Tonący tępej brzytwy się chwyta

napad-150507-1100550

Kampania wchodzi na ostatnią prostą, a sztaby grzeją na ostatnich kroplach paliwa. Nic dziwnego, że kombinują jakby tu jeszcze dopierdolić tym i owym i jakby tu zwrócić na siebie choć odrobinę uwagę. Niewątpliwie przewdzi tej stawce Stowarzyszenie Umarłych Idiotów PiS & Duda. Co oni tam wymyślili?

icon-blackmotiv-200

Otóż napad wymyślili. Komunikat PiS jest taki: nieznani sprawcy zdewastowali budynek, w którym mieści się szczecińskie biuro PiS. Wielka mi dewastacja, zerwana tablica nad drzwiami plus parę esów-floresów namazanych na murze sprayem. I to ma być ten brutalny nocny napad!? Prawda, że to dziwne?

Umówmy się drodzy państwo; jakby to było najście pełną gębą, to by tam pewnie kamień na kamieniu nie został, nie mówiąc o szybach. Więc albo ci zbóje jacyś nierogarnięci, albo zrobili dokładnie tyle, za ile im zapłacono.

Różni tacy w tym Szczecinie szepczą bowiem po kątach, że duch i widmo Brudzińskiego nadal krąży po Szczecinie, i napadzik przeto został przez pisaków zamówiony, a zakres prac ściśle określony. Mała demolka bez konsekwencji. Miał być ponoć jeszcze napis „Kaczyński to chuj, Duda to budyń“, ale rada programowa tego nie zaakceptowała. Nie chodziło bowiem o obrażanie prezesa i podkopywanie pozycji kandydata, chodziło tylko o wzbudzenie współczucia, przekładalnego być może na wynik wyborczy.

I to jest cała, zdaje się, tajemnica owego nocnego najścia. PiS udaje teraz, że zgłosił napad policji, a policja jak to policja, udaje że szuka sprawców.

Ale brzytwy też się chwyta skolegowany z pisiorkami portal wPotylicę.

Trąbi tytułem: „Bazelak nie ma wątpliwości: „Jestem Polakiem, chrześcijaninem i patriotą, dlatego zagłosuję na Andrzeja Dudę”.

Nie wiem kim jest ów Kamil Bazelak, ale najwyraźniej jest kimś bardzo ważnym, skoro powołuje się na niego tak opiniotwórczy portal. Otóż szukałem i szukałem i nic szczególnego nie znajduję, może jedynie to, że ten Bazelak czy Bajzelak, to jakiś najzwyczajniejszy osiłek jest, któremu wiatr po głowie hula, a za intelekt najprawdopodobniej robią mięśnie. Czaszkę ma więc tylko po to, żeby mu się do środka woda nie nalała jak pada.

Innymi słowy wszyscy się dziwią, z jakiego to powodu ów Bajzelak robi u Karnowskich za autorytet i wychodzi na to, że jest prawdopodobnie głupszy od niech, co umówmy się, jest absolutną rzadkością i prawie nigdy się nie zdarza. Prawie!