Świat się kończy, zaczyna się horror

pawlak-150702-1100550

Byłbym pewnie daleki od stwierdzenia że świat się kończy, ale możliwe, że kończy się pewna polityczna epoka. No bo ludzie, jeśli Waldemar Pawlak wprost już mówi, że ma w dupie PSL czyli ZSL i że dalszą swą polityczną karierę nie wiążę już z tą partią to jest to jakiś przewrót, porównywalny niemal z przewrotem kopernikańskim.

icon-blackmotiv-200

Ale żarty na bok, bo generalnie jest raczej smutno. Smutne jest to mianowicie, że ten – jak zwykłem go nazywać – syntezator mowy I generacji, nie zamierza uwolnić nas od swej deprymującej obecności. I naprawdę chuj mnie obchodzi, czy ten polityczny zabytek, będzie dalej w polityce z ramienia PSL, ZSL, czy czegokolwiek innego. Najistotniejsze jest, że – niestety – będzie.

Powiedzmy sobie szczerze, kolega Pawlak w świecie polityki to mniej więcej to samo, co komputer Atarii w środowisku produktów Apple. Nie przystaje już do niczego i nikomu nie jest potrzebny.

Teraz ten antyk, celuje w senat i co jest kolejnym argumentem na rzecz rozpędzenia tej izby starców i nieudaczników na cztery wiatry.

Dobry panie boże przeto, jeśli istniejesz – a jednorazowo i wyjątkowo dla dobra tej notatki, jestem w stanie uznać, że istniejesz – to zrób coś proszę. Odpuść sobie chłopie, miej litość, udowodnij że jesteś mężczyzną z jajami a nie miękkim niebieskim fiutkiem, nie każ już nas dalej, zrób coś z tym Pawlakiem, senatem, w ogóle zrób coś. Cokolwiek!