Zamieńmy chciwość ich na chciwość naszą

Rozbrajające jest wprost zatroskanie Jana Pospieszalskiego kondycją państwa. Jemu się wprost serce kraje jak wokół widzi tę niegospodarność, tę postępującą z dnia na dzień ruinę i dziwne przekładanie pieniędzy z kieszenie do kieszeni. Niestety, problem w tym, że nie jest to kieszeń Jana Pospieszalskiego i jego kolegów.

icon-blackmotiv-200

Szczególnie Jana Pospieszalskiego zdenerwował zapis posłuchanej rozmowy Bieńkowskiej z Wojtunikiem. Bo to mu uświadomiło, ile dobra bokiem idzie.

(Tak na marginesie: podsłuchiwanie a potem delektowanie się zapisem podsłuchów, to od dłuższego czasu ulubione zajęcie i rozrywka kolegów Jana Pospieszalskiego).

Przeto zbulwersowany Jan Pospieszalski szczególnie gorąco poleca wysłuchanie całości nagrania, bo „to lektura obowiązkowa, cała masa wątków. Jeżeli brak czasu, proponuję skupić się na dwóch fragmentach“.

Któreż to fragmenty są takie ciekawe? W zasadzie to tylko jeden, gdzie mówią o kasie, która sen z oczu spędza. Zacytuję fragment felietoniku Pospieszalskiego z gadzinówki Niezależna.pl

„Opowiada [Wojtunik], co się dzieje w spółkach skarbu państwa (1. godz., 40. min, 20. s nagrania). Mówi o kwocie 250 mln, wydanej na doradztwo przez PZU „z wolnej ręki”, poza procedurą przetargową. O milionie euro wypłaconym przez KGHM za 2-miesięczną obsługę dla jakiejś kancelarii prawnej o zagranicznej, trudnej do powtórzenia nazwie“.

Boli, prawda?

Tyle kasy poszło bokiem, ale niestety nie do naszej kieszeni. I po to właśnie potrzebna jest władza, forpocztą jest pajac Duda, żeby ten chory układ zmnienić. Nie, nie moi drodzy, tu – wbrew powszechnie rozpowiadanym pierdołom – nie chodzi o dobro żadnego tam państwa, ani tym bardziej jego obywateli. To oczywicie ładnie brzmi, ale pierdolić państwo z jego durnymi obywatelami. Chodzi o to jedynie, żeby następne 250 milionów za doradztwo, a potem kolejne i kolejne, trafiło do naszej kieszeni a nie do kieszeni ONYCH. To nasi doradcy są wygłodniali, to nasi doradcy łakną kasy, a jak nasi doradcy będą bogaci, to i my będziemy bogaci, bo jesteśmy doradcami tych doradców, a nawet ich mocodowcami.

Jan Pospieszalski tak się pali do nadchodzącej (teoretycznie) zmiany ukladu, że już pewnie założył firmę doradczą i liczy wirtualne na razie pieniądze, które z doradztwa wyciągnie. Z pomocą kolegów, którzy będą meli konieczne układy, którzy obcych prezesów zamienią na naszych prezesów, a w radach nadzorczych posadzą tylko naszych ludzi. Tak to będzie działać. Dlatego tak już przebieraja nogami i tak doczekać się nie mogą 6 sierpnia a potem – co jeszcze istotniejsze – jesieni, kiedy to cała waładza w ręce ludu trafi i kasa też.

A wy naiwanicy myślice, że oni się waszymi etatami albo emeryturami zajmą.

Reklamy

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

25 thoughts on “Zamieńmy chciwość ich na chciwość naszą

  1. Niesprawiedliwość społeczna polega na tym , że 1% ludzi bogatych posiada tyle dobra , co 99% reszty .
    Ci bogacze swoje dobra zdobyli nie zawsze w czysty sposób , a trzymając je w bankach , dodatkowo dają zarobić banksterom . Ogólnie mówiąc , jest takie określenie nazywane ,,Kielichem niesprawiedliwości ” , z którego to co dobre wypijają bogaci , a biednym zostawiają tyle ile w nóżce kielicha się zmieści . PiS-owskie mendy niech tak nie liczą na dalsze rozkradanie Polski , bo jak historia pokazuje , co jakiś czas jest krwawe wyrównanie niesprawiedliwości społecznej …

  2. Ten Pospieszalski to z s… syn jak i jego kolesie po fachu. Oczywiscie ten lui chce sie dobrac do tlustych konfitur.

    1. Stachu – „LUJ” pisze się przez „J” a nie „I”. A tak to masz rację – TE LUJE chcą zagarnąć kasę od tamtych LUJÓW a „naród” kwiczy z uciechy !!

  3. I o to w demokracji chodzi,aby dzielić łup ,raz jedna ”grupa ”polityczna raz druga grupa i tak na okrągło.
    A odpowiedzialność spada na demokrację.
    Rynek i tak wyrobi na te grupy polityczne faktycznym zyskiem netto(innymi słowy nakarmi te bezużyteczne i szkodliwe grupy)
    Na dole najwięcej podatków, więc ilość robi sumę odpowiednią do kieszeni grupy PO ,PiS i Kościoła.
    Ten ostatni zawsze zawrze przymierze z każdym rządzącym i z każdym udaje mu się coś osiągnąć tzn. łup.
    Zmienić mogą to tylko pewne REWOLUCJE,nie słowne lecz realne,krwawe wymagające stracenia milionów głów nieużytecznych jak i użytecznych.

    Niestety Homo Sapiens musi ponieść klęskę ilościową,wg.mnie należy zgładzić 2/3(ok.5 mld pogłowia ludzkiego) populacji światowej aby przywrócić nową jakość i wartość w sens istnienia.

  4. JohnMR !!! Może nie zgładzić – bo kto i jakimi metodami może zgładzić dwie trzecie populacji ludzkiej – może w ROZUMNY sposób ograniczyć rozmnażanie się ludzi, dotąd niczym nie kontrolowane. Wszyscy śmiali się z Chińczyków, kiedy oni pierwsi zabrali się za ograniczanie przyrostu swojej ludności. Dzisiaj są tego efekty – urodziło się mniej około 400 milionów Chińczyków. To jest już liczba, która nakazuje myślenie, co do celowości i skuteczności ich metody i zakładanych celów. Przecież na całym świecie można by było wprowadzić zasadę – jedna rodzina = jedno dziecko lub co najwyżej dwoje i to w ściśle określonych przypadkach. Przyrost ludności został by wyhamowany a następnie stopniowo redukowany. Kilka dni temu oglądałem w TV film dokumentalny na te tematy i włos mi się zjeżył ze strachu na głowie – co będzie z ludźmi na świecie za 30-50 lat, jeżeli przedtem ludzkość nie podejmie radykalnych kroków w celu powstrzymania samozagłady. Podawano KONKRETNE LICZBY – ilu nas będzie, ilu będzie zdychać z głodu i chorób, jakie kataklizmy nastąpią w klimacie Ziemi, na skutek ocieplenia klimatu i zatrucia atmosfery dwutlenkiem węgla i innymi spalinami oraz gazami. Ile zabraknie energii elektrycznej, bo nie będzie można wyprodukować nowej z braku surowców energetycznych. Podano , ile miliardów baryłek ropy świat zużywa codziennie – przy obecnej liczbie ludności świata – 7 miliardów i o ile musiała by wzrosnąć produkcja wszystkiego dla populacji liczącej 10-11 miliardów ludzi w latach 2030-2050. Jednocześnie w sposób całkowicie bezmyślny trwonimy to co mamy obecnie – energie elektryczną, ropę i gaz, zasoby roślinne i zwierzęce ( w tym zwłaszcza zasoby mórz i oceanów). Wszystko to jest już na granicy wyginięcia. Bezpowrotnie !!! Braknie też – o dziwo – wody pitnej, zdatnej do spożycia a ludzkość zasypie się własnymi śmieciami, które beztrosko produkuje – każdego dnia. Obecnie na świecie „krąży” około 1,8 miliarda samochodów a ich przyrost jest niczym nie kontrolowany. Zużywają codziennie równowartość 65 miliardów baryłek ropy – każda rodzina chce mieć auto – lub dwa. To ile ich będzie, jeżeli populacja osiągnie 10 miliardów ludzi. Komunikacja lotnicza zużywa już obecnie więcej paliwa, niż wszystkie samochody razem wzięte – po co ???? Aby pan Kowalski poleciał sobie do Hurghady ??? Bzdura nad bzdurami. Mógł bym tak jeszcze wyliczać całą godzinę – tylko po co ??? Kto to przeczyta i kto wyciągnie z tego jakieś konkretne wnioski – NIKT. TACY SĄ LUDZIE – niby „homo sapiens” ale bardziej „homo głupiens”.

    1. Tylko jak zmusisz ludzisków do samoograniczenia rozpłodu? Zwłaszcza dzicz święcie przekonaną, że im więcej bachorów, tym większe mają chody u jakiegoś niewidzialnego zioma albo produkującą mięso armatnie względnie darmową siłę roboczą do zapierdzielu na polu manioku. Chińczycy przez dziesięciolecia restrykcyjnie ograniczali rozród, ale i tak jest ich za dużo (Afrykę już skolonizowali, Syberię kolonizują, a może już położyli na niej łapę – z nimi nigdy nic nie wiadomo, bo działają cicho, szybko i kurewsko skutecznie), a ostatnio znów zaczynają luzować w kwestii cielenia się. A w przyrodzie tak już jest, że jak jeden gatunek nadmiernie się rozmnoży, to albo pada na niego jakaś zaraza, albo mnoży się gatunek będący jego naturalnym wrogiem, dzięki czemu po pewnym czasie wszystko wraca do równowagi. Z tym, że człowiek naturalnych wrogów nie ma, bo sam jest najniebezpieczniejszym wrogiem wszystkiego, co istnieje, więc zostaje zaraza (wszelkie ebole, bakterie oporne na antybiotyki, nowe szczepy chorób zakaźnych powstające dzięki debilizmowi wyznawców „autyzmu poszczepionkowego” itepe) oraz wojny i ludobójstwa pełniące funkcję selekcji naturalnej, bo – jako się rzekło – inne gatunki homosapiensowi nie podskoczą, za to homosapiens sam jest swoim najzagorzalszym wrogiem i sam siebie trzebi najskuteczniej, zastępując okaleczoną przez siebie matkę naturę.

    2. Niestety winę za bezsensowny wzrost liczby ludności ponosi „postęp” medycyny. Kiedyś Matka Natura eliminowała jednostki słabsze, nie mające szans na dobre życie. Obecnie ratuje się wszystko, co tylko się urodzi i dużym kosztem zwiększa pogłowie osobników często niezdatnych bez pomocy do życia.

    3. kamila789 !!! Ja bym jednak „odpatrzył” jak to robią Chińczycy – skoro im się udaje. Z tego co wiem – mieli pewne kłopoty aby zachować równowagę miedzy populacja chłopców i dziewczynek. Tych pierwszych rodziło się tam dużo więcej. Co by nie powiedzieć, to Chiny są najstarszym państwem świata ( istnieją jako państwo od ponad 5.000 lat) – ciągle istniejącym i ostatnimi laty – dynamicznie rozwijającym się. Czegoś można się od nich jednak nauczyć. Polacy – ze swoja „państwowością” maja ciągle kłopoty. Za dużo „wodzów” a za mało wojska. Za dużo „chciejstwa” i za mało mrówczej pracy. Wysyłał bym – na koszt państwa – każdego roku 1.ooo polskich studentów do Chin – niech „odpatrzają”.

    4. @jsg. Ratuje się nie tylko to, co się urodzi, ale i to, co się nie urodzi, podtrzymując na siłę zagrożone ciąże i pomagając bezpłodnym w wymuszaniu rozrodu (inwitry różne i tym podobne; nie żebym słyszała krzyczące zarodki, ale skoro coraz więcej ludzi ma problemy z płodnością, to należy słuchać matki natury broniącej się przed mnożącą się bez opamiętania dwunożną stonką).

      @Sobiepan. Chłopców w ogóle rodzi się więcej niż dziewczynek. Liczebność płci wyrównuje się w kategorii pięciolatków, bo chłopcy częściej umierają w dzieciństwie, a w starszych kategoriach wiekowych dziewczynek i kobiet jest już zawsze więcej (w normalnych społeczeństwach; Chińczyków do takowych nie zaliczam). Niedobór samic w Kitaju bierze się z obyczaju mordowania noworodków płci żeńskiej, bo dla żółtych nobilitujące są wyłącznie narodziny syna, który ma „przedłużyć ród” (najwyraźniej Chińczyków dotyczą inne prawa przyrody). Dyskutowałabym też z chińskim rozwojem. Ichnie PKB owszem, rośnie jak oszalałe (choć ostatnio podobno przystopowało), ale to jeszcze nie rozwój. Rozwój to podniesienie jakości życia społeczeństwa, nie nabijanie kabzy kilku procentom uprzywilejowanych kosztem reszty, a to właśnie się dzieje w Chinach. Kilkadziesiąt, może sto milionów (czyli proporcjonalnie tyle, co u nas kilkadziesiąt tysięcy), głównie partyjnych bonzów, śpi na forsie, reszta zapierdala po 14 godzin na dobę przez 7 dni w tygodniu za michę ryżu, poziom życia na wsi przypomina Polskę przedrozbiorową, o prawach socjalnych nikt nie słyszał (jeżeli na przykład jakiś „inwestor” wpadnie na pomysł zbudowania biurowca w dzielnicy slumsów, to slumsy się burzy bez przejmowania się losem ich mieszkańców – mogą się powiesić). Prawa człowieka są traktowane w ten sam sposób, o czym pewnie wiesz. O tym, co żółtki robią ze środowiskiem naturalnym, nie wspominam. I nie są to moje wyobrażenia, tylko relacje członka mojej rodziny utrzymującego z Chinami i ich mieszkańcami bliskie relacje służbowe i osobiste. Jesteś pewien, że Polska powinna tak wyglądać? Już bezmyślne ściągnięcie wzorców z jueseju lat 80. przez uczestników wycieczki zorganizowanej dla POP z SGPiS (której członkiem był niejaki Balcerowicz) zrobiło z tego kraju zacofany bantustan. Ty proponujesz przeszczep feudalizmu w wersji jeszcze bardziej obcej nam kulturowo niż obyczaje hamburgerów. Zresztą, większości kitajskich pomysłów i tak nie da się zaprowadzić z uwagi na unijne prawo i otwarte granice, dzięki którym niewolnicza siła robocza stała się trudno dostępna. I mzimu niech będą dzięki.

    5. kamila789 !!! :-)))) Kiedy ma się „na stanie” 1 miliard 300 milionów obywateli – należy trochę inaczej patrzeć na kwestię „powszechnego dobrobytu” – to nie takie proste. Wyobraź sobie taką sytuację, że można by było na każdym Chińczyku – codziennie, zaoszczędzić 10 dkg ryżu. Niby nie wiele, ale gdyby z tego – po roku usypać stos – byłby „Mount Everest” ryżu. I tak jest ze wszystkimi „ichnimi” problemami. Per capita – idą do przodu i to dość szybko. Nie mówię też, że powinniśmy „słowo w słowo” powtarzać ich metody, przystosowane do ich mentalności, ale są pewne algorytmy, które można z powodzeniem naśladować. Tak się składa, że ja też mam kilku przyjaciół, którzy często bywają w Chinach i opowiadają mi o tamtejszych problemach, dlatego cośkolwiek wiem i dlatego tu się trochę „wymądrzam”. Podam Ci inny przykład – krajowy. Zwróć uwagę, jak Chińczycy lub Wietnamczycy opanowali handel w niektórych dziedzinach – tuz obok Warszawy. Przyjechało ich kilkudziesięciu – dzisiaj tworzą prawie „koncerny” handlowe. ŻE, CO, ŻE METODY „azjatyckie” stosują – ale operują setkami milionów złotych a w tym „banksterskim” świecie liczy się forsa a nie” Polskie tradycje”. Może trochę przesadzam, ale szczypta pieprzu zawsze poprawia smak zupki. My w Najjaśniejszej – przez 25 lat „wolności” potrafimy wyprodukować jedynie coroczny deficyt budżetowy – w Europie tylko Grecy są od nas lepsi.

    6. @Sobiepan. Problem w tym, że ich per capita to czysta statystyka, bo do percapity nic nie trafia – całe wypracowane bogactwo zostaje w kilku kieszeniach. A handlowe koncerny skośnych w różnych Wólkach biorą się z niepłacenia podatków i ZUS, zakupów bez faktur i, generalnie, permanentnego balansu na granicy prawa (albo i poza nią). Owszem, operują setkami milionów, ale nic z tych setek nie trafia do Skarbu Państwa albo trafia drobny promil tego, co powinno. Za to twórcy „koncernów” z budżetu biorą chętnie, choćby rozjeżdżając drogi ciężarówkami z towarem. Więc po cholerę nam taki „rozwój”? Jestem też dziwnie pewna, że żółtki spod Warszawy nie są biednymi wieśniakami z zabitej dechami prowincji, którzy własną ciężką pracą i obrotnością dorobili się na dalekim, nieznanym zachodzie – żeby w ogóle wyjechać z kraju, musieli mieć jakieś dojścia, plecy i znajomości. Pieniądze na otwarcie biznesu też nie wyrosły im na polu ryżowym. Generalnie, wielbiciele „rozwoju” lubią nie widzieć jego kosztów. Dopiero kiedy córka umrze w pierdolonce na kasie po 80 godzinach zapierdolu ciurkiem, synuś zostanie wydymany na wypłacie albo wnusia szlag trafi, bo szpitalowi wyczerpał się limit operacji, podnosi się lament. I też rzadko prowadzi to do zrozumienia pierwotnych przyczyn tych przykrych wydarzeń.

    7. kamila 789 !!! :-)))) ubawiłaś mnie swoim „czarnowidztwem”. A tak na marginesie – te nasze „biznesmeny” i bizneswomeny” to ciurkiem stoją w kolejce do kasy urzędów skarbowych i „per capita” rozliczają się z fiskusem – co do grosza.Nie kminią w fakturach, płacą Vaty, rozliczają się terminowo z swoimi dostawcami i co najważniejsze – nigdy nie zalegają z wypłatą swoim pracownikom – zatrudnionym oczywista – na pełnych etatach. Umowy śmieciowe to oczywiście „ruska propaganda”. Albo jesteś taka naiwna, albo…. no nie napiszę, bo po co !!! Kamilo – biznes to sztuka oszukiwania wszystkich – gdzie się da. Jedni to robią w białych rękawiczkach a drudzy „na chama”. Ale oszukują wszyscy – WSZYSCY !!!! WSZYSCY !!!!!!!

    8. @Sobiepan. Doskonale wiem o wszystkim, co napisałeś – tylko wyglądam na niedorozwiniętą. Ale to, że są geszefciarze, którzy oszukują i kradną, nie oznacza, że mamy zachęcać do takich zachowań i produkować jeszcze więcej kradnących i oszukujących geszefciarzy, tak jak istnienie Trynkiewicza nie oznacza, że mamy namawiać do morderstw na tle seksualnym. Nie doczekałam się też (i, jak rozumiem, nie doczekam się) wyjaśnienia mechanizmu zbawiennego wpływu kradzieży i oszustw na rozwój gospodarczy, cywilizacyjny i każdy inny. Nawiasem mówiąc, twoje poglądy są bardzo smutne i bardzo zabawne zarazem – najpierw wszem i wobec ogłaszamy, że uznajemy kradzież za normę, a potem się dziwimy, że cały świat uważa nas za złodziei. Właśnie przez takie feudalno-pańszczyźniane postrzeganie świata ten kraj wygląda, jak wygląda.

    9. kamila789 !!! Milo mi, że Ty też się ubawiłaś wzajemną wymianą poglądów. Wyrażam nadzieję, że w wyniku tego, jednak trochę spadnie przyrost naturalny – zwłaszcza w „sferach geszefciarskich”. A co do naszej świetlanej przyszłości tu nad Wisłą , Wieprzem i Bugiem – błąd na starcie polegał na tym, że usiłowano na gwałt reanimować II RP z wszystkimi jej wadami oraz „wygumkować” z kart historii czasy PRL-u. Powstała mentalna i historyczna próżnia. Teoretycznie – ludzie urodzeni w czasach PRL-u powinni nie istnieć, aby zapewnić dobrostan naszym historykom z IPN-u oraz „ojcom duchownym”. Bywało gorzej – jakoś to przetrwamy.

    10. Sobiepan + kamila789 – ciekawa dyskusja. Przeczytałem wszystko, co napisaliście. Dzięki i pozdro !!!

    11. kamilo789 !!! Skoro nas tak doceniają inni – warto by to oblać jakąś „ryżą wódka” – znaczy się jakąś sake czy co oni tam w Kitaju pijają. Tylko z „miseczki” porcelanowej nie będę pił – jakoś tak nie po naszemu. A szkło podobno też Chińczycy wynaleźli.Kończę naszą dyskusję, bo pora na śniadanko a później mam kilka spraw do załatwienia – na wylocie.

    12. @Sobiepan. Spoko, wódki i pacierza nie odmawiam :).

      @Andrzej. Dziękuję, miło mi, polecam się :).

  5. Na początku musisz zgładzić a potem możesz regulować liczebność mózgiem.
    Metoda-utylizacja zasobów broni atomowej w rozsądny sposób gwarantuje przedsięwzięcie.

    Wiadomość dnia ….uwaga; Prezydent Elekt ratuje Hostie Świętą !!!

    1. Do Znawcy: zgadzam sie z twoja odpowiedzia, ale i MR tez. Atom zalatwilby to gruntownie, ale potem nie bedzie juz potrzebna dalsza dyskusja. Czy jest moze link do tego programu o przyszlosci naszej planety? Nie mam polskiej tv, ale moze jest na YouTube, tylko jaki tytul? Pozdrawiam panow, takze pana autora.

    2. JohnMR – Ty lepiej nie wywołuj „wilka z lasu” z tym zgładzeniem. Po takim zabiegu atomowym nie zostanie już nic przez tysiące lat ,aż jakieś trylobity ponownie nie wypełzną z oceanów. Ludzie maja głowy nie do noszenia berecików, ale do myślenia.

  6. Barbro – wątpię aby był link. Ten film „leciał” w programie satelitarnym „POLSATU”. Ale zdarzają sie im powtórki – co kilka dni. Obejrzeć naprawde warto – wieje groza. A wszystkie dane -precyzyjnie wyliczone na komputerach. Jak coś znajdę (link) to się dam znać – tu na blogu !! Można także „brzęknąć” do Polsatu i zapytać.

    1. Znawca- to wcale tak żle nie będzie,żadne Trylobity to tylko 2 trupy na każdych 3-ech statystycznych hominidów,a 4 na 6-ściu.
      To bardzo optymistyczny wariant;raz,dwa i żyjesz Ty,cztery,pięć i Ja.

  7. JohnieMR – daj spokój – spać nie będę mógł. I trzymaj się lepiej z daleka od magazynów z „patriotami” czy innymi „tomahawkami”, bo jak Cie wnerwi, to naciśniesz na „pstryczek” i będzie „po ptokach”. Wolę iść na ryby – tez od trylobitów się wywodzą.

  8. Wartość Hominidów spada proporcjonalnie do ilości ich przyrostu,zatem każdy Hominid nie żywy przyczynia się do wzrostu wartości Hominida żywego.
    Z tym że te wartości są nie znaczne w dobie przesilenia hominidalnego.
    Wyjątek stanowi Homo Wojtylus

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s