Apartament. Lukrowany gniot!

apartament-150503-1100550

Wiem, że już się cieszycie i z podniecenia przebieracie nogami. Całkiem słusznie! Już za parę dni do kin wchodzi wielki film, film monument, film który poruszy wasze umysłu, a niektórym to nawet kiszki poruszy. Oj, jak poruszy. To „Apartament”, film o nieśmiertelnym choć nieżywym Janie Pawle II.

icon-blackmotiv-200

Jak reklamują swojego gniota autorzy, film „daje widzom niepowtarzalną szansę poznania Papieża Polaka takim, jakim znało go tylko kilku najbliższych przyjaciół i współpracowników“. Wykorzystano bowiem wiele niepublikowanych dotąd materiałów, będących dokumentacją prywatnych wyjazdów papy, wędrówek, urlopów, rozlicznych rozmów i spotkań.

Innymi słowy mamy Jana Pawła II do kwadratu, gdzie nawet sranie w banie to czynność uświęcona nadprzyrodzoną wielkością.

Oczywiście nie mogło zabraknąć kombatanckich wspomnień. W roli gównej wystepują przeto sklerotycy Dziwisz i Mari. Cały zaś ten chaos który widzimy na ekranie,  jakoś próbuje zgrabną klamrą spiąć pierwszy ministrant Telewizji Polskiej SA Piotr Krasko! Niestety, efekt jest taki, że mniej więcej w połowie widz się zastanawia, czy jest to film o Wojtyle, czy może jednak o Piotrze Kraśko.

Wniosek: to lukrowany gniot!

Kilka dni temu w gniot miał uroczystą premierę w Warszawie, z biskupami i celebrytami na ściance w roli głównej. I jesli o tę premierę chodzi, to szczerze trzeba powiedzieć, że najładniejsze były buty pani Beaty Tadli. Film był długim i nudnym niestety dodatkiem.