Holokaust na naszych oczach

para-w-lozku-150418-1100550

Od dwóch dni w aptekach, ateistycznych nie tych katolickich rzecz jasana, dostępna jest tak zwana tabletka dzień po czy EllaOne. Mimo zaklęć, przekleństw, prób organizowania nieudanych bojkotów, straszenia ekskomuniką i ekskomunikacją, grzechem śmiertelnym, piekłem doczesnym… Nic z tego. Narzędzie szatana wprowadzono do obrotu.

icon-blackmotiv-200

Jak raportują media, na razie z dostępnością jest tak sobie, ale i zainteresowanie nie jest jakieś gantyczne, no bo niby dlaczego. To nie aspiryna ani proszek od bólu głowy. Przydaje się jedynie od czasu do czasu. Zaporą jest ta granica 15 lat, bo pamiętajmy, że można się bzykać właśnie z 15-latką lub starszą, acz w praktyce nie ma to pewnie żadnego znaczenia. Bo takiej dajmy na to 14-latce, pigułę może kupić choćby starszy kolega lub starsza koleżanka. To po pierwsze.

Po drugie, o ile w dużych miastach nie ma z EllaOne żadnego w praktyce problemu, o tyle na prowincji problemy bywają.

W wielu aptekach w tradycyjnych polskich Pierdziszewach, tabletki nie ma i nie będzie. Nie zawsze wynika to z kaluzuli sumienia aptekarza, bardziej z obawy, by sąsiedzi katolicy nie puścili bezbożenj apteki z dymem. Na Podhalu w wielu miejscowościach już tworzą się tak zwane „trójki parafialne“, które odwiedzają miejscowe apteki w poszukiwaniu zabronionych przez boga i kościół środków farmaceutycznych. Akcji przewodzą miejscowi proboszczowie, a idei patronuje z wysokości swego urzędu tarnowski biskup Jeż.

W przypadki natrafienia na taką Ellę, skutki dla aptekarza mogą być opłakane. Są burmistrzowie Pierdziszewów, którzy wprost deklarują, że za sprzedawanie farmaceutyków niezgodnych z kościelną nauką i doktryną, będą aptekom wypowiadali umowy najmu.

Na razie najbardziej całą tę historię (histerię?) przeżywają katolickie media, które wczoraj opuściły już flagi do połowy masztów, w geście żałoby po pierwszych śmiertelnych ofiarach zabójczej tabletki. Jak wyliczył pewien nabożny portal, w pierwszych 12 godzianch oficjalnej sprzedaży EllaOne kupiono około 5 tysięcy tabletek, co oznacza, że smierć poniosło 5 tysięcy potencjalnych Polaków.

Holokaust zaś będzie jeszcze większy, bo już tu i ówdzie słychać, że w ciągu kilku najbliższych tygodni tabletka ta może znacząco stanieć. Dziś, w zależności od regionu, kosztuje od 100 do 150 złotych.

Nie wiem co zrobi Terlikowski, ale obawiam się, że możemy go lada moment stracić. Najgorsze jest zaś to, że w geście rozpaczy zrobi Terlikowskiej szóste dziecko.