Jak biskup Hoser pomylił ustawy i co z tego wynika

bioetyka-150626-1100550

Wczorajsza sejmowa ustawa o in vitro, wprowadziła w szeregi Episkopatu odrobinę zdrowego (z racji wieku członków) podniecenia.  Ponieważ wzwód był niezwykle krótki, w ostateczności przeważyła irytacja, skutkująca tzw. stanowiskiem tegoż Episkopatu. Wszystko było by dobrze, gdyby nie bałaganiarstwo w kancelarii. W efekcie bowiem tegoż bałaganiarstwa, do niektórych dyspozycyjnych jak zwykle mediów prawicowych, trafił nie ten gotowiec co trzeba.  A zgodnie z obyczajem prawicowych mediów, gotowców z Episkopatu w redakcjach nie czytają, tylko drukują bez dyskusji jak leci. Oto co przyszło ze skweru Wyszyńskiego, z poleceniem natychmiastowego opublikowania.

icon-blackmotiv-200

Przegłosowana właśnie ustawa o warunkach dopuszczalności przeszczepów w Polsce jest tykającą bombą, która wpłynie nie tylko na instrumentalizację ludzkiego życia, ale także na trudną do przewiedzenia zmianę ludzkiego genomu. To krok w bardzo złym kierunku

hoser-141224-400Tak twierdzi arcybp Henryk Hoser komentując przegłosowanie przez Sejm rządowego projektu ustawy o dopuszczalności transplantacji. Zdaniem przewodniczącego Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych Episkopatu  jest to absolutna klęska etyki w medycynie. Ustawa ta przede wszystkim doprowadzi do instrumentalnego traktowania człowieka od samego początku jego istnienia. Jego życie będzie podporządkowane tylko pragnieniom ludzkim, by być młodszym, lepszym, doskonalszy, nie zaś przypisanej mu wartości samej w sobie. Jest to niezwykle groźna zapowiedź przyszłego społeczeństwa.

Pan biskup przypomniał, że każdy człowiek ma prawo do życia i do istnienia, jednak nie może się to odbywać kosztem innych ludzi, a zwłaszcza kosztem profanacji świętej pamięci zwłok, poprzez pozbawianie ich części przynależnych od poczęcia organów. Tymczasem metody transplantacji, a zwłaszcza pozyskiwania organów, godzą w tę zasadę – zauważył bp warszawsko-praski.

Ostrzegł, że nie możemy zapominać, że pozyskiwanie organów, odbywa się często kosztem życia ich dawców. Posługiwanie się bowiem określeniem „śmierci mózgowej” jest dla nauki kościoła nie do zaakceptowania, choćby dlatego, że w świetle tej nauki nie istnieje nic takiego jak śmierć mózgowa. – tłumaczył.

Zdaniem Przewodniczącego Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych KEP ustawa w tej formie jest najgorszą jaką można sobie było wyobrazić.

Nazwał on ustawę tykającą bombą.

Genetycy podkreślają, że nie znają wszystkich konsekwencji transplantacji.  Zwracają uwagę, że skutki genetyczne tego typu nieprzemyślanych działań będą się ujawniać po czasie i mieć będą olbrzymi wpływ na całe pozostałe życie okaleczonego transplantacją człowieka. Poza tym – dowodzi arcybp Hoser – nie po to pan bóg naznaczył człowiek chorobą, by inny człowiek usiłował to nieudolnie i w sposób nieuprawniony naprawić. Naprawić to może tylko bóg i jest wiele przykładów na to, iż żarliwa modlitwa wolę bożą można odwrócić, a pana boga ubłagać. Człowiek za jego przyzwoleniem wyzdrowieje.

Stwierdził on również, że tego typu szarlatańskim pomysłom, służy współczesny styl życia, wyzbycie się wszelkich hamulców, powszechny hedonizm, wyniszczające organizm rozrywki i używki, brak poszanowania woli swórcy. Ludzie szaleją, wiedząc że potem mogą to naprawić, odwrócić choroby, wymienić wadliwe lub zniszczone organy. Znów bezkarnie będą mogli grzeszyć i prowadzić wyuzdane życie. Na to kościół nie może dać zgody.

Dziś  bardzo mało czasu i środków przeznacza się na to, żeby ludziom realnie pomóc. Zamiast tego protezuje się i promuje niegodne człowieczeństwa metody, unieszczęśliwiające innych kosztem chwilowego szczęścia jednostki i głęboko raniące stwórcę naszego i pana naszego życia czyli boga  – ubolewał.

icon-blackmotiv-200

Jakieś wnioski, przewidywania, to Drodzy Bywalcy mają, czy łykamy te papkę bez mrugnięcia okiem?