Od lat to samo, czyli Episkopat znów walczy z pedofilią

episkopat-150530-1100550

Wiadomość jest na tyle sensacyjna, że brzmi niczym news wygenerowany 1 kwietnia. Chodzi o to, że tak zwany Episkopat przyjął zasady walki z powszechną w kościele pedofilią. Niestety, wiadomość tę jako pierwszy podał dziennik ŁRzeczpospolita, a wierzyć ŁRzeczpospolitej, to jakby wierzyć w to, iż jest piekło i podają tam do obiadu zimne piwo.

icon-blackmotiv-200

Jeśli by jednak nawet zostawić tę ŁRzeczpospolitą w spokoju (bo i bez naszej pomocy gnije w skupach makulatury), to i tak trudno jest uwierzyć w to, że Episkopat coś tam przyjął a księża jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, z dnia na dzień przestaną ruchać dzieci. Wiarygodności stanowisku Episkopatu ma dodać też taki oto fakt, że ponoć sam Watykan ów dokument zatwierdził i nadał mu tym samym stosownej mocy.

Wychodzi więc na to, że zasady walki z pedofilią zatwierdzają i rekomendują zawodowi pedofile. Trudno bowiem nie zauważyć, że ów Watykan to ich siedlisko, a procent nasycenia pedofilami jest odwrotnie proporcjonalny do powierzchni jaką ów Watykan zajmuje. Poza tym Watykan jakoś generalnie nie śpieszy się z osądzaniem i tępieniem pedofilów, bo wszyscy co najznamienitsi odnajdują tam bezpieczne schronienie i latami cieszą się bezkarności. Więc o ile Watykan wyjątkowo śpieszy się z zatwierdzaniem i rekomendowaniem różnych antypedofilskich dokumentów, to kompletnie się już nie spieszy z wprowadzaniem ich w życie. Dla polskich rozwiązań to poparcie Watykanu nie jest przeto najlepszą rekomendacją.

Poza tym co to za rozwiązania…

kasy i wladzyNo, bo jeśli czytam sobie, że „ksiądz podejrzewany o pedofilię ma być natychmiast zawieszony w pełnieniu obowiązków“, oraz że „ofiara (…) ma otrzymać pomoc duchową, prawną i psychologiczną“, to się co najwyżej uśmiecham i pytam jaka to nowość, co to za rewolucyjne rozwiązanie? Tego typu gadki-szmataki funkcjonują w kościele polskim od dobrych kilku lat, ale tylko na papierze. Bo jak trafi się jakiś ksiądz pedofil, a biskup zwłaszcza, to ów wprawny w produkcji dokumentacyjnej makulatury kościół, skręca się i wije, by szybko pozamiatać wszystko pod ciężki od kurzu kościelny dywan.

Proszę więc wybaczyć, ale nie wierzę w to kościelne pierdolenie o walce z pedofilią.

To ściema i ordynarne mydlenie oczu, w co być może uwierzy część wyborców Dudy, ale nie reszta (przypominam, że na mniej więcej 31 milionów uprawnionych do głosowania, na Dudę nie głosowały 22 miliony!). Nigdzie natomiast nie znalazłem w tym osławionym, przełomowym i epokowym stanowisku, obowiazku zgłaszania przestępstw pedofilskich na policję, że nie wspomnę o prokuraturze. Więc dopóki biskup Gądecki osobiście nie przyprowadzi za kołnierz na komisariat biskupa D., znanego pedofilia cieszącego się od lat bezkarnością, dopóty nie uwierzę w żadne pierdolone „stanowiska“ Episkopatu.

Wychodzi więc na to, że kościół będzie walczył z pedofilią swoimi starymi i wypróbowanymi metodami, polegającymi głównie na usuwaniu w cień winnych, lub w ekstremalnych przypadkach usuwaniu ich z księżego stanu, ale żeby broń boże nic złego im się nie stało (Wesołowski jest tu przykładem). Zresztą jak patrzę na inteligentne gęby Głódzia, Dziwisza, Hosera, Michalika czy wspomnianego już Gądeckiego, tym bardziej nie mam wątpliwości jak będzie.