Nie ma nic do powiedzenia, ale sporo ma do dania

Magdalena Ogórek, Leszek Miller

Mizerna sytuacja robi się z tą Ogórek. W szeregach SLD nie bark już takich, którzy otwarcie twierdzą, że pani Ogórek nie jest już kandydatką Sojuszu i tak naprawdę to nigdy nią nie była, a cały ten cyrk to od początku prywatna inicjatywa pana Millera. Kandydatkę uważają co prawda za atrakcyjną blondynkę, ale też wyjątkowo głupią pindę z której niewiele da się wycisnąć.

icon-blackmotiv-200

Miller z kolei wydaje się impregnowany i z wyjątkowym uporem wierzy w gwiazdę Ogórkowej, widząc ją na fotelu pod słynnym żyrandolem. Zachodzi przeto uzasadnione zdaje się pytanie, o co temu Millerowi chodzi i skąd ten de facto poroniony pomysł z panią warzywem?

Jak się łazi po mieście i nad piwem knuje z kolegami z mediów, to mesydż taki daje się słyszeć.

Otóż jakiś czas temu, całkiem nie tak dawno, do pana Leszka przyszedł był pewien poważny biznesmen i złożył interesującą ofertę.

„Leszku mój kochany – rzekł – wyjdziesz na tym całkiem dobrze a nawet bardzo dobrze, jeśli tylko do wyborów wystawisz panią Ogórek. Naprawdę na tym nie stracisz, do końca życia laba plus drinki z parasolką! I co ty na to? Wchodzisz w to?”

Jak widać, Leszek wszedł. Stąd taki jest zaangażowany, stąd lata jak kot z pęcherzem po regionach i pacyfikuje wrogie nastroje, wymusza poparcie dla jedynie możliwej kandydatki lewicy.

Tak, tak, widzę już to wasze pytanie… A po kiego chuja za przeproszeniem, ów biznesmen tak za tą Ogórkową się wstawia? Aaaa, tego to już ja nie wiem.

Najprostsza odpowiedź jest taka, że najpewniej ją dyma, bo on lubi blondynki anorektyczki z doktorskim tytułem, a ona lubi dzianych biznesmenów, mając już dość jakiegoś eks-esbeka, miłośnika jeżdżenia po pijaku i eks-rektora w jednym. Lepszy tłusty milioner z milionami, niż tłusty megaloman z pomysłami, zazwyczaj głupimi. Innymi słowy pani Magdalena wychodzi z prostego założenia, jakże rozsądnego, że co prawda niewiele mam do powiedzenia, ale sporo mam do dania.

Tak na mieście się moi mili gada, ale to wszystko to tylko plotki, pomówienia i czytanie z fusów, bo tylko Mille wie jaka jest prawda. I tego się trzymajmy