ABW uspokaja choć de facto drażni

gun-woman-150729-1100550

Równie dobrze mógłbym nadać tytułowi tej notatki formę pytania: czy Polskę prowadzą ludzie pomyleni? Chodzi w sumie o informację, które mnie nieco zbulwersowała, choć w sumie nie powinna, bo to przecież Polska tylko, a tu nawet psy szczekając kłamią i mataczą.

icon-blackmotiv-200

Otóż ABW przekazała parlamentarzystom z tak zwanej „speckomisji”, listę dwustu osób, które mogą stanowić zagrożenie terrorystyczne dla Polski. Jednocześnie tak zwany „koordynator ds. służb specjalnych“ Marek Biernacki mówi, że „stan zagrożenia terroryzmem w Polsce jest niski“, co oznaczać może ni mniej ni więcej, iż zagrożenia nie ma.

Już po tym oświadczeniu widać jak na dłoni, że ten koorydator nie bardzo wie o czym mówi i co mówi, oraz najprawdopodobnie nie wie kogo i po co koordynuje. Ale to problem pana Biernackiego, tak na marginiesie wyjątkowo zadziwiającej persony, która robi oszałamiajaca karierę, niezależnie od zmieniających się u żłoba koterii. Kolejny, chodzący dowód na to, że każdy pajac może w Polsce zostać ministrem.

Co ciekawe, te 200 namierzonych potencjalnych terorystów, to w większości… Czeczeni, co jest tak samo zaskakujące, jak to, iż słońce rano wschodzi a wieczorem zachodzi.

Pytanie dlaczego tylko 200-tu?

Jeśli przyjmiemy w zasadzie bez ryzyka pomyłki, że każdy Czeczen/Czeczenka to potencjalny terrorysta i zagrożnie dla bezpieczeństwa każdego państwa, nawet dużo lepiej zorganizowanego niż Polska, to liczba tych podejrzanych absolutnie się nie zgadza.

Nie zgadza się zaś dlatego, że Czeczeńców w Polsce jest zdaje się parę tysięcy. Przyjmowaliśmy ich tłumnie i z otwartymi ramionami na złość Putinowi i całemu światu, a teraz próbujemy niezdarnie ich zliczyć, niczym wilki w Bieszczadach. I to po pierwsze.

Po drugie zaś zmierzam do tego oto wniosku.

Jeśli ktoś jest namierzony, to teoretycznie rzecz biorąc, z zasady jest mniej niebezpieczny (optymistycznie przyjmując, że służby go nie stracą go z oczu). Naprawdę niebezpieczni sa zaś ci, o których nasze służby nic nie wiedzą, nie mają nawet bladego pojęcia, że istnieją.

I zapewniam was, że w grę wchodzą nie tylko Czeczeńcy, ale całkiem spora gromada wszelakiej innej swołoczy, w tym i polskich wyrodków. Stąd mój wniosek, że i ABW i – zwłaszcza – pan koordynator Biernacki, to pomyleńcy świadomie wprowadzający nas w błąd. Bo jak można z czystym sumieniem twierdzić, że nie ma zagrożenia terroryzmem, nie wiedząc tak naprawde z czym ma się do czynienia? Bo raz jeszcze powtarzam, dwustu pomylonych Kaukazów, to co najwyżej wierzchołek lodowej góry. I to nie są żadne śmichy-chichy, to poważna sprawa.