Centrum Myśli sobie myśli że ktoś w to uwierzy

pobożność-150608-1100550

Badania Centrum Myśli Jana Pawła II przekonuje, że rośnie odsetek Polaków akceptujących pełną ochronę dziecka od tak zwanego napoczęcia do naturalnej śmierci. Oznacza to – wedle tego Centrum – iż oczywista jest również zgoda Polaków na całkowity zakaz aborcji, bo przecież jedno z drugim idzie w parze. W sumie to nic dziwnego, bo trudno przypuszczać, by owe Centrum Myśli myślało inaczej niż myśli.

icon-blackmotiv-200

Według badań, o których okolicznościach powstania niewiele wiadomo, poparcie dla idei zakazu aborcji wzrosło w latach 2007 – 2012 z 70% do 80%. Wśród tych, którzy częściej niż 5 lat temu zgadzają się z tą opinią są ludzie młodzi, wykształceni oraz przedstawiciele kadry kierowniczej. To powód do dumy oczywiście, bo nic nas katolików tak nie ciszy kiedy rośniemy w siłę a ludziom żyje się jeszcze ciężej.

Choć coś tu się nie do końca zgadza, skoro powszechna staje się ponoć postawa „życia w zgodzie z nauczaniem kościoła” i zgodnie ze wskazówkami Jana Pawła II jak również praktykowanie po kilka razy w tygodniu i bycia stałym widzem TV Trwam. Bo wykształcenie i pochodzenie środowiskowe, nie za bardzo idzie z tym w parze.

Młodość już może jak najbardziej, bo przecież wyrosło nam i rośnie nadal, stado młodych baranów, którzy znaczenia słowa „wiedza” nawet nie szukają, bo nie wiedzą gdzie. Mają też kłopoty ze zrozumieniem sensu najprostszego nawet zdania. Wiem co mówię, bo czasem do prostych (na początek) prac w firmie szukam młodych ludzi i a to z czym się spotykam, jest czarniejsze od najczarniejszej nawet dziury. To są ci młodzi oburzeni, bez szans i etatów, to są ci, którzy budować będą naszą świetlaną przyszłość. Dla nich rzeczywiście Jan Paweł II może być autorytetem, bo po pierwsze łykną każdą głupotę i każdą najbardziej nawet koślawa myśl, zwłaszcza świętobliwą, a po drugie oni nikogo innego nie potrafią wymienić, ani nawet nie kojarzą poza owym JPII.

Tym czymś przeto łatwo manipulować, i łatwo kreować takie wyniki badań jakie nam w danej chwili są potrzebne, bo wszystko zależy od sposobu zdania pytania. Wysoka akceptacja dla „ochrony życia” (choć de facto pytano o aborcję, ale ochrona kojarzy się zdecydowanie lepiej od aborcji) tłumaczy też fakt, że w badaniach nie uwzględniono mieszkańców wielkich aglomeracji miejskich. Tam kwestie porządnego wykształcenia, pochodzenia a wiec i pewnych tradycji, otwartości  i akceptacji dla zmian światopoglądowych, to historia z zupełnie innego świata. To środowisko absolutnie nie pasujące do założonych wyników badań. Ich uwzględnienie, czyli przebadanie, psuło by pewnie zasadniczo ostateczny efekt w postaci budującego obrazu rozkochanej w bogu i Wojtyle katolickiej Polski.

Więc nie przywiązujmy się do tego typu manipulacji, bo o tylko manipulacje, które o niczym nic nie mówią, a wprowadzają tylko zamęt, niestety zamierzony.