Nie ma to jak impreza nie za swoje

Nie jest już żadną tajemnicą, że tak zwane Światowe Dni Młodzieży, będą kosztować przynajmniej 200 baniek, albo i więcej. W zasadzie to od razu można złożyć że więcej, bo niby dlaczego mają kosztować mniej?

Rozumiecie to? 200 milionów, tylko po to, żeby do Krakowa mogło przyjechać ileś tam setek tysięcy młodych (zazwyczaj) ludzi. Pośpiewają sobie głupawo nabożne piosneczki, poczynią wymagany znak krzyża nieskończoną ilość razy, pomachają łapkami, a przy okazji zdrowo popiją (prohibicja to ściema), a jak się da (a da się wszystko) to ci i owi pobzykają się radośnie i nabożnie gdzieś w krzakach. Wszystko niczym na standardowej pielgrzymce, tylko na dużo większą skalę.

Być może zobaczą też papę, jak będą trzeźwi, bo papa ponoć przyjedzie by pokazać się na pieć minut. Wygłosi jakiś kolejny z dupy wzięty komunał, albo nawet dwa, a potem dupę tę zabierze w troki i uleci tak samo szybko jak przyleciał, problem Dni Młodzieży zostawiając nam.

Kościół jest oburzony sprowadzaniem dyskusji o Dniach do kwestii finansowych.

Dziwisz, gospodarz tego burdelu, mówi, że są na świecie państwa dużo biedniesze od Polski, a mimo tego tam nikt nie pyta o koszty (i dlatego są biedni). Bo jeśli są sprawy ważne, epokowego i ponadczasowe, to o koszty nie należy pytać, tylko je ponosić.

W Polsce jest inaczej i biskupa strasznie ten fakt smuci. Poza tym, w ogóle odcina się od kwestii kosztów, bo te – jak mówi – leżą głównie po stronie miasta, i to miasto jest ich generatorem i ciągle coś wymyśla. My – dodaje – ponosimy wszystkie wydatki związane z organizacją części religijnych, choć pan kardynał nie chciał zdradzić co to za koszty i jakiej wysokości.

„Od początku powtarzamy, że chcemy tak zorganizować uroczystości, by kosztowały jak najmniej i by nie obciążać miasta ani państwa. Ale jeśli w planach jest przygotowanie np. dróg, to są to kwestie, za które odpowiadają samorządy”

Tylko kto na te drogi naciskał? Od miesięcy bowiem, on i jego kościół wiercą dziurę w brzuchu władzom, żeby było odpowiednio godnie, bo cały świat będzie na nas patrzył. Mają być przeto te nowe drogi dojazdowe, nowa infrastruktura handlowa, odpowiednia ochrona i zabezpieczenia, nagłośnienie, odpowiednia infrastruktura telekomunikacyjna, a wszystko to nie z pieniędzy kościelnych bynajmniej, tylko z publicznych. A… i oczywiście miasto będzie musiało jeszcze za swoje posprzątać potem ten burdel, bo to co prawda impreza kościelna, ale teran jak najbardziej ich, czyli miasta.

Tak to mniej więcej i w duzym skrócie wygląda i trzeba przyznać jedno: świetenie im wychodzi organizacja imprez nie za swoje.

I jeśli prawdą jest, że „Polska w ruinie“, to z pewnością przez takich chujów jak Dziwisz i spółka.

Reklamy

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

11 thoughts on “Nie ma to jak impreza nie za swoje

  1. Kraków już się uchronił przed Olimpiadą Zimową, to może i od tego kataklizmu się uchroni.
    A swoją drogą przyspieszenie wybudowania tego, co i tak powinno być wybudowane może być pożyteczne.

  2. Te 200 mln to tylko szczyt góry lodowej.
    Drogi i połączenia tramwajowe nam zostaną, tylko czy niezbędne jest zaplanowanie połączeń z sanktuariami?
    Organizatorzy nie wliczyli w nią zwiększenie kontraktów dla szpitali i pogotowia związanych z obsługą tak dużej imprezy. Więc albo będzie mniej pieniędzy dla chorujących mieszkańców, albo szpitale popadną w nadwykonania, których nikt im nie zwróci.
    To samo dotyczy komunikacji. Organizatorzy sprzedają pakiety, w których są bezpłatne przewozy, ale jakoś nie słychać, o podpisaniu umowy z przewoźnikami dotyczącej pokrycia kosztów bezpłatnych przejazdów. Co się tyczy noclegów zawartych w oferowanych pielgrzymom pakietach to już sprawa parafian jak rozliczą się z parafią, ale w ramach pakietów zapewniane są noclegi u parafian lub szkołach. Też nie widać śladów porozumienia pomiędzy właścicielami szkół a organizatorami zwłaszcza dotyczących choćby kosztów sprzątania i koniecznych po takim udostępnieniu sal, remontów oraz zabezpieczenia obsługi przygotowującej sale (skąd i za co łóżka, kto pokryje koszty wody, ścieków i energii?)
    Kard. Dziwisz spodziewa się tego wszystkiego za Bóg zapłać a są konkretne sumy zmniejszające i tak małe możliwości szkół i przedszkoli finansowanych przez gminę. Można się domyślać, że prywatne placówki nie są brane przez organizatorów pod uwagę.

  3. To, że podatnicy znów poniosą olbrzymie straty z budżetu jest zasługą prezydenta PO Komorowskiego, który osobiście i kilkakrotnie zaprosił naczelnego watykańskiego pasożyta Franka do Polski czyli na inspekcję podległego mu kondominium.

    http://www.prezydent.pl/archiwum-bronislawa-komorowskiego/aktualnosci/wizyty-zagraniczne/art,235,prezydent-zaprosil-papieza-franciszka-do-polski.html

    Wszyscy Polacy czy tego chcą czy nie – zapłacą za gigantyczną pielgrzymkę do Krakowa przygłupów z całego świata,
    a w ruinie to jest mentalność 90% polskiego społeczeństwa, które otumanione religią i kościelnym kadzidłem nie potrafi logicznie myśleć.
    Wynika z tego także zacofanie technologiczne i ekonomiczne Polski, która łożąc miliardy na kościół i kler nigdy nie dogoni krajów wysoko rozwiniętych takich jak Niemcy, USA czy Kanada.
    „Głupek wybrany na prezydenta nie przestaje być głupkiem”… i dotyczy to wszystkich prezydentów RP od 1989 roku do dziś włącznie.

    PS:
    Dziwisz kłamie, że kler część kosztów pokrywa z własnych pięniędzy.
    Kościół nigdy nie miał i nie ma własnych pieniędzy.
    Całe ich bogactwo to ukradzione, wymuszone i zagrabione od rządów i społeczeństw majątki i pieniądze podatników.

  4. Wielce Szanowny Jahu – Redaktorze Naczelny etc.etc.etc. !!! Pełna zgoda – skutki tego „światowego” zbiegowiska – radni Krakowa będą odczuwać przez kilka lat. Tak też bywało podczas „bizantyjskich” wizyt Johna Paula – Second. Jak nawiedził jakąś parafię, długi i kredyty spłacano po 4-5 lat.. Wprawdzie pope Francis udaje skromnego, ale znając mentalność Polaków – zastaw się a postaw – będą szastać cudzymi pieniędzmi. Zawsze przy tym idzie coś uszczknąć dla siebie – co tez jest zwyczajowa normą.

  5. Nie chce mi się wierzyć, że chodzi tylko o durne 200 mln. Do rzeki kasy publicznej, której strumieniem kierują urzędnicy kk,ustawili się naprawdę „tłuści misiowie”. Dostałem w łeb odpryskiem afery, która mogla popsuć jeden z takich układzików. Na te wygłupy pójdzie dużo, dużo więcej publicznych pieniędzy. I tak samo jak przy organizacji euro2012 tak i teraz zarobią kumple i kuzyni królika. Dopuszczeni i pobłoskawieni bo się z czarnymi podziałkują. A wy baranki naiwne kupując bułeczkę, albo buciki zapłacicie vat’cik na te niepotrzebne nikomu wygłupy i nigdy się nie dowiecie o jaką kasę naprawdę szło, ale 200 mln nie wywołuje takiej nerwowości jaką zaobserwowałem. biedny naród bo głupi, czemu głupi bo biedny.

  6. Nie jestem zagorzałym katolikiem ale widać ze autor tego tekstu nie ma nic wspólnego z intelektem. Proponuje rozpatrzyc problematykę SWD w szerszym kontekście i perspektywicznie. Gdyby autor odrobinę myslal i wiedział co to jest obiektywna analiza doszedł by do wniosku ze takie imprezy mogą być tylko korzystne. Biorąc pod uwagę obecną sytuację w europie związana z islamizacja powinniśmy wręcz wspierać takie inicjatywy bo owe miliony zł okażą się niczym z kosztami jakie zaczniemy ponosić w sytuacji kiedy islam się umocni w europie. Proponuje zatem autorowi korzystać z szarych komórek. …analizować i dopiero redagowac artykuł. W tym artykule jest zero prawdziwego profesjonalizmu ….zwyczajna bezmyślna reakcja ….

    1. Islamizacja? Jesli nam faktycznie grozi to w jej powstrzymaniu na pewno nie pomogą takie durne spędy jak ten w Krakowie. One sa tylko po to żeby papa poczuł się lepiej a polscy biskupi się wykazali. Oni maja w dupie islamizację. Szkoda więc kasy. Te dziesiatki milionów zdecydowanie lepiej mogły by słuzyć faktycznemu i profesjonalnemu przeciwdziałaniu islamizacji, jeśli juz tak bardzo czujemy się zagrożeni. Mniej więcej połowę roku mieszkam w Izraelu i o islamizacji jak równiez skutecznych metodach jej neutralizacji, chocby z tej racji wiem (a i widzę, a i doświadczam) nieco więcej niz przeciętny katolik znad Wisły. Tam się nie organizuje rajfurskich imprezek towarzyskich dla żądnych wrażeń i nowych znajomości. Żadko sie tez gada po próżnicy, przeważnie zaś konkretnie sie działa i na odlew że tak powiem… Ot taka „bezmyślmna reakcja” z której ten blog słynie. Szalom bracie.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s