Wizja świetlana, idea słuszna

bloger-150909-1100550

Rzadko kiedy tykam blogerów, czyli – jak zwykli mówić patrioci i niby patrioci – staram się nie kalać własnego gniazda, acz czasem ulegam pokusom. Już kiedyś zdarzyło mi się pojechać po plastikowej gwieździe blogosfery, nijakim Kominku, dlaczego więc nie ulżyć sobie po raz kolejny?

Oto jedna z rozlicznych katolicko prawicowych szczujni naprowadziła mnie na tekst blogera kryjącego sie pod jakimś kojarzącym się z drobiem pseudonimem. Bloger od dawna, specjalizuje się w produkcji teksów gloryfikujących świetlaną przyszłość Polski i narodu, pod światłym dowództwem Kaczystów.

Przy okazji atakuje wszystkich wrogów, a wiec tych,  którzy nie podzielają jego fascynacji i  wątpią w szczerość owych wizji,  w ich sens i szanse powodzenia. Po  części jest więc podobny do mnie, tyle że w piłkę gra i kolegów miewa po drugiej stronie boiska, raczej tam gdzie kiedyś stało ZOMO.

Uwaga: pojęcie ZOMO jest tu umowne, bo i ile nazwa budzi wstręt a czasem wyrzuty sumienia, o tyle idea funkcjonowania formacji i jej zadania jak najbardziej u Kaczystów znajdują poklask: pałować tych, którzy są przeciwko nam i naszej wizji państwa (już wkrótce w realu).

Bloger przeto, jest przez PiS i Przyjaciół uwielbiany, bo nikt tak jak on nie potrafił zgnoić Komorowskiego,  bo pisze to co oni myślą i co czują, a co im (ze względu na specyficzne słownictwo) pisać nie wypada, przynajmniej na razie.

Fragment który mnie zainteresował pochodzi z w miarę świeżego wpisu, dotyczącego  – a jakże by inaczej – Tomasza Lisa, dziś i jutro pewnie jeszcze, wroga numer jeden Najjaśniejszej, no bo jak ktoś jest wrogiem Dudów (obu),  oraz Kaczystów, to automatycznie jest wrogiem Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, tej z marzeń i wyobrażeń Prawdziwych Polaków.

Cytuję:

„Setny raz powtarzam, na starcie (czyli po przejęciu władzy przez PiS) w całości wykosić TVP i obstawiać samymi Prawdziwymi Polakami, to samo z radiem publicznym i paroma tytułami jak choćby „Rzepa”. Nie zamierzam się tłumaczyć skąd ten radykalny pomysł, tak po prostu trzeba zrobić i to jak najszybciej. Do tego jest szansa dogadania się z amerykańskim TVN, no i jeszcze jeden podstawowy manewr. Zero reklam z Orlenu i KGHM dla wszelkich szmatławców, „fundacji” i organizacji srających na Polskę, tak zagranicznych jak miejscowych. Lis to pryszcz, owszem nabrzmiały i wyjątkowo obrzydliwy, ale tylko pryszcz. Prawdziwa gangrena to ogólny stan państwa ściśle powiązany z medialną nomen omen norą“.

Wizja więc świetlana, idea słuszna.

Tekst w całości, a nie tylko w tym fragmencie, razi charakterystyczna dla owego blogera wiejską naiwnością, o takim zresztą natężeniu, że nawet chłopi się tego pewnie wstydzą. To już były poseł Soska, po ludzku głupi ale po chłopsku cwany,  byłby w stanie wypluć  z siebie coś lepszego, zwłaszcza gdyby był po kielichu albo może i dwóch.

W sumie jednak nie w tym problem jak bloger się nazywa i skąd pochodzi, tylko co pisze i pod czyje zamówienie.

Chodzi również o to, że ta wizja „głębokich reform” w imieniu i ku polepszenia marnego losu narodu, nie jest wizją tylko z blogerskich urojeń, ale obowiązującą za chwilę linią polityczną. I z tego trzeba zdać sobie sprawę, i trzeba żeby to do was dotarło.

Bloger ideologiczną linie przyszłej, chyba już V Rzeczpospolitej, wyłożył w prosty i czytelny sposób, łopatologicznie wręcz, bo w wersale to może się bawić Kaczyński, Szydło i Duda (ten plastikowy), zaś bloger już nie musi. Witajcie przeto w lepszych czasach.