Galopująca dewaluacja

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to w najbliższą niedzielę w Gdański odsłonięty zostanie pomnik Danuty Siedzikówny, znanej pod komercyjnym pseudonimem „Inka”. Jeśli dobrze liczę jest to drugi pomnik Siedzikówny (po Krakowie), acz spokojnie, następne już powstają. W kolejce ustawia się między innymi Warszawa i Białystok, oraz jakaś pipidówka na Podlasiu, z którego owa Inka pochodziła.

Żeby była jasność: nie mam nic przeciwko Ince, choć błądziła i się miotała, ale taka jest już przypadłość młodych i niedojrzałych ludzi. Zdecydowanie więcej mam przeciwko pomnikom, bo to inwestycje często mocno chybione, emocjonalnie skażone, wydumane, nadęte, wybiórczo słuszne a więc zafałszowujące historię, oraz artystycznie zazwyczaj koszmarne.

Jeśli przyjmiemy teraz taką oto politykę, że każdemu zastrzelonemu przez bezpiekę stawiać będziemy pomniki, niezależnie od ich zasług a tylko dlatego, że zostali zastrzeleni, to lada moment będziemy mieli poważny deficyt miejsc na tyle „godnych”, by te taśmowo powstające pomniki wystawiać. Celowo nie wspominam o dewaluacji pojęcia „pomnik”, bo ta dewaluacja jest już galopująca.

Patrząc na życiorys Inki, można mieć jednak pewne wątpliwości, potwierdzające wspomnianą powyżej dewaluację.

Urodzona na Podlasiu w 28, zginęła w Gdańsku w 46, w okolicznościach raczej tragicznych, co w tym czasie nie było wydarzeniem jakimś szczególnie wyjątkowym, ani odosobnionym. Rąbano wtedy ostro drwa, więc leciały wióry. To po pierwsze.

Po drugie, trzeba mieć na uwadze, iż owa Inka zadała się z niewłaściwymi ludźmi i źle generalnie zainwestowała. Przez całe bowiem, krótkie „partyzanckie“ życie,  kolaborowała z Szendzielarzem „Łupaszką“, czyli gościem z którym współpraca, szczerze mówiąc,  nikomu chwały nie przynosiła i nie wychodziła na dobre.

Poza tym  Siedzikówna,  kiedy została zamordowana (tak, nie boję się tego słowa),  miała zaledwie niecałe 18 lat, czyli była głupiutką, naiwną nastolatką, zmanipulowaną przez natchnionych nawiedzeńców i  pozbawionych wyobraźni (i skrupułów) pomyleńców. I z tego też powodu jej bezsensowna  i tragiczna śmierć,  budzi szacunek, ale też zwyczajny żal, że osoba tak młoda i mająca przed sobą całe życie, życie to bez sensu straciła.

Zmierzam więc do tego, że pochylmy nad nią głowy i łzę urońmy, ale z pomnikiem  to jednak przesada, bo te powinno stawiać się za czyny wielkie, nieprzeciętne  i ponadczasowe, a nie za nieprzemyślane życiowe wybory.

Na pocieszenie można powiedzieć, że ów gdański pomnik Siedzikówny charakteryzuje się tym, iż jego bohaterka wygląda na nim lepiej niż w rzeczywistości. Nie wiem czy autor tak zamierzał, czy po prostu tak mu wyszło, ale chwała mu za to. To zupełnie odwrotnie,  niż w przypadku choćby rozlicznych i niepoliczalnych już pomników Wojtyły, gdzie obiekt kultu jest zazwyczaj koszmarnie koszmarny, niczym wyjęty z horrorów klasy B.

Reklamy

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

7 thoughts on “Galopująca dewaluacja

  1. Historia staje się dziwką. Najpierw używali jej czerwoni, teraz czarni pospołu ze styropianowymi. W ten sposób czeka nas powtórka z przeszłości, bo już nie będziemy pamiętać, co nas dawniej istotnego spotkało. W CK Dezerterzy zapamiętałem sobie jeden historię budujący wierszyk. Jeder Schuß ein Russ – Jeder Stoß ein Franzos. Miał wzmóc patriotyzm. A w Dzielnym Wojaku Szwejku historyjkę obrazkową, w której dzielny oficer pozbawiony już nóg i rąk uniósł sztandar i powiódł swoich podkomendnych do straceńczej szarży. Coraz bardziej historia staje się wyznaniem a nie nauką.

  2. Biedna dziewczyna. Wpadła w złe towarzystwo i źle skończyła. Zgadzam się z autorem, że to trochę za mało na pomnik

    1. albo chciał się nauczyć pływać i utopił się w zalewie…

  3. Łączniczka bandyty ,,Łupaszki ” była młodą i głupią , nikt nie zna prawdy z jakich pobudek to robiła . Oczywiście jej Kaci nie powinni zabić niepełnoletniej dziewczyny . Uważam że pomnik jej się nie należy , jak i Kaczyńskiemu . Za to jakoś cicho przeszło odsłonięcie 15-08 – 2015 r pomnika Anny Walentynowicz , od której zaczęła się cała solidarnościowa afera . Walentynowicz była znienawidzona przez ,,Bolka ” i ,,Borsuka ” za niewygodne pytania o ogromną kasę którą to ,,bohaterzy ” solidarności zwinęli i umieścili w zachodnich bankach , ale na swoich kontach .

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s