Dowództwo zdaje się być w rozsypce

defilada-150826-1100550

Nieobecna tutaj od dłuższego już czasu Fronda, niezmiennie jest interesująca i nie zawodzi oczekiwań takich wiernych jej użytkowników jak ja. Kiedy sobie dziś otworzyłem jej stronę, w oczy udziabał mnie boleśnie tytuł wielki niczym hipokryzja jej autorów i sponsorów, a mianowicie: „Kto dowodzi polską armią?“.

Niestety, nie dowiedziałem się czy jest to szef sztabu generalnego, czy tak zwany naczelny dowódca sił zbrojnych, czy może duda-prezydent, człowiek niewątpliwie rozlicznych talentów i rozleglej wiedzy.

Jeśli by traktować poważnie uwagę jednej z prawicowych publicystek, że polska armia z powodzeniem zmieściła by się na stadionie narodowym i jeszcze zostało by trochę miejsca na grę w piłkę, to rozstrzyganie kto tym towarzystwem dowodzi nie ma najmniejszego znaczenia. A niechaj sobie dowodzi kto chce, albo kto rano wcześniej wstanie.

Ale zasadniczo to ja nie o tym chciałem…

Najbardziej bowiem mnie zastanawia, co gadzinówkę typu Fronda w ogóle obchodzi struktura dowodzenia armią? Co ma piernik do wiatraka?

Jak oni już tak bardzo chcą rozważać problemy dowodzenia, czymkolwiek, to niechaj pilnie się zastanowią i precyzyjnie nam odpowiedzą, kto de facto dowodzi polskim kościołem. To jest zasadnicza kwestia.

Bo jeśli traktować poważnie supozycję taką oto, że jedyną siłą zdolną uratować polską niepodległość i byt polskiego narodu jest polski kościół ultrakatolicki, to kwestia dowodzenia tą organizacją ma pierwszorzędne znaczenie.

Na pierwszy rzut oka wygląda, że nie jest dobrze, bo dowództwo jest rozproszone, wewnętrznie z sobą skłócone, zbyt wiele uwagi poświęca hedonistycznym rozrywkom (obżarstwo, seks plus hazard), i ewidentnie ignoruje uwagi i propozycje reform płynące ze Sztabu Generalnego w Watykanie.

Swoją drogą patrzcie jak dziwnie to wszystko się układa, bo kiedy rozkazy płynęły z Moskwy to była zdrada, a kiedy napływają z Watykanu to jest cisza i ogóle przyzwolenie.

Tak więc droga Frondo, to są istotne problemy do rozstrzygnięcia, i tu się waży przyszłość i niepodległość naszej ojczyzny. Bo jeśli jedyny w tym gronie generał Głódź wykituje, zaś Hoser nie dogada się Gądeckim, a Polak z Żydem, to żaden sztab generalny nie pomoże, ani naczelny dowództwa, ani nawet wrodzony geniusz Andrzeja Dudy niewiele tu zdziała. Wychodzi na to że Polska w ruinie, a kościół w dupie.