Chłopcy, wasze zwieracze muszą jeszcze trochę wytrzymać

reszczynski-150630-1100550

Repolonizacja mediów to dyżurny temat, który strasznie grzeje wszystkie prawicowe niedojebki. Coś ten ciotowaty Gowin chlapnął jakiś czas temu i nagle repolonizacja stała się modna niczym premier Beata Szydło. A najgłośniej oczywiście japę drą ci, co wywąchali ukryte w tym konfitury. Koledzy spokojnie, to tylko głupie gadanie.

icon-blackmotiv-200

W bliźniakowej gadzinówce i chujni, głos zabrał słusznie zatroskany sytuacją redaktor Wojciech Reszczyński, który nawołuje: „Repolonizujmy media! Inaczej nie będziemy w stanie realizować interesów narodowych i reprezentować racji stanu”. 

reszczynski-150630-1100550

Trzeba zauważyć, że…

…redaktor Reszczyński to bardzo doświadczony człowiek mediów, bowiem świetlaną karierę dziennikarską zaczynał jeszcze przed stanem wojennym w reżimowym Polskim Radiu. Tam był tresowany i przymuszany do aportu przez różnych reżimowych szefów, w tym przez słynnego, acz nie żyjącego już niestety Olka Tarnawskiego. Redaktor Wojciech, był jednak tyleż krnąbry co i mało pojęty, więc dość szybko karierę w radiu zakończył, mimo że obiecał komunie tak zwanej, wierną służbę do końca dni swoich. Niestety, nie chcieli gościa.

Bo radio zwłaszcza, tym się charakteryzowało wtedy, że byle przygłupa nie chcieli, co zdecydowanie różniło je od współczesnych rozgłośni i radiostacji. BMW tam się średnio sprawdzało, bo co prawda trzeba było być Wiernym, ale na pewno nie Miernym i Biernym.

No i powieźli Reszcza, który przy okazji dorobił sobie etykietkę pokrzywdzonego i niesłusznie represjonowanego, znaczy się styropian sobie załatwił. Niczego jednak nie nauczony, pozostał w mediach, na ich szkodę, w tym TVP oraz Radia Wawa.

 Po co Reszczyńskiemu repolonizacja

Reszczyński chodzi dziś w glorii kombatanckiej sławy i z łatką wyjątkowo przenikliwego i doświadczonego eksperta medialnego. Temat repolonizacji działa zaś na niego niczym woda na młyn, bowiem – jak utrzymuje – to spisek zagranicznych inwestorów doprowadził do klęski, a następnie upadku wspomnianego tu Radia Wawa, które tak piękne żarło a mimo to z głodu zdechło.

Wychodzi więc na to, a jak się czyta jego wypociny to jeszcze bardziej wychodzi, że Reszczyński jest za repolonizacją tylko dlatego, żeby się odegrać na tych wstrętnych kapitalistach z Reichu zwłaszcza, którzy w sumie wydymali go z interesu, dochodząc do tego samego wniosku co lata temu Tarnawski, że z idiotą i kretynem nie da się robić radia a zwłaszcza interesów.

Trąbiąc o repolonizacji Reszczyński nie rozumie jednak, że mnie jako słuchaczowi kompletnie zwisa w jakich rękach jest radio takie czy śmakie, w tym również telewizja. I w dupie mam też, czy Rzeczpospolita, tak sprawnie zarządzana przez redaktora Chrabotę, jest w rękach Polaka z korzeniami Hajdarowicza, czy może w rękach Niemca Kugla, potomka freitra Hermana Kugla, puzonisty w orkiestrze polowej 25 dywizji Wehrmachtu.

Dziś to nie ma kompletnego znaczenia. Podobnie zresztą nie interesuje mnie, czy te media wspomniały o 76 rocznicy napaści na Polskę, i czy zrobiły to z należną atencją, czy może w ogóle nie wspomniały, bo Doda właśnie pokazała ogoloną cipę i to było najważniejsze. Nie interesuje mnie to dlatego, że po pierwsze jak chcę coś wiedzieć, to wiem gdzie tego szukać. A po drugie, repolonizacja niczego nie załatwia, bo jeśli ktoś łże, to łże jak z nut bez względu na to, jakiego koloru flaga powiewa na kominie.

Choć nie… Repolonizacja coś jednak może załatwić

I o to właśnie chodzi Reszczyńskiemu. Mówi on o tym bez ogródek:

„Dziennikarze (…) bardzo się zżyli z właścicielami. To nie dziwi, skoro przez tyle lat są zatrudnieni. Jeśli są utrzymywani na stanowiskach, to zmiana właściciela może być dla nich niepokojąca. Repolonizacja mediów może jawić im się jako zagrożenie. Przecież może to spowodować zmiany na kluczowych stanowiskach, więc dziennikarze się boją“.

Drodzy Państwo rzecz więc w tym, że przed drzwiami, dygocąc z zimna i podniecenia, czeka już cała chmara takich jak Reszczyński, niezależnych, wydymanych i niespełnionych mistrzów prawdy, takich co to teraz kurwa my, o trzęsących się łapkach, bo ciągle na narodowym kacu, wiecznie pijanych marzeniami wprost z porannego delirium tremens. To chłopcy i panny wyklęte, współczesnej polskiej i niezależnej żurnalistyki! Ze zwieraczami na baczność, choć niektórym już puszczają i to i owo po nogach zaczyna ciec. O kondycję zwieraczy w tej repolonizacji przeto też chodzi. Chłopcy i dziewczyny, proszę jednak o cierpliwość. Wasze zwieracze muszą jeszcze trochę wytrzymać, bo to jeszcze nie dziś i jeszcze nie tak prędko.