Jakiej ojczyzny będzie bronił twój samochód

Od razu spieszę z odpowiedzią: twój samochód będzie bronił (z honorem) ojczyzny panów pułkowników. I że by było jasne; nie każdy samochód będzie mógł dostąpić zaszczytu obrony ojczyzny. Ostatecznie przecież Polski nie może bronić byle jaki złom.

icon-blackmotiv-200

Sprawa jest banalnie prosta. Co prawda wojenne podniecenie troche minęło, coraz mniej jest głosów, że jutro a najpóźniej w przyszłym tygodniu Ruskie rzucą się na Polskę, ale to wcale nie oznacza, że organizatorzy czynnej obrony śpią.

Oni nie śpią, oni w tle działają.

Przygotowują się do obrony, a potem kontrofensywy, najlepiej jak mogą. A na pierwszy ogień właśnie idą samochody. Przy czym pamiętajcie, że jeżeli macie na stanie jakiegoś Yarisa, Astrę, albo inny tego typu badziew, możecie spać spokojnie. Nikomu takie byle co nie jest potrzebne. Jeśli zaś macie auto terenowe, albo SUVa – drżyjcie.

Zgodnie bowiem z przepisami, wasze wypasione autko podlega mobilizacji, jeśli armia uzna, że sytuacja jest groźna, wróg u bram stoi, a potrzeby duże. Co więcej, wasze auto może być w każdej chwili wezwane na ćwieczenia, na przykład dziś albo jutro i musicie je karnie odstawić zatankowane i w pełni sprawne, bo inaczej kara.

I tu jest właśnie pole do popisu różnych panów pułkowników.

Wojskowa mafia przystąpiła do działania.

Rude wiewiórki (opłacane przez GRU?) zagnieżdżone w Sztabie Generalnym doniosły, że w ramach sprawdzenia sytemu mobilizacyjnego, będzie się sprawdzić system mobilizacyjny samochodów. W tym celu więc wydano właśnie niejawne rozporzadzenie o pilnej „rejestracji“ pojazdów przydatnych z punktu widzenia polityki obronnej państwa.

Nie wszystkich jednak, tylko tych skrupulatnie i z rozmysłem wybranych (foto powyżej).

Otóż panów pułkowników interesują tylko następujące modele: Range Rover, Toyota Land Cruiser, Lexus LX, oraz Jeep Grand Chrokee, i to tylko w wersjach topowych. To samochody ze skórzaną tapicerką, automatycznymi skrzyniami biegów, dwustrefowymi klimami, silnikami benzynowymi najwyższej mocy, w sumie ze wszystkimi możliwymi bajerami.

Po rejestracji tych aut, która wedle założeń potrwa do końca roku, od stycznia zacznie się owe wspomniane „sprawdzanie systemu mobilizacyjnego“, czyli właściciele będą wzywani do pilnego dotarczenia pojazdu do wskazanej jednostki. Armia zastrzega sobie możliwość przetrzymywania takiego „zmobilizowanego” pojazdu do miesiąca.

Po co luksusowy Range, albo Lex, potrzebny jest panom pułkownikom? No, z pewnością nie do działań bojowych.

Wedle tych samych wiewiórek, pojazdy będą używane „pod dupę“, będą dymały po poligonie ile dała im fabryka, za jeleniami lub za dzikami, a w miarę jeszcze trzeźwi pułkownicy, będzą nimi jeździli w przerwach po flaszki do najblizszego GSu. Goście po prostu powożą się i pobawią waszymi luksusowymi autami na wasz koszt i ku waszemu utrapieniu. Bo umówmy się, że MON nie jeździ się takimi furami. Ale skoro jest okazja, to czemu z niej nie skorzystać?

Idźmy dalej.

Co będzie gdy pan pułkownik czy generał, po pijaku, wjedzie twoim autem do rowu, albo rozpierdoli je dokumentnie o drzewo? Masz pecha kolego! Oddadzą ci uszkodzony pojazd, oraz wypłacą zadośuczynienie, jednak wedle wyceny dokonanej przez rzeczoznawcę z MON. Wiedz, że za kasę którą dostaniesz, to nie kupisz prawdopodobnie nawet jeden felgi. A że ubezpieczyciel też wypnie na ciebie tyłek, to inna historia. Bo przepisy o tak zwanej obronności to jedno a zasady ubezpieczenia pojazdów to drugie. Efekt: dostajesz po kieszeni i to grubo dostajesz.

Na twój ewidentny wkurw i darcie mordy, pułkownicy bezradnie rozłożą ręce. Dostaniesz taki oto przekaz.

Obywatelu, powinieneś w takiej sytuacji brać pod uwagę to, że każdy, w razie konfliktu wojennego, lub podczas przygotowania się do niego, musi się liczyć z uszkodzeniem a nawet utratą swojego dobytku. W tym także samochodu. Niestety – powiedzą ci pułkownicy – takie są koszty niepodległości, które trzeba ponosić niezależnie od tego, czy to się komu podoba czy nie.

Wam się podoba? Bo mnie nie!

Kochani, armia jest dobra, armia chce tylko naszego dobra. Czym prędzej jednak wasze dobra chowajcie. Póki jeszcze czas.

Reklamy

Opublikował/a

Prawie wszystkie opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nie istniejące fakty prawdopodobnie zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie nieznanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

9 thoughts on “Jakiej ojczyzny będzie bronił twój samochód

  1. Ciągle mam nieodparte wrażenie, że wy Revel jakieś jaja sobie tutaj robicie. A tu wojna za progiem. Całe szczęście, że wbrew takim prześmiewcom, ba, defetystom, jak wy, Revel, jesteśmy silni, zwarci, gotowi (jak to zresztą zawsze bywało). Oto pan prezydent, nie bacząc na ciężką depresję po wyborczej klęsce, skupił się na tym, co dla Ojczyzny najważniejsze i mianował Naczelnego Dowódcę Sił Zbrojnych w Czasie Wojny (wszystko oczywiście wielkimi literami, jak wielki jest majestat tego wodza, który „w czasie wojny, będzie podlegał bezpośrednio zwierzchnikowi sił zbrojnych, czyli prezydentowi” i dowodził całością sił zbrojnych na teatrze działań zbrojnych, czyli osobiście powiedzie nas do kolejnej katastrofy, której rocznice będą z uniesieniem i przy wtórze mszy dziękczynnych dla matki boskiej za szczególną opiekę nad naszym krajem obchodzić następne pokolenia Polaków, jeśli ktoś z nich (poza politykami i generałami, oczywiście) przeżyje. Ów Naczelny dowódca (z dużych liter oczywiście) ma nie tylko fizys prawdziwego generała, z cofniętym mocno czołem i brakiem zaznaczonej potylicy, ale też odznaczony jest orderami Gwiazdy Afganistanu i Gwiazdy Iraku, co świadczy, że in visu zapoznał się z Wunderwaffe wszelkich islamskich wariatów, czyli SUV-ami odgrywającymi w tym regionie rolę transporterów opancerzonych. I, co zrozumiałe, postanowił zapewne przenieść ów epokowy wynalazek na nasz grunt. Tym bardziej, ze poza tym nie bardzo mamy czym wojować. No, a tak przy okazji, jak już zaczniemy tę wojenkę, będzie czym zwiewać, bo chociaż przezornie pobudowaliśmy autostrady na Zachód i można by czmychnąć nawet zwykłą limuzyną, to SUV jest jednak bardziej pakowny i da się do niego zabrać więcej dobytku, żeby łatwiej było przeżyć, kiedy znowu panowie politycy i dowódcy (niekoniecznie naczelni), będą nas z Londynu, Paryża (a może tym razem i z Berlina, o tempora, o mori) wzywać nasz bohaterski naród, by bohatersko powtał przeciw najeźdźcy.

  2. To nie projekt to rozporządzenie MON.
    Każdy ”wóz” z napędem 4 kołowym w pierwszej kolejności będzie poddawany rejestracji miejsko-gminnej w razie konieczności rekwirowany na rzecz obronności interesów Państwa Polskiego.
    Tak więc wóz dostanie specjalny czip i status zakazu wyjazdu za granicę.

    1. To mi wygląda na wstęp do zamknięcia granic. Najpierw samochody, potem ludzie. W końcu samochody z szablami na czołgi nie polecą, mięso armatnie też jest potrzebne.

  3. Dziewczyny , samochodu i ostatniej paczki prezerwatyw nie oddam , chyba że po mojej śmierci ! Wprawdzie w zapotrzebowaniu militarnym się nie mieszczę , ponieważ mojego niemieckiego 12 letniego ,,złoma ” tylko ja potrafię obsługiwać , ale wszystko jedno , prędzej bym go spalił …kurwa …jestem honorowy i szanuję prywatną własność , Oni też powinni …niech spierdalają na rowerach .

  4. Ciekawe, czy mobilizacji luksusowych samochodów podlegają również samochody kleru…
    Przecież watykańczycy mają również polskie obywatelstwo.
    Odnośnie tego zarządzenia MON to uważam, że takie debilne zarządzenia mogą być wydawane jednynie w debilnie zarządzanych przez religijnie zindoktrynowanych debilów krajach wyznaniowych.
    Pamiętajcie:
    „ Polska nie jest najważniejsza …”
    /Marek Kondrat/

  5. Ja tam doradzał bym jednak tradycyjne środki ewakuacyjne – furmanki (mogą być lekko opancerzone). Konie zatankujesz….tfuuu…popasiesz nawet w przydrożnym rowie – to na wypadek gdyby zakręcono kurki w ropociągach. I kamuflaż jest łatwiejszy – wystarczy załadować taką dupną rolkę słomy albo sprasowane siano i udawać chłopa. Gdzie do landrovera załadujesz słomę ???? Gdyby nam odstrzelono koła – zawsze jeszcze koniem na oklep idzie się ewakuować. No i te drony – one są zaprogramowane na niszczenie pojazdów mechanicznych – na furmanki nie zwracają uwagi a już na zwierzynę wszelaką – pewne !!!

  6. W sumie to i tak całkiem nieźle wybrali, bo jednak Range Rovery, Land Cruisery czy ich wariacje Lexusa czy w końcu Grand Cherokee to rzeczywiście jeszcze terenówki. Gorzej, gdyby sobie dobrali Audi Q7, BMW X5 czy Merole ML, które z terenówką mają tyle wspólnego, co Grodzka z kobiecością 😉

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s