Mimo że już kwiecień, bohaterem stał się Marzec

liroy-150419-1100550

Artysta Liroy zapewne wielkim jest artystą, tak jak wielkim jest patriota i przy okazji pewnie katolikiem. No, bo przecież kiedy cytują go katolickie i mocno prawicowe portale, to inaczej być nie może. Wszystko zaś za sprawą krótkiego postu zamieszczonego na profilu Marca, bo tak w istocie ów pajac się nazywa.

icon-blackmotiv-200

Otóż ten Piotr Marzec, czyli Liroy wedle ksywki, oświadczył że wszystkie te prezydenckie sondaże są nic nie warte, bo nijak nie zgadzają się z tym co widzi i co słyszy.

„Wśród ludzi których znam bądź spotykam i tylko 1 osoba zamierza głosować na Bronka!” – twierdzi raper.

liroy-facebook-500I przez to jedno właśnie zdanie, Liroy stał się natychmiast gwiazdą i autorytetem katoprawicy. Patrzcie, jak niewiele trzeba, by stać się sławnym?

Mnie to osobiscie ani ziębi ani szczególnie parzy, bo po pierwsze nie przywiązuję żadnego znaczenia do sondaży, jak i też nie uczestniczę w wyborach. W tym sensie przekaz Liroya jest mi obojętny.

Po drugie, każdy ma swojego robaka, którego zalewa a on i tak nadal go drąży i z tego punktu widzenia Liroy nie jest przypadkiem odosobnionym. Obecność robaka w jego organiźmie tłumaczyła by jego nieszablonowe zachowania, w tym bezgraniczne papracie – jak wynika z tego samego postu – dla kandydata Kukiza. Też artysty, też muzycznego tandeciarza, też posiadacza zdaje się całkiem wielkiego robala, którego od lat bezskutecznie zalewa.

Nagła miłość do Liroya jaka dopadła prawicę, też w zasadzie nie dziwi, bowiem atrysta ten uosabia wszystkie istotne dla katola cechy, acz przez katoli głęboko skrywane. Chleje, traktuje kobiety jak szmaty, kocha porno (a nawet je kręci), grzeszy słowem i chujem, i nie wykluczone że gorliwie się modli, choć tego pewien akurat nie jestem. W tym też sensie trudno o lepszego idola, można się w nim przeglądać niczym w lustrze.

I na koniec jeszcze jedno spostrzeżenie, utrzymane w klimaci wypowiedzi naszego bohatera: otóż wśród ludzi których znam, bądź których spotykam, nikt nie słucha Liroya i tylko 1 osoba go zna (w sensie kojarzy kto to).