Nie będzie można już dalej tłuc w imię boga wszechmogącego amen

woman in fear of domestic violence

Podpisanie konwencji antyprzemocowej przez Komorowskiego, najpewniej przyśpieszy powstawanie w Polsce podziemia patriotyczno-katolickiego i czynnego ruchu oporu w obronie zszarganych wartości. Lasy znów zapełnią się nowym pokoleniem żołnierzy wyklętych, a w miejskiej dżungli po piwnicach i w murach opuszczonych fabryk, bazy pozakładają komanda podziemnej Armii Katolickiej, w skrócie AK. icon-blackline-200

Ale to wszystko za moment, bo na razie mamy jedynie przygrywkę. Najbardziej rozogniony jest Terlikowski, który w podpisaniu przez Komorka konwencji widzi początek przejmowania władzy przez homolobby. Co ma konwencja wspólnego z homoseksualizmem nie wiadomo, ale brzmi dobrze. Terlikowskiego martwi szczególnie fakt taki, że to homolobby jak już władzę zdobędzie, to natychmiast zarządzi, że faceci mogą się żenić z facetami a baby z babami. To w punkcie jeden.

W punkcie dwa zaś zapiszą, że jedyny seks jaki będzie dozwolony to ten w dupę i koniecznie z prezerwatywą, co będzie oczywiście grzechem ciężkim bo podwójnym.

Aha, zapomniałem dodać, że w ogóle pierwszą rzeczą jaką zrobi owa nowa homowładza, to unieważni wszystkie małżeństwa heteroseksualne jako niezgodne z naturą ludzką. I w tym wypadku martwię się nie tylko o Terlikowskiego, ale również o Terlikowską.

Jeśli jednak powyższe rozważania potraktujemy z mrugnięciem oka, to i tak źle się dzieje i nie ma co się śmiać. Bo jak wieść niesie, w ministerstwie kultury, albo jakimś takim podobnym (może być na przykład MSWiA), już od wczoraj toczą się gorączkowe prace nad delegalizacją biblii, będącej przykładem literatury propagującej przemoc w najgorszym wydaniu. Jednocześnie ministerstwo sprawiedliwości proponuje, by za publiczne powoływanie się na nią, lub przyznawanie się do jej czytania, groziły kary pozbawienia wolności.

W całym tym bajzlu najspokojniej o dziwo zachowuje się kościół, który nie panikuje i konsekwentnie akcentuje swoje stanowisko. „Episkopat konsekwentnie wypowiada się przeciwko podpisanej dziś przez prezydenta Bronisława Komorowskiego ustawie ratyfikującej przyjęcie konwencji antyprzemocowej“ – oznajmił rzecznik Episkopatu Kloch. I to mi się nawet podoba i osobiście nie mam nic przeciwko temu. Bo przecież moi mili, tak to już jest w zyciu, że jak ktoś jest „za” i to i znajduje się ktoś kto jest „przeciw„.

Jedyne czego tu nie mogę zrozumieć, to powodów dla których katolicy tak zażarcie bronią prawa do stosowania przemocy. Oczywiście przyjmuje do wiadomości, że to bardzo długa i ugruntowana tradycja, to wręcz chrzescijański kanon i prawie że 11. przykazanie („bij kobietę swoją przynajmniej raz dziennie, a bedziesz zbawiony”), ale w XXI wieku mogli by odpuścić już trochę tego średniowiecza. To co może cieszyć, to fakt, iż kościół, a w zasadzie Episkopat, nie łączy konwencji z władzą homolobby, ale może dlatego, że sami są homolobby mającym już  władzę.