Karol, chłopie, dlaczego się opierałeś?

W zasadzie korciło mnie żeby napisać soczyście coś o Dudzie, przede wszystkim w odpowiedzi Januszowi Wojciechowskiemu na jego 14 powodów, dla których warto głosować na Dudę. Nie napiszę jednak, bo po pierwsze obowiazuje kuriozalna cisza wyborcza, a po drugie, ja mam tylko jeden powód by Dudę olać (domyslacie sie pewnie). Post byłby więc wyjatkowo krótki a więc nieatrakcyjny.

icon-blackmotiv-200

Ale pozostańmy w kręgu sklerotyków.

Pamiętacie domniemaną przyjaciółke (kochankę?) Wojtyły Półtawską? No, więc ta Półtawska (Wanda co nie chciała Niemca, ale chciała Karola), to ponoć – uwaga – wybitny polski autorytet moralny! Jak to usłyszałem, to przestałem się dziwić, że Polska wygląda tak jak wygląda skoro ma takie autorytety.

Tymczasem schodząc z chmur na ziemię… Półtawska to żaden tam autorytet, tylko najzwyklejszy lekarz i do tego psychiatra, co dowodzi słuszności tezy, że najciemniej jest zwykle pod latarnią. Jakże dużo jest więc pychiatrów, którzy usiłują pomóc innym a sami sobie pomóc nie potrafią. Czyli taki  z niej lakarz jak i autorytet! No, bo nie mówcie mi, że zdrowym na umyśle jest ktoś, kto publicznie twierdzi, że „in vitro, aborcja, pigułka dzień po – to jest nowa obozowa zagłada“.

Specjalistyczny, poświęcony zdrowiu psychicznemu magazyn Flondra, tak oto podsumowuje bredzenie Wandy sklerotyczki:

„Trzeba przyznać, że siła apelu pani prof. Wandy Półtawskiej jest ogromna. Miejmy nadzieję, że Polacy otworzą oczy i zobaczą, że nadzieja na silną i zdrową Polskę znajduje się w tym, by Bronisław Komorowski jak najszybciej opuścił pałac prezydencki. Bo faktycznie, Polska na naszych oczach umiera, zbiera żniwo cywilizacji śmierci zasiane przez rząd PO-PSL“.

NIe będę tego komentował bo nie ma co, może poza drobną uwaga, ze Półtawska nie jest profesorem, natomiast będę brutalny do bólu: to nie Polska umiera tylko Półtawska. I to w straszny sposób.

Uwaga, apel na koniec publikuję:

Dziewczyny, drogie panie, matki, żony i kochanki… Bzykajcie się ze swoimi facetami jeśli tylko macie na to ochotę i bzykajcie się również z facetami na których macie ochotę. Nie odkładajcie tego, nie rezygnujcie z tej przyjemności, bo inaczej wyrosną z was na stare lata takie beznadziejne idiotki jak Półtawska. Żerżnęła by wtedy tego Karola raz a dobrze, to dziś była by zdrowsza i nie miała by wyrzutów sumienia, że mogłam ale się bałam. A on też ma swoje za pazurami, bo po co się bez sensu opierał?

Advertisements

Opublikował/a

Wszystkie opisywane tu wydarzenia są jedynie wytworem mojej fantazji a nie istniejące fakty zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie nieznanych i nieszanowanych jest jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

5 thoughts on “Karol, chłopie, dlaczego się opierałeś?

  1. Podejrzewam , że Wojtyła jako obecny święty , za życia miał dar przewidywania i pewnie zobaczył w przyszłości jak wygląda jeszcze żywy trup Półtawskiej …Kto by miał ochotę na takiego trupa …chyba tylko nekrofil , chociaż podobno Półtawska w kwiecie wieku była już raczej nie wyjściowa , taka zakochana w sobie ,,Samojebunia ” słodko-gorzka …

  2. Przeważnie psychiatrzy, i ci których leczą, po pewnym czasie są nie do odróżnienia- pojebusy pierwszej wody, i tu mamy dowód/przykład w osobie nawiedzonej ,,czub-babiny”

  3. Z ,,opornością” Lolka różnie bywało.
    Podczas II światowej zatracił się gdzieś na trzy lata. Mówiono, że ożenił się wówczas i owdowiał.
    W młodości napisał sztukę o miłości małżeńskiej pt. ,,Przed sklepem jubilerskim”. Krytycy sądzą, że wiedza autora w temacie nie była czysto teoretyczna.
    Był też w życiorysie Karola moment, kiedy nawet trawy szumiały na temat jego konkiet. Aż usłużni hunwejbini Kk. puścili w obieg teoryjkę, jakoby był to wymysł neutralizujący podejrzenie o homoseksualizm papy.
    Było nawet podejrzenie ojcostwa Karola-biologiczne nie teologiczne.
    Były więc drugie dna, pod którymi stwierdzano parę następnych.
    I te właśnie nie ujawnione jeszcze dna ciążą na niepokalaności Karola najbardziej.
    Świętym za życia nie był.

  4. Ani Augustyn (święty), ani Franciszek (święty) za życia świętością nie popisali się. Więc Lolek miał kogo naśladować. A co!

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s