Pamięć zdycha, konieczna jakaś reanimacja

kanonizacja-150428-1100550

Kameralnie, smutno, cicho, wręcz głucho i niepostrzeżenie minęła nam oto wczoraj pierwsza rocznica kanonizacji Karola Wojtyły. Dla mniej zorientowanych: Wojtyła to jest to samo co Jan Paweł II. To ten sam facet, tylko wabi się różnie, ale proszę nie przywiązywać do tego jakiejś szczególnej uwagi. Jak go zwał tak go zwał, nie jednemu psu na imię Burek, tym bardziej, że w ostatecznym rozrachunku ma to i tak niewielkie znaczenie.

icon-blackmotiv-200

Chodzi o to w sumie, że tegoż Wojtyłę równy rok temu uczynili świętym. Niestety, akt to co prawda strzelisty, acz na nasze codzienne życie nijak się nie przekłada. Dzięki bowiem świętości Wojtyły, ani emerytury nie są większe, ani ceny niższe, ani samochody lepsze a mechanicy bardziej uczciwi . Nic z tych rzeczy. Chujnia do kwadratu jak była tak jest.

W tym też sensie nie widzę sensu świętowania rocznicy bez sensu.

Nawet zakochani w Wojtyle kościelni, zakochani bez pamięci i umiaru, przyznają oficjalnie, że słynne już nauki Jana Pawła II, nijak nie przełożyły się na tak zwane życie społeczno-polityczne. Oni tego oczywiście powiedzieć nie mogą, ale ja już mogę jak najbardziej: papieża i jego nauczanie mamy po prostu serdecznie i centralnie w dupie! Zwłaszcza zaś w dupowi to mają jego pobratymcy katolicy. Chleją wódkę, biją żony/mężów, nie przestrzegają postu, uprawiają seks pozamałżeński, nie biorą ślubów, rozwodzą się, stosują prezerwatywy, popierają in vitro, robią skrobanki, na parkingach dymają kurwy, chcą eutanazji, poniewierają  bliźnimi, olewają apele biskupów, a także – ostatnia moda – zabraniają biskupom i księżom ruchać dzieci… Co za czasy! Wojtyła jeśli został mu jeszcze jakiś mięsień, to pewnie w tym grobie się przewraca.

Efektem takiego stosunku do spuścizny po Wielkim Polaku, jest też postawa mediów i ogólnie państwa.

Czy widzieliście jakiś serwis telewizyjny, który zaczynałby się tą poważną wiadomością? Bo ja nie widziałem żadnego. Więc pytam…

Gdzie kurwa byli ministranci Kraśko z Ziemcem plus koledzy, dlaczego w takim momencie powstali z kolan, skoro trzeba było w przyklęku trwać mać?

Dlaczego zamiast wspominkami o papie, epatowano nas ruskimi motocyklistami, trzęsieniem gruntu w Azji, i jakimś Bartoszewskim?

A rząd? Gdzie był rząd? Dlaczego nie zwołano specjalnego posiedzenia rady ministrów i nie odśpiewano Barki? Przecież pan papiż tak za nią przepadał, w kiblu nawet ją nucił?

Dlaczego osobisty sekretarz Dziwisz do Rzymu musiał aż latać, żeby tam mszę za duszę świętego nieboszczyka odprawić? To co, w Krakowie miejsca nie było czy klimatu?

To Polska czy Izrael? Pamiętajcie, że w tym Izraelu (mniej więcej), pana Jezusa zamordowali, a teraz dzięki  długim mackom pamięć po Wojtyle mordują. Jak tak dalej pójdzie to za rok, góra dwa, nikt już nie będzie pamiętał kto to jest ten Wojtyła i z jakiego kraju pochodził papież Jan Paweł II. Tego chcecie Rodacy!?