TVP skandalicznie przegapiła ważne misyjne wydarzenie.

uzdrowiciel-150719-1100550

Poranne szperanie po internecie (można powiedzieć, że chodzi o poranny przegląd prasy), doprowadziło mnie do tej elektryzującej informacji. Otóż – jak czytam – pewien prawicowy manipulator ubolewa, że TVP nie wywiązała się z misyjności i nawet nie wspomniała o imprezie „Jezus na Stadionie”. 40 tysięcy rozmodlonych Wolaków w jednym miejscu a misyjna TVP tego nie zauważyła. Faktycznie, skandal!

icon-blackmotiv-200

No więc po kolei.

Po pierwsze na stadionie narodowym (korektę proszę o niereagowanie, małe litery zamierzone), nie było żadnego Jezusa. Był tam zaś na pewno pewien Afrykanin – słowa „murzyn“ lub też „czarny“ z oczywistych względów boję się użyć – który od dłuższego już czasu, niczym ten uchodźca z łodzi, krąży po świecie usiłując znaleźć dla siebie względnie bezpieczne i przyjazne miejsce. W Polsce zdaje się iż czuje się najlepiej, bo nawiedza nas bodaj już czwarty raz.

Zresztą, jeśli do piersi przytula go czule taki wielki humanista jak biskup Hoser, to ten Bashobora, nie może narzekać, ba, może się czuć wręcz wyróżniony.

uzdrowiciel-150719-1100550

I ów szczęśliwy substytut Jezusa wystąpił wczoraj na stadionie narodowym, co zresztą było pewnym nadużyciem, bo ludzie przyszli zobaczyć obiecanego im w tytule imprezy Jezusa, a zobaczyli [ — o c e n z u r o w a n o – z e – w z g l ę d u – n a – t r e ś c i – r a s i s t o w s k i e — ].

Ale bądźmy szczerzy, naiwnego motłochu przecież nie brakuje, zwłaszcza w Polsce, i uczestniczenie w tym skalkulowanym na zimno żarcie, po to by dać się ogolić kasy, nie zaskakuje. To prosta i sprawdzona recepta, którą od lat z powodzeniem realizuje inny szołmen, czarny ale nie czarnoskóry.

Zaś co tej misyjności TVP…

To rzeczywiście zaskakujące, że obszernej relacji z Piotrem Kraśko, a jeszcze lepiej Ziemcem, w roli głównej, nie obejrzeliśmy na żadnej z publicznych anten.

No, bo skoro balety, schody, pióra i durne seriale od dawna w TVP są uważane za misyjne, to ich znak rozpoznawczy i symbol marki, to ten Murzyn z Jezusem w tle, bezdyskusyjnie wpisywał się w ów misyjny nurt. Idealnie pasował do piór w dupie i podświetlanych schodów z tancerkami, lub wyjcami aspirującymi do miana gwiazd. Czemu przeto telewizja tego nie pokazała, nie wiem! Być może, ktoś przytomny uznał jednak, że jeśli TVP chce uchodzić za coś poważnego (choć polityka programowa niestety codziennie temu przeczy), to nie może jednak poważnie traktować tego typu wygłupów.