Znów zamach na naród i tradycję!

pijacy-150427-1100550

Rząd kombinuje jak tu ustalić minimalną cenę wódki, tak aby naród pił mniej a po pijaku mniej maltretował najbliższych.  Chodzi o to zasadniczo,  żeby wódka była droższa, nie zaś tańsza. Niestety, mam wrażenie, że rząd nie wie co robi, a w związku z tym robi cokolwiek. Tyle że skutki mogą być tragiczne. Dla narodowej kondycji.

icon-blackmotiv-200

Pozbawić bowiem katolicki kraj i jeszcze bardziej katolicki naród dostępu do najtańszej gorzały,  to czyn niegodny, podstępnie zdradziecki, to wręcz przestępstwo porównywalne mniej więcej z obrazą uczuć religijnych. To działanie antyludzkie  i cios w podstawy narodowego bytu, o tradycji nie wspominając.

Dziwię się przeto, że mocnego głosu w tej sprawie nie zabrali jeszcze wyjątkowo zazwyczaj czujni na krzywdę biskupi, i nie poświęcili miejsca tej bulwersującej sprawie w homiliach. Na czele Komitetu Protestacyjnego Episkopatu Polski mógłby na przykład stanąć wspominany tu zaledwie dwa dni temu biskup Jarecki, człowiek w spożywaniu procentów doświadczony i jak mało kto znający prawdziwą cenę wódki.

Nie opuszcza mnie też nadzieja, że sprawne jak zawsze w organizacji protestów i bojkotów środowiska katolickie, szybko się zmobilizują i urządzą w Warszawie przynajmniej jedną porządną demonstrację w obronie taniej wódki, niczym w obronie obecności Telewizji Trwam na multipleksie. I nie owijajmy tu w bawełnę moi drodzy i prawdą walmy między oczy: odbieranie narodowi prawa do taniego alkoholu, to niestety kolejny przykład antynarodowych działań tego antypolskiego rządu.

Poza tym tu przecież chodzi o priorytety. Ja rozumiem, że w katolickim kraju i kraju dynamicznie rozwijającym się (katolicko),  można podwyższać ceny mydła, proszku do prania, pasty do zębów, czy też innych tego typu artykułów luksusowych (prześladowanie lemingów to przecież nic złego), natomiast nigdy w życiu nie powinno się podnosić cen podstawowego artykułu pierwszej potrzeby. To godzi w stabilność polskiej, katolickiej rodziny!