Na tego raka nie ma leku. Na razie!

icon-ateisminside-100Dzięki powodzeniu inicjatywy „Świecka szkoła” (ponad 100 tysięcy podpisów) kwestia finansowania lekcji religii z budżetu państwa, wróciła  jako temat debaty publicznej. To wyrzucony w błoto miliard 350 milionów złotych rocznie, który można by wykorzystać lepiej. Dlatego też wyprowadzenie religijnego syfu ze szkół, staje się sprawą wyjątkowo pilną.

icon-blackmotiv-200

Do zainfekowania szkół tym rakiem doszło w roku 1990. Episkopat tupnął wtedy nogą a premier Mazowiecki podkulił ogon pod siebie. I rozporządzeniem ministra edukacji wprowadził religię do szkół. Przy okazji złamał konstytucje, choć usłużny wtedy (a dzisiaj pewnie nie jest inaczej) Trybunał Konstytucyjny uznał, że wszystko było czyste i legalne i w ogóle nie ma o czym mówić. Po latach Mazowiecki przepytywany przez Torańska przyznał jednak z bólem, że był to fatalny pomysł.

Skoro był taki fatalny, a tu akurat pełna zgoda, to czemu stało się jak się stało?

Bo przede wszystkim biskupi uznali, że należy im się pierwsza rata zapłaty za pomoc w obaleniu komuny. Przeto nie konsultując z nikim, publicznie zażądali wprowadzenia religii do szkół. Nie można było powiedzieć „nie”, bo akurat wtedy Mazower srał w gacie bojąc się, że przegra zbliżające się wybory prezydenckie. No i miękkim chujem podpisał na nas wyrok, karząc tą religią.

Biskupi skumali nawet, że popełnili błąd, bo gdyby zażądali wtedy utworzenia niezaleznego księstwa kościelnego w ramach Rzeczpospolitej, to by pewnie bez szemrania by je dostali. No, ale co się odwlecze to – jak widać – nie uciecze, bo teraz kuci na cztery łapy, doją polskie państwo na grube miliardy i z pewnego punktu widzenia, Polska to coraz bardziej jedno wielkie księstwo kościelne, w którym za moment prezydentem może zostać biskup, bo Duda łaskawie ustąpi mu miejsca.

Wracając jednak do tej pierdolonej religii…

Mazowiecki mówił tak:

„Rząd, który przeprowadzał tak wiele rzeczy trudnych, nie mógł mieć w Kościele przeciwnika. (…) Nie było czasu, by załatwić tę sprawę zgodnie z ustawą i poddać ją pod głosowanie w Sejmie. (…)  Zaczynał się rok szkolny, a miałem telefony i z sekretariatu episkopatu, i od samego prymasa Glempa, że Kościół oczekuje, by sprawa została załatwiona przed 1 września”.  

Kolejne rządy próbując uporządkować sprawę, uporządkowały ją tak, że wpierdoliły nas w jeszcze większe gówno, w zasadzie już bez wyjścia. Bo ministrowie tańczyli  tak jak biskupi im zagrali.

Jeden z ówczesnych ministrów mówi:

„Rząd Mazowieckiego był słaby i potrzebował poparcia (…) a Episkopat doskonale wiedział, że ten rząd wsparcia tego potrzebuje, że Kościół odgrywa rolę języczka u wagi i że odmówienie mu tego poparcia skazuje [rząd] na klęskę . (…) Czy warto było? Nie warto! Episkopat nie poparł Mazowieckiego w wyborach prezydenckich a religia w szkołach okazała się tylko jednym z etapów prowadzących do zaplanowanego celu. (…)Kościół od początku upatrywał w Polsce pewnej szansy na zbudowanie tutaj demokracji katolickiej (…) Założyli, ze nie spoczną póki tego nie osiągną”.

Tak to mniej więcej w dużym skrócie wyglądało, a komentarz do tych wydarzeń każdy z was ma pewnie gotowy w swojej głowie. Po mojemu, powiedzieć, że kościół jest chciwą zdzirą to wyjątkowo trafna diagnoza, bo ciągle czegoś żąda, ciągle mu mało i niczego nie kwituje, a jednocześnie dupy daje niechętnie, a jeśli już to przez przypadek, tylko wybranym i niekoniecznie tym co płacą. Wychodzi więc na to, że jest nie tylko chciwą, ale i cwaną zdzirą.

Advertisements

Opublikował/a

Wszystkie opisywane tu wydarzenia są jedynie wytworem mojej fantazji a nie istniejące fakty zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie nieznanych i nieszanowanych jest jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

8 thoughts on “Na tego raka nie ma leku. Na razie!

  1. Jaka władza , takie państwo . A najlepiej , jakby obywatele w takim państwie byli głupi , ciemni i wiecznie pijani , takimi się lepiej rządzi . Pieczyńskiego , który zapoczątkował ostatnio inicjatywę wywalenia religii i krzyży ze szkół , już kościół okrzyknął pijakiem i głupkiem chorym psychicznie , a niejaki Zelnik świętojebliwy , nawet nie chciał na wizji z nim dyskutować , bo jak stwierdził nie poniży się do takiego poziomu …Tylko na tego raka jest lekarstwo , ale potrzebny jest odważny lekarz który to lekarstwo zaaplikuje …

  2. Pomyśleć, że przez 26 lat wmawiali nam, że Tadeusz Mazowiecki wielkim człowiekiem był. Tymczasem Lech Wałęsa od początku wiedział, z kim ma do czynienia. Wszak Mazowiecki z towarzystwem nie mógł znieść, że wieśniak i elektryk po zawodówce okazał się lepszy od nich. Samemu Turowiczowi Lech powiedział, by stłukł termometr, to nie będzie gorączkował. Lech, co by nie powiedzieć, okazał się z nich najcwańszy, a Kaczyńscy najcierpliwsi.

    Potwierdza się po raz kolejny znana przypadłość styropianowych intelektualistów, między innymi Adama Michnika, że w ferworze polemiki gotowi sami siebie skopać, by dowieść swoich inteligenckich racji (patrz dęta afera Rywina, przez którą utorował drogę PiS-owi do władzy). Mazowiecki przyłożył ręki do ustanowienia w Polsce katodemekratury, byle tylko nie dać się wykopać z premierowskiego stołka, z którego i tak go wykopano z hukiem. Amen.

    Szkoda tylko tego pięknego kraju, który nie zasłużył na takie traktowanie.

  3. To nie takie proste, bo w końcu to nie pobożny „solidaruch” i pokorny sługa episkopatu Mazowiecki, ale były wysoki funkcjonariusz komunistyczny, ateista, prywatnie (tak mu się, przynajmniej wydawało) wyśmiewający tanie propagandowe chwyty „naszego papieża”, podpisał konkordat, źródło panoszenia się kleru w naszym nieszczęsnym „katolickim” kraju. Więc ten strach polityków przed kościołem i jego władzami, jest w polskiej polityce niestety wszechobecny.

    1. …i tą także:
      „Ileż krzywdy, szkody i zacofania wyrządził Samsonowicz dzieciom, młodzieży i całemu polskiemu społeczeństwu wpuszczając kler czyli watykańskich pedofilów, oszustów i propagandziarzy do państwowego szkolnictwa….
      Religijna indoktrynacja w państwowych szkołach to pogwałcenie kostytucyjnych praw obywateli RP.
      Jedynym sposobem na indoktrynacyjne zło jest wyrzucenie raz na zawsze kleru i nauczania religii ze szkół do kościelnych krucht i katechetycznych sal, gdzie ogłupianie będzie się odbywało wyłącznie z woli i za prywatne pieniądze ogłupianych.
      Zaspokajanie indywidualnych potrzeb wiedzy na temat religijnych mitów, bajek i guseł może odbywać się indywidualnie, a nie w obowiązkowym procesie religijnej indoktrynacji w państwowych przedszkolach, szkołach i innych placówkach oświatowych.
      W publicznych szkołach zamiast lekcji religii musi być nauczana etyka i wychowanie seksualne. Nauczycielami tych przedmiotów muszą być odpowiednio wykształceni specjaliści, ale nigdy ludzie kościoła.
      Bez spełnienia tych warunków polska młodzież będzie nadal masowo indoktrynowana religijnie, ogłupiana oraz gwałcona mentalnie i fizycznie przez kk ze szkodą dla całych pokoleń.”

  4. „Religię do polskiego szkolnictwa wprowadził na polecenie kleru kk prof.H.Samsonowicz – historyk, były rektor Uniwersytetu Warszawskiego i minister oświaty w rządzie Tadeusza Mazowieckiego ogłaszając jedną, resortową ustawę i twierdzę, że identycznie, a więc jedną resortową ustawą, bez pytania o zgodę kościoła i rodziców należy ją stamtąd wyrzucić.
    Oczywiście należy zerwać niekonstytucjny i nielegalnie zawarty konkordat ponieważ zerwanie konkordatu pozwoli zacząć traktować kościół rzymski i jego funkcjonariuszy w Polsce jak zagraniczną firmę działającą na terenie obcego państwa według zasad i obowiązującego w Polsce prawa (podatki, kontrola, odpowiedzialność prawna i administracyjna).
    Wszystkie przemiany powinny prowadzić do zdecydowanego rozdziału kościoła od Państwa oraz, co najważniejsze, od skrupulatnego przestrzegania tego rozdziału w każdej dziedzinie życia Państwa i społeczeństwa.
    Do realizacji wszystkich tych zmian wystarczy dobrze zorganizowane i zarządzane przez mądrych i racjonalnie myślących ludzi – świeckie państwo.
    Tego nigdy nie zagwarantuje Polakom proklesza władza z PO, PSL, PiS i jego przystawek ani kato-SLD.”

    Popieram tę nalezioną w Internecie opinię.

    1. Czyli jesteśmy w czarnej d… Bo nic innego nie występuje w polskiej polityce.

  5. Już w latach pacholecych – a było to kilkadziesiąt lat temu – za dużo nieprawomyślnych lektur, wykombinowalem ze najwiekszą klęska tak zwanej Rzeczypospolitej była klęska reformacji. Jak inaczej toczyłoby się życie tego kawałka świata gdyby wygnać stąd agentów Watykanu, a przynajmniej znacząco zmniejszyć ich liczebność.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s