To żadna tam Gwiazda, to jakiś kosmiczny paproch

gwiaza-150810-1100550

Skończyły się czasy, kiedy miewało się szacunek do ludzi „tamtej“ Solidarności. Teraz szacunku coraz mniej, bo ludzi godnych tego szacunku też coraz mniej. W zasadzie to w ogóle już ich nie ma. Dodatkowo przez takich zbzikowanych baranów jak Gwiazda, ów brak szacunku jeszcze się pogłębia i ociera o nienawiść.

icon-blackmotiv-200

Ten niegdysiejszy gwiazdor podziemia (przynajmniej niektórzy usiłowali nam przez cały czas wmówić, że takim jest) powiedział:

„…wybór Andrzeja Dudy na prezydenta został przez społeczeństwo odebrany jako coś ważnego. (…) Wielu ludzi na ulicy uśmiechało się z jasnym przekazem: wygraliśmy. To było zwycięstwo tych zwykłych ludzi i nadzieja społeczeństwa na to, że skończy się 8-letni, a właściwie 25-letni koszmar III RP“

Po pierwsze, to trzeba być nieźle psychicznym, żeby wygadywać takie pierdoły. A ponieważ od dawna już podejrzewam, że Gwiazda to niestety psychol i schizol, więc częściowo jego ekscesy usprawiedliwiam, bo ludzie chorzy z zasady mają chore myśli, kompletnie oderwane od rzeczywistości.

Rzeczywistość zaś jest taka – i to po drugie – że skoro ostatnie 25 lat dla Gwiazdy to „koszmar“, więc widocznie za czasów PRL za mało w dupę dostał, bo wtedy na pewno wiedziałby czym jest koszmar.

Jeśli tu bywacie byli funkcjonariusze SB, to wiedzcie, ze mam do was przeogromną pretensję: za mało żeście drzewiej nad tym typem popracowali koledzy. Gość nie zapamiętał żadnej z nauk, nawet nie wie co to jest koszmar. Więc pytam: co wyście z nim robili, że taki luzak z niego?

Mógłbym się jeszcze nad tym pierdzielem poznęcać, ale szkoda mi czasu.