaruje Rymanowski: „Jestem dziennikarzem i moim pieprzonym obowiązkiem jest szukać prawdy. Mieć wątpliwości i rozmawiać z ludźmi, którzy mają coś do powiedzenia“.

No, nie jest dziennikarzem ten Rymanowski, jest co najwyżej dzienniarskopodobną kukiełką, trybikiem w złowrogiej maszynie pod nazwą szczujnia.pl. Kiedy na stole leży cała masa jednoznacznych dowodów co faktycznie zdarzyło się w Smoleńsku i dlaczego się to zdarzyło, kwestionowanie tego jest jedynie tandetną dość ekstrawagancją. Tak, trzeba mieć wątpiwości i rozmawiać z ludźmi, ale zasadniczego przebiegu wydarzeń nie ma co kwstionować. A zresztą… co mnie to kurwa obchodzi?