W polskich parkach też trzeba zacząć uważać

wparku-150727-1150550

Pewna 21-latka, która opalała się w parku we francuskim mieście Reims, została pobita przez grupę nastolatek. Powodem napaści był strój, czyli kostium kapielowy. Paradowanie zaś publiczne w tak kusym stroju, było – jak orzekły nastoletnie moralistki – nieetyczne, oraz sprzeczne z prawem moralnym. Ponieważ kobieta zdecydowanie odmówiła ubrania się, strażniczki moralności spuściły jej manto.

icon-blackmotiv-200

Francuskie media podały, że „nie ma dowodów na to, iż powodem agresji były przekonania religijne nastolatek„, ale o niczym to nie świadczy, bo mogło być podyktowane chęcią unikania i tak już napiętej we Francji atmosfery. Jeśli zeznania świadków, a są tacy, uznać za wiarygodne, to napastniczki miały „raczej śniadą” karnację skóry, co mogło by jednak wskazywać na kolejną muslemską ekstrawagancję. Tym bardziej, że całe to gadanie o prawie moralnym, pasuje jak ulał do muslemskiej retoryki.

wparku-150727-1150550
…tylko patrzeć, jak w naszej kochanej Polsce, bojówkarze katolscy zaczną zaczepiać na ulicy „źle ubrane“ kobiety…

Jednak niezależnie od tego któż stał za tym atakiem, muzułmanie czy może katole, najistotniejsze jest to, że atak mógł mieć/miał podtekst religijny. No, chyba, że jest jakiś publicysta-ekwilibrysta (np. Terlikowski), który jednoznacznie udowodni, że jest to sprawka ateistów, tym bardziej, że nikt tak jak ateiści nie walczy o moralność, przestrzeganie boskich przykazań i uprzywilejowanie religii w życiu społecznym.

Wspomniany przypadek religijnego terroru jest co prawda francuskim zmartwieniem, ale tylko patrzeć, jak w naszej kochanej Polsce, bojówkarze katolscy zaczną zaczepiać na ulicy „źle ubrane“ kobiety, w zbyt kusych spódniczkach, ze zbytnio odsłoniętymi ramionami, lub niewystarczająco nisko kłaniające się księdzu (nie mówiąc o obowiązkowym znaku krzyża w pobliżu mijanego kościoła).

Pomruki takiego ciemnogrodu już dają się słyszeć, a jeśli dalej będzie tak jak jest, jeśli dalej będzie całkowite przyzwolenie na biskupie i kościelne fanaberie i szantaż, to państwo wyznaniowe, którego symptomy jak mówię, tu i ówdzie widać, stanie się faktem, a nie tylko fobią – jak próbuje się udowodnić – pewnych niechętnych kościołowi środowisk. Sam, raz czy dwa miałem taką oto sytuację, że przebiegając obok kościoła w niedzielne przedpołudnie, słyszałem cierpkie uwagi „że tu obok jest kościół i trzeba się zastanowić co się robi“ i nie powinienem tu biegać, rozebrany i w krótkich gaciach, bo „naruszam powagę i świętość tego miejsca“.

Więc obudźmy się póki czas, i rdzawe, dawno nieużywane lance wyciągajmy z piwnicy, gdyż inaczej obudzimy się w getcie, w którym bynajmniej nie będziemy personelem, tylko łaskawie pozostawionym przy życiu elementem wywrotowym, niegodnym resocjalizacji.