Jakiej ojczyzny będzie bronił twój samochód

na poligonie-150622-1100550

Od razu spieszę z odpowiedzią: twój samochód będzie bronił (z honorem) ojczyzny panów pułkowników. I że by było jasne; nie każdy samochód będzie mógł dostąpić zaszczytu obrony ojczyzny. Ostatecznie przecież Polski nie może bronić byle jaki złom.

icon-blackmotiv-200

Sprawa jest banalnie prosta. Co prawda wojenne podniecenie troche minęło, coraz mniej jest głosów, że jutro a najpóźniej w przyszłym tygodniu Ruskie rzucą się na Polskę, ale to wcale nie oznacza, że organizatorzy czynnej obrony śpią.

Oni nie śpią, oni w tle działają.

Przygotowują się do obrony, a potem kontrofensywy, najlepiej jak mogą. A na pierwszy ogień właśnie idą samochody. Przy czym pamiętajcie, że jeżeli macie na stanie jakiegoś Yarisa, Astrę, albo inny tego typu badziew, możecie spać spokojnie. Nikomu takie byle co nie jest potrzebne. Jeśli zaś macie auto terenowe, albo SUVa – drżyjcie.

Zgodnie bowiem z przepisami, wasze wypasione autko podlega mobilizacji, jeśli armia uzna, że sytuacja jest groźna, wróg u bram stoi, a potrzeby duże. Co więcej, wasze auto może być w każdej chwili wezwane na ćwieczenia, na przykład dziś albo jutro i musicie je karnie odstawić zatankowane i w pełni sprawne, bo inaczej kara.

I tu jest właśnie pole do popisu różnych panów pułkowników.

Wojskowa mafia przystąpiła do działania.

Rude wiewiórki (opłacane przez GRU?) zagnieżdżone w Sztabie Generalnym doniosły, że w ramach sprawdzenia sytemu mobilizacyjnego, będzie się sprawdzić system mobilizacyjny samochodów. W tym celu więc wydano właśnie niejawne rozporzadzenie o pilnej „rejestracji“ pojazdów przydatnych z punktu widzenia polityki obronnej państwa.

Nie wszystkich jednak, tylko tych skrupulatnie i z rozmysłem wybranych (foto powyżej).

Otóż panów pułkowników interesują tylko następujące modele: Range Rover, Toyota Land Cruiser, Lexus LX, oraz Jeep Grand Chrokee, i to tylko w wersjach topowych. To samochody ze skórzaną tapicerką, automatycznymi skrzyniami biegów, dwustrefowymi klimami, silnikami benzynowymi najwyższej mocy, w sumie ze wszystkimi możliwymi bajerami.

Po rejestracji tych aut, która wedle założeń potrwa do końca roku, od stycznia zacznie się owe wspomniane „sprawdzanie systemu mobilizacyjnego“, czyli właściciele będą wzywani do pilnego dotarczenia pojazdu do wskazanej jednostki. Armia zastrzega sobie możliwość przetrzymywania takiego „zmobilizowanego” pojazdu do miesiąca.

Po co luksusowy Range, albo Lex, potrzebny jest panom pułkownikom? No, z pewnością nie do działań bojowych.

Wedle tych samych wiewiórek, pojazdy będą używane „pod dupę“, będą dymały po poligonie ile dała im fabryka, za jeleniami lub za dzikami, a w miarę jeszcze trzeźwi pułkownicy, będzą nimi jeździli w przerwach po flaszki do najblizszego GSu. Goście po prostu powożą się i pobawią waszymi luksusowymi autami na wasz koszt i ku waszemu utrapieniu. Bo umówmy się, że MON nie jeździ się takimi furami. Ale skoro jest okazja, to czemu z niej nie skorzystać?

Idźmy dalej.

Co będzie gdy pan pułkownik czy generał, po pijaku, wjedzie twoim autem do rowu, albo rozpierdoli je dokumentnie o drzewo? Masz pecha kolego! Oddadzą ci uszkodzony pojazd, oraz wypłacą zadośuczynienie, jednak wedle wyceny dokonanej przez rzeczoznawcę z MON. Wiedz, że za kasę którą dostaniesz, to nie kupisz prawdopodobnie nawet jeden felgi. A że ubezpieczyciel też wypnie na ciebie tyłek, to inna historia. Bo przepisy o tak zwanej obronności to jedno a zasady ubezpieczenia pojazdów to drugie. Efekt: dostajesz po kieszeni i to grubo dostajesz.

Na twój ewidentny wkurw i darcie mordy, pułkownicy bezradnie rozłożą ręce. Dostaniesz taki oto przekaz.

Obywatelu, powinieneś w takiej sytuacji brać pod uwagę to, że każdy, w razie konfliktu wojennego, lub podczas przygotowania się do niego, musi się liczyć z uszkodzeniem a nawet utratą swojego dobytku. W tym także samochodu. Niestety – powiedzą ci pułkownicy – takie są koszty niepodległości, które trzeba ponosić niezależnie od tego, czy to się komu podoba czy nie.

Wam się podoba? Bo mnie nie!

Kochani, armia jest dobra, armia chce tylko naszego dobra. Czym prędzej jednak wasze dobra chowajcie. Póki jeszcze czas.