Były wzgórza zielone, są ewangelizowane

Są słowa których nie cierpię, pewnie z tak zwaną wzajemnością. Szczególnie przeto nie cierpię dewaluacji, denominacji, kanonizacji bardzo nie cierpię, bo z reguły wszy sie z tego lęgną, szczególnie zaś nie cierpię ewangelizacji. Zwłaszcza, że oto słowo, w przeciwieństwie do poprzednich, prawie co dziennie muszę się potykać.

icon-blackmotiv-200

O co chodzi jednak z tą ewangelizacja i potykaniem się o nią? Mimo, że tego sobie nie życzę, mimo że mam to w dupie a od ewangelizatorów odganiam się niczym od najbardziej upierdliwych much, to zawsze znajdzie się jakaą luka przez którą wariaci usiłują mnie naprawiać i sprowadzać na dobrą drogę.

Ponieważ wakcje to już się prawie zaczęły, wymyśliłem sobie przeto krótką podróż w dawno nie widziane Bieszczady. I co się okazuje? Czeka tam na mnie, ale też i na was, nie lada zasadzka. To akcja pod hasłem „Bieszczady dla Jezusa 2015”. Oznacza to że katolickie grupy represyjne będą łazić po okolicy i próbować mnie i was… ewangelizować.

Patronat nad „wydarzeniem“ objął nie kto inny jak słynny i prominentny głupek z Przemyśla, czyli biskup Michalik. Wszystko chociaż tu jest w normie: jaka akcja taki i patron.

Organizatortzy tego happeningu zakładają, że ludzie wybierając się na wakcje, czyli na odpoczynek, chcą oderwać się od wszystkiego, także od tak zwanego pana boga. A to błąd – dowodzą! Bo bóg nie ma wakacji a więc nie ma i wakcji bez boga. Tako więc rzecze ksiądz Maciej Flader:

„Chcemy w Jego imieniu do nich wychodzić i mówić im, że Bóg ich kocha i ma dla nich plan. Życie bez Boga traci kolory, jest nijakie. Jako Szkoła Nowej Ewangelizacji (SNE) chcemy być Jego głosem tam, gdzie ludzie o Nim zapominają“.

Jednym słowem moze byc przejebane!

Chodząc sobie przeto po zlanych zwyczajowo deszczem połoninach wiedzcie, że dobro czai się wszędzie i zza krzaka się na was zasadza. Ewangelizatorzy was dopadną w najmniej oczekiwanym momencie, zajrzą wam do plecaka, sprawdzą skład kanapki w piątek, oraz zerkną również czy w waszym jabłku na drogę jest ten pan bóg, czy może jabłko jest bezbożne czyli ateityczne, a może nawet z Izraela.

Dość dobra wiadomość jest taka, że owi ewangelizatorzy będą działać głównie w okolicach Zalewu Solińskiego, acz szczególnie bym się do tego nie przywiązywał, zwłaszcza znając tendecje katoli do notorycznego kłamania i wprowadzania ludzi w błąd. Będą wszędzie, bo zatruwanie życia innym, to ich ulubione zajęcie.

Wniosek jest więc taki, że w początkach lipca zwłaszcza, lepiej omijać Solinę i okolice, ale czujność należy i tak zachować, bo zło, przepraszam dobro, czai się wszędzie i na was dybie. A wraz z dobrem chuj Michalik. I tej czujności przez napadającym dobrem, wam i sobie oczywiście życzę.

Reklamy

Opublikował/a

Prawie wszystkie opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nie istniejące fakty prawdopodobnie zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie nieznanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

11 thoughts on “Były wzgórza zielone, są ewangelizowane

  1. Jeździłem tam parę razy, aby nacieszyć oko pięknymi pejzażami, górami pokrytymi kolorowymi dywanami (dlatego warto jesienią), pełnymi uroku i niecodzienności cmentarzykami, a także, o dziwo (sam się temu dziwiłem) otwartymi i dostępnymi do kontemplacji cerkwiami. Podśpiewywałem sobie pod nosem znaną „pioszenkę Wojtka Gąszowszkiego – Zielone nad Szoliną” … i było cudownie. Ale żeby i tam zapędziły się czarnuchy chcąc to wszystko spaskudzić – to już trochę za wiele. [————–]

  2. Jakoś tak ten chuj Michalik , skojarzył mi się z niedźwiedziem , może dlatego że jest taki raczej wyższy od reszty tej hałastry purpurowej , no i przypomniał mi się wierszyk Andrzeja Waligórskiego , o przygodach w Bieszczadach …
    Napadł na turystkę
    jeden niedźwiedź dziki
    trafił na artystkę
    musi brać zastrzyki …
    Albo drugi –
    Złapał raz niedźwiedź świstaka
    idąc raz pod górkę
    a pragnąc na nim świstać
    chciał mu dmuchnąć w dziurkę
    świstak chodu , lecz zanim schował się do chaty ,
    pisnął …mógłbyś przynajmniej przynieś chamie kwiaty .
    A z tego co wiem , to Bieszczady są już zdominowane przez ludzi raczej mądrych , różnej maści artystów i wyzwolonych młodych gospodarzy prowadzących agroturystykę , więc taki Michalik raczej niech liczy …na zastrzyki .

  3. Księżom, muslemom, świadkom Jehowy, Baszoborom Hosera zwykle mówię w takich sytuacjach: – Dziękuję, nie! A jak nie pomaga, dokładam grzeczne: – Sp…j. Zawsze skutkuje. Tak więc nie ma co się ekscytować.
    O wiele gorsza jest obecność kk w MinisterstwieFinansów, Parlamencie RP i w mendiach.

  4. Kościół katolicki w Polsce jest największym obszarnikiem ziemskim.
    Tylko patrzeć jak i Bieszczady staną się ich kolejną bezprawną własnością skoro już zaczynają „obsikiwaniem” znaczyć teren.

    Przy tej okazji warto uświadomić sobie fakt, że
    Polska ziemia, dobra i narodowy majątek nigdy nie były i nie są prawowitą własnością watykańskiego kościoła i kleru.

    Od 966 roku wpuszczony do Polski kler morduje, panoszy się, grabi, wyłudza, wymusza, zagarnia polski majątek narodowy i polskie ziemie.
    Nawet te darowizny, które od wieków kościelni otrzymywali i nadal otrzymują są bezprawnym wymuszeniem korzyści wzamian za obłudne i nieprawdziwe obietnice „wiecznego życia po śmierci”. To proceder bezlitosnego wykorzystywania ciemnoty prymitywnych ludzi i tępego zaślepienia religijnymi bajkami, co z prawnego punktu widzenia, jako typowe oszustwo powinno być uznane za proceder zabroniony i karany…
    Te wszystkie formy wchodzenia kleru w posiadanie wszelkich polskich dóbr i majątków są nielegalne i bezprawne, a więc logiczne i w pełni uzasadnione było, że władze PRL dla dobra Narodu polskiego
    usiłowały w latach swoich rządów odzyskać nieuczciwie zdobyte dobra, czyli odebrać klerowi jego rzekomą własność. Niestety ci tak zwani „komuniści” – w rzeczywistości kryptokatolicy chcąc się przypodobać klerowi utworzyli fundusz kościelny, komisję majątkową i komisję wspólną rządu i episkopatu.

    Od roku 1989 proces dalszego grabienia polskiego mienia przez watykański kler nasilił się i wzrósł do nieprawdopodobnych rozmiarów, co w dodatku rządzący usankcjonowali prawnie i poparli stosownymi działaniami (konkordat, komisja wspólna rządu i episkopatu i wszystkie inne formy mniej lub bardziej zakamuflowanego finansowania tej pasożytniczej instytucji). Dzieje się to za wiedzą i przyzwoleniem władz od religijnego kołtuna z obrazkiem w klapie Wałęsy począwszy, poprzez Kwaśniewskiego, Oleksego, Suchocką, Millera, na Kaczyńskim, Komorowskim, Tusku, Kopacz i Dudzie kończąc.

    Rządzący nadal uszczęśliwiają kler spełniając jego żądania i dopuszczając do niezgodnej z zasadami suwerenności i demokracji obecności kościoła we wszystkich dziedzinach życia kraju i społeczeństwa,
    a poutykani wśród nich członkowie opus dei dbają o kleszy dobrobyt pilnując tego bezprawnego działania i kleszej bezkarności stawiając prawo kanoniczne ponad stanowione, łamiąc kostytucyjne zapisy i usiłując zastąpić je religijnymi dogmatami.

    Wszystkie obiekty sakralne, kardynalskie pałace, biskupie rezydencje i klesze plebanie w Polsce zostały wybudowane z pieniędzy społeczeństwa polskiego, a więc są jego własnością.
    Należy więc je odebrać pasożytom- pedofilom w sutannach i habitach, przekształcić w obiekty użyteczności publicznej takie jak mieszkania, przedszkola, żłobki, sale koncertowe i sportowe, teatry, biblioteki, restauracje itp.
    Już dawno miarka się przebrała.
    Dosyć złego zrobili Polsce i Polakom niszcząc mentalnie wiele pokoleń, grabiąc i okradając je z narodowego majątku.

  5. Dlatego na wakacje jeżdżę tylko za granicę. Ceny porównywalne albo niższe, a obsługa milsza, żarcie lepsze, krajobrazy ładniejsze, zazwyczaj czyściej, w przypadku wyboru odpowiedniego kierunku (ja zazwyczaj jadę nad Morze Śródziemne) również gwarantowana pogoda. Teraz jeszcze brak stalkerów przebranych za Batmana – same zalety w porównaniu z bantustanem nadwiślańskim.

    1. Radziłbym Państwo Islamskie …piasku do woli i seksu jeszcze więcej …czasami można głowę stracić …16 lat przebywałem za granicą i czarnej rasy mam dość , chociaż wiem , że wszyscy pochodzimy od czarnej matki …

    2. Jakby tu delikatnie? Kamila, świat nie jest zero-jedynkowy, pewnie masz rację pisząc o zaletach wakacji nad Morzem Śródziemnym. Byłem, sprawdziłem, nad Atlantykiem też taniutko i elegancko. (Lampka wina za 60 eurocentów!) Ale nie zawsze chodzi o kasę i nie zawsze, żeby „było czyściej” . Za miesiąc, właśnie zza granicy jadę w Karkonosze. Dlaczego? Dlatego, że je od dzieciństwa znam, lubię i szanuję. Więc nie śmiałbym NIKOMU sugerować, gdzie i dlaczego ma jeździć na wakacje. Bo to pachnie – za przeproszeniem – ewangelizacją. Ukłony

  6. Jakaś syfiasta energia krąży po kraju – Andrea i Laudate to dziś, odpowiednio, trzecia i czwarta osoba wmawiające mi dziecko w brzuch, a w klawiaturę coś, czego nie napisałam. Może więcej egzorcystów trzeba na to plemię napuścić?

  7. Wielce Szanowny Jahu – Redaktorze Naczelny etc.etc.etc. !!!! Masz „świętą” rację – są słowa, których się nie cierpi, bo niosą określone skojarzenia – zazwyczaj negatywne. Do Twojej kolekcji dodał bym jeszcze takie słowa jak:
    – beatyfikacja,
    – restrukturyzacja,
    – nowelizacja.
    Kiedy je słyszę, często wielokrotnie odmieniane w telewizorniach i mediach pisanych – od razu węszę jakiś szwindel, lub przekręt. Kilka przykładów !!!
    Od śmierci JP II byliśmy podtruwani słowem „beatyfikacja” codziennie i wielokrotnie i jakoś nikt w tym kraju nawet nie pisnął słowem, że w innych krajach – katolickich lub chrześcijańskich tamtejsi „wierni” mają w tej sprawie zdanie całkiem odmienne a często wręcz negatywne. Bardzo krytycznie oceniano pontyfikat JP II i „politykę” Watykanu, co po kilku latach od exitusu JP II znajduje swoje potwierdzenie w stopniowo ujawnianych skandalach – tak obyczajowych jak i finansowych. Ileż to było „świętych” zaklęć i przysiąg, ileż zapewnień, że Polska i Polacy zostali „odmienieni”, że stali się „narodem wybranym” katolicyzmu – a rzeczywistość skrzeczy, tak jak skrzeczała. Wystarczy jakiś Kukiz – aby zupełnie ogłupić Polaków. A „episkopalni” zacierają łapy z uciechy – skłóconym narodem zawsze lepiej się rządzi, bo oni od wieków maja w tym swoją praktykę.
    Ostatnio naród pokpiwa sobie, że nawet Pankaczyński „beatyfikował” BEATĘ SZYDŁO na stanowisko premiera. Czuję wyraźnie szwindel !!!!
    Albo taka „restrukturyzacja” – od dawna wiadomo, że chodzi o „likwidację”, ale to ostatnie słowo brzmi „niepolitycznie”. W ten sposób „zrestrukturyzowano” nam cała gospodarkę – zakłady pracy zniknęły, pieniądze wyparowały, zadłużenie Polski znacznie, ale to bardzo znacznie wzrosło w wyniku „reform restrukturyzacyjnych”. Przy okazji zlikwidowano też „klasę robotniczą” aby nie przeszkadzała. Proletariuszy przekształcono w „prekariuszy” a ci są przywiązani do kraju – umowami kredytowymi i dożywotnimi odsetkami. Sprytnie – co ???
    No i wreszcie – NOWELIZACJE” – cokolwiek nam „znowelizowano” – wyszło gorzej niż było. Każdy z nas wie co się dzieje w polskim sądownictwie, prokuraturach, służbach specjalnych i całej tej „otoczce” pani Temidy. Jedno wielkie „kur…ew…stwo”. Powstała tzw. „trzecia władza”, która tak jak patronka Temida – ma zawiązane oczy i nie dostrzega niczego – oprócz kasy.
    Gdybyś Szanowny Jahu miał jakieś wątpliwości – weź do ręki „ustawę o gospodarce nieruchomościami” – jako Mount Everest polskich przemian i nowelizacji w prawie. Nowelizowano tą ustawę kilkadziesiąt razy tak, że dzisiaj nikt nic już nie wie i każdy „wuj na swój strój ” przy niej majstruje.

    1. Kukiz to kolejny cwaniak na równi z Kurwinem-Mikke, który podobnie jak tamten chce sobie zapewnić życie w luksusie na pozostałą część życia wykorzystując tępotę i ciemnotę swoich wyborców.
      Przecież faktycznie gówno ich obchodzi Polska i Polacy.
      Motłoch zawsze pozostanie biedny bo głupi.
      I Kukiz, i Kurwin wzięli przykład z kleru.
      Mogę się założyć, że Kukiz podobnie jak Kurwin będzie startował w wyborach do europarlamentu.

  8. To dorzucę jeszcze „prawo pracy”. Kiedy powstał ten „kodeks pracy” – za czasów Gierka, zawierał około 100 stron wyraźnych i jasnych przepisów. PRAWO PRACY chroniło wszystkich pracujących. Dzisiaj „kodeks pracy” liczy sobie kilkaset stron i różnorakich „ustaw” i w sądach można nimi sobie doopę podetrzeć.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s