Jak protestuje Słupsk, czyli medyczne problemy dwóch panów

slupsk-140523-1100550jpg

Co ma prezydent Słupska Biedroń, a czego nie mają inni prezydenci miast? Ma zasłużoną sławę tego, który ośmielił się zignorować niepisany obyczaj robienia laski pod byle pretekstem świętobliwym pozostałościom po Janie  Pawle II.  Sława jego jest tak wielka,  że niemal wszyscy prezydenci po cichu stawiają go sobie za wzór, choć oficjalnie głośno do tego się nie przyznają, by na wszelki wypadek się nie narazić tym i owym.

icon-blackmotiv-200Istotne zasługi Biedronia dla procesu normalizacji obyczajów polskich polegają na tym, iż po pierwsze usunął ze swojego gabinetu portret Jana Pawła II, a po drugie nie zgodził na wywieszenie na ratuszu olbrzymiego portretu papy w rocznicę jego śmierci. W obu przypadkach argumentacja Prezydenta Biedronia (duże litery uzasadnione) była taka sama, logiczna i nie podlegająca jakiejkolwiek dyskusji: ratusz powinien być miejscem świeckim, a gabinet prezydenta miejscem wolnym od faworyzowania jakiejkolwiek religii. W zawiązku z tym żadnych bazgrołów żadnych jebanych świątków, obojętnie jak mają na imię i skąd pochodzą.

Generalnie postawa Biedronia spotkała się z powszechnym zrozumieniem mieszkańców Słupska, acz zdarzają się i odstępstwa. Nie ma w tym nic dziwnego bo przecież w każdym środowisku, tak jak i w każdej rodzinie, zawsze znajdzie się ktoś upośledzony, czy też ktoś normalnie i zwyczajnie po ludzku pierdolnięty.

Czytam przeto w katolickich szczujkach:

„Środowiska katolickie ze Słupska domagają się powrotu do tradycji wywieszania porteru Jana Pawła II na ratuszu. Petycję zaniosą do prezydenta Roberta Biedronia”.

No – myślę sobie – poważna sprawa. Ten Słupsk ma coś około  94 tysięcy mieszkańców i jeśli katolicy statystycznie rzecz biorąc,  stanowią w nim 95% ogółu, to lista podpisów pod petycją musi być siłą rzeczy zajebiście długa. Zasięgnąłem przeto języka, by przekonać się o skali zjawiska. I co się okazało? Pod petycją podpisało się na razie… 15 osób (dane na wczoraj). Czapki z głów! Siła katolstwa jest porażająca, drżyjcie narody, pedały i ateiści na kolana!

Tyle że,  te 15 osób to też ściema, bo 13 z nich doczepiło się do protestu na tak zwanego świadka, zaś siłą przewodnią i sprawczą cyrku, jest dwóch rozchwianych emocjonalnie dżentelmenów (fotografie powyżej).

Pierwszy z nich to Adam Jaworski, słupski fotograf, delikatnie mówiąc dziwak i ekscentryk, traktowany przez miejscowych z uśmiechem, zazwyczaj politowania.  To on pierwszy przybił do drzwi ratusza plakat z wizerunkiem Jana Pawła II, czyli to on ustanowił tzw. tradycję, a teraz domaga się by ją uszanować, bo broni swojego. Czyli petycja to żaden tam społeczny protest, tylko prywatna inicjatywa Jaworskiego.

Drugim zaś sprawcą zamieszania jest  kumpel tego pierwszego (niewykluczone, że nawet leczą się u tego samego lekarza), radny PiS Tomasz Rosiński, kiedyś nawet starający się o fotel prezydenta, zdaje się że przydupas pielęgniarki o dwóch lewych rękach Szczypińskiej. Przy okazji mały i raczkujący jeszcze zadatek na antysemitę, bo nie tak dawno sprzeciwił się w ostrych słowach nazwaniu  ulicy obok miejskiego cmentarza imieniem Maksa Josepha, ostatniego rabina w tym mieście. Tak to w skrócie wygląda owa grupa inicjatywna  i przyznacie, że zwrot „środowiska katolickie ze Słupska domagają się powrotu do tradycji”, brzmi w tej sytuacji nieco kuriozalnie, żeby nie powiedzieć śmiesznie.

Jaworski jednak się poddaje,  bo jak sam mówi:

„Tu nie chodzi o sprawy religijne, ale o oddanie hołdu wielkiemu Polakowi, dzięki któremu pan prezydent może swobodnie prezentować swoje poglądy”.

Szczerze mówiąc to jest jeszcze kilku innych wielkich Polaków, z pewnego punktu widzenia nawet większych, ale jakoś nikt się nie kwapi, w tym i Jaworski, by oddać im należny pokłon. Więc jak nie chodzi o sprawy religijne, to o co chodzi? Ale niech się miota i żołądkuje, jest wolność, równość i demokracja, każdy publicznie może mówić o swoich chorobach.

Jednak rokowania są generalnie nie najlepsze, bo odzew na petycję i przygniatające poparcie mieszkańców dla Biedronia wskazują, że mają oni problem i patrona centralnie  w dupie. Nie za bardzo też rozumiem, dlaczego to dzięki papieżowi, Biedroń może swobodnie prezentować  swoje poglądy. Mysle sobie że Biedron nic mu nie zawdzięcza. Ja wiem, że ciągle funkcjonuje mit, jakoby Wojtyła osobiście i bez niczyjej pomocy rozpierdolił polski socjalizm, ale to tylko mit i to jeszcze nie najlepiej skrojony. Jedyne co Wojtyła sprawnie zrobił to odrodził w Polsce fanatyczny i bazarowo-odpustowy katolicyzm w najgorszym wydaniu, a tym samym świadomie lub też nie doprowadził do głębokich podziałów wśród Polaków. I co, za to mu mamy dziękować?