Naiwny i niepoprawnie uczciwy!

charamsa-151005-1100550

Jeden ksiądz przyznał, iż jest gejem a zamieszanie i ferment taki, jakby wyszło na jaw, że Dziwisz z Gądeckim gwałcą czarne dzieci, które hurtowo dostarcza im Hoser. No przyznał się, i co z tego? Bo to jedyny gejus w kościele? Na tony ich tam, tyle że ten akurat miał odwagę powiedzieć: chłopaki lubię was i nic na to nie poradzę. A nazywam się Krzych Charamsa.

No i z tego powodu zrobił się niesłychany rejwach. Co ciekawe największe i najbardziej prominentne kościelne geje, siedzą jak na razie spokojnie i za bardzo się nie wychylają. Nie komentują, nie mącą, czekają i zajmują się sobą. Natomiast krzyk podnoszą różne takie prawicowe głupki, co to wszystko wiedzą najlepiej a z pouczania innych czerpią nieopisaną satysfakcje.

…..

charamsa-151005-400
Charamsa z partnerem na rzymskiej ulicy

Wiecie co? Z pewnego punktu widzenia nie bardzo mnie obchodzi życie seksualne kleru, zwisa mi więc, czy ksiądz lub biskup dyma gospodynię, czy może kolegę. To nie przestępstwo, więc niech każdy orze jak może i jak lubi i jak mu wygodnie. Przekładając to na inne stany, centralnie mi również zwisa, czy poseł Brudziński dyma na przydrożnym parkingu tirówki, czy może woli nieco lepiej utrzymane panie z Pięknej róg Poznańskiej. Jego kasa, jego fiut i jego prawo. Pod warunkiem, że pozwala na to również innym, a nie ich karci. Bo kiedy mówi:

„Dla mnie to już jest pan Charamsa. To jego pajacowanie z koloratką i z jego partnerem przypomina serial o Leonciu i Isaurze. Oszukał swój Kościół, oszukał wiernych.“

…to totalnie się ośmiesza, bo generalnie nie wie o czym mówi. No bo w jaki sposób Charamsa oszukał swój kościół i wiernych?

Według mnie, a pewnie nie tylko mnie, postąpił wyjątkowo odważnie i wyjątkowo uczciwie. Przyznał, że jest gejem, jest zakochany i być może opuści kościół, przyznał się, bo nie chce dalej oszukiwać kościoła oraz wiernych. Uczciwie mówi: widzę się w innym życiu, szczerze to przyznaję.

I powiecie mi że to jest naganne?

To dlaczego biskup Wesołowski (zdechł na szczęcie, mogę po nazwisku) tyle lat oszukiwał wiernych i kościół udając, że jest prawym człowiekiem? Dlaczego biskup P. (żyje i ma się dobrze) nadal dyma kościół a przy okazji namiętnie dyma kleryków? Dlaczego biskup D. robi to samo, tylko że z wikarym? Dlaczego inny biskup – niech mu będzie M. – od kilku lat śpi w jednym łóżku z tak zwaną gosposią, a z ambony pierdoli farmazony o grzechu cudzołóstwa? To jest ta postawa godna naśladowania, zaś postawa Charamsy godna potępienia?

Wiem, że Brudziński jest głupi jak tyczka od pomidorów, ale powinien potrafić odróżnić czarne od białego. On zaś ni kuta, nawet tego nie potrafi.

Podobnie zresztą ten drobny pijaczek i rozrabiaka Wipler, który mówi:

„Ksiądz pokazuje się ze swoim partnerem Eduardo, gdyby się pokazał ze swoją partnerką Vanessą, zgorszenie byłoby takie samo. Ks. Charamsa pluje w twarz ludziom, którzy mu zawierzyli. Prowadzi prowokację wymierzoną w Kościół. To człowiek nielojalny“.

No to raz jeszcze pytam komu plują w twarz wymienieni wyżej biskupi (to tylko czubek góry lodowej), czy księża z rodzinami i dziećmi na karku, udający że wszystko jest cacy i w porządku i ani myślą wykazać się jakąkolwiek odwagą i wyznać, że jest inaczej, że oszukują od lat kościół i owych mitycznych wiernych, przy okazji zaglądając im do łóżek i strofując.

I nadal ktoś twierdzi, że postawa księdza Krzysztofa Charamsy to czyn niegodny, zasługujący na potępienie? A w zasadzie to głupi ten Charamsa, taki naiwny i niepoprawnie uczciwy!