Wszyscy za, czyli jak zwykle przeciw

vote-150725-1100550

Poseł Jarosław Rusiecki z PiS się dziwi i pyta, jak to jest, że jest jak jest. No, bo wedle badań różnych mądrych pracowni i instytutów,  mamy w Polsce jakieś 95% katolików, w których imieniu, w sprawach różnych i kwadratowych i podłużnych, wypowiada się tak zwany episkopat (z powodu braku elementarnego szacunku, piszę to małą literą).  Jeśli wiec teraz biskupi będący sumieniem tej większości, wypowiedzieli się przeciwko in vitro, to – temu się dziwi Rusiecki – czemu ich stanowisko jest ignorowane, a rządzący siłą wprowadzają zbrodnicze ustawy?

icon-blackmotiv-200

Gdyby Rusiecki coś czytał poza instrukcjami Kaczyńskiego o czym i w jaki sposób poseł PiS powinien mówić publicznie, to by pewnie wiedział, że po pierwsze, te 95% to jest życzeniowe czyli wzięte z sufitu, a po drugie, inne procenty są tu ważniejsze. Bo jeśli ten cały episkopat zakazując in vitro przemawia ponoć w imieniu katolickiego do cna społeczeństwa, to dlaczego to katolickie do cna społeczeństwo w 76 procentach… popiera in vitro?

Umówmy się poza tym, że jeśli ktoś jest przeciw in vitro i za biskupami, to są to przede wszystkim ci z grupy 80+, ale bolesna w tym wypadku prawda jest taka, że im de facto mniej chodzi o in vitro, bardziej zaś o preferencyjną cenę za żałobną mszę.

W sumie więc owe 76% oznacza, że zdecydowana większość katolickiego do cna społeczeństwa, ma tym samym w dupie biskupów,  wraz z ich idiotycznymi nakazami i zakazami. Nie wiem czy taka postawa podpada to tylko pod grzech, czy już pod ekskomunikę. Jedyne co w tej sytuacji radziłbym biskupom,  to porządna kąpiel, bowiem bywając po wielokroć w różnych zresztą tyłkach zdecydowanie katolickiego społeczeństwo,  muszą źle wyglądać i strasznie cuchnąć.

Ale jest też druga strona medalu pod tytułem in vitro.

Skoro biskupi tak stanowczo mówią, że katolicy pod żadnym pozorem nie mogą stosować  in vitro, to jest to jakby nie patrzeć (zwłaszcza perspektywicznie) jedna z najlepszych wiadomości. Niech ciemnota i katochujstwo się nie rozmnaża! Z korzyścią dla nas wszystkich.

Więc jak widzicie, nawet w tak fundamentalnej sprawie można się z biskupami nie zgadzać, ale ustawiając się we właściwym miejscu i patrząc na wszystko z właściwej perspektywy,  można się też zgodzić,  a nawet z całego serca ich popierać.

A ty Rusiecki zamiast powtarzać na rozkaz pierdoły ze ściągi od Kaczyńskiego, zdecyduj się na odrobinę samodzielności, choć wiem, że w PiS słowo „samodzielność” jest równie idiotyczne i niewypowiadalne,  co dla Niemca „Brzęczyszczykiewicz„.