Prezes i jego willa. W oczekiwaniu na lepsze czasy

prezes-151008-1100550

Nieformalny acz formalny organ PiS czyli wPotylice, pisze o profitach jakie to niby czerpią ze swojej uprzywilejowanej pozycji byli pracownicy kancelarii Komorowskiego, oraz sam Komorowski. Lustratorów z kaczej gadzinówki szczególnie kolą w oczy mieszkania w jakich to niby urządzili sobie życie panowie Rybicki oraz  Smoliński.

Bo wyobraźcie sobie, że wynajmują oni mieszkania za które płacą 1500-2000 złotych a zdaniem gadzinówki powinni płacić przynajmniej 10 000. No, ale wiadomo to przecież skończone chuje,  które nawet na żyrandol ze sztucznego kryształu się połaszczyli.

Nie inaczej zresztą jest z Komorowskim, który za pieniądze podatników – jak dowodzą Karnowskie – obozuje z rodziną w apartamencie 140-metrowym za który buli jedynie 2100 złotych.  Pomijając to, że stawka jest skandalicznie niska, to na dodatek jeszcze ten Komorowski, posiada dwa własne mieszkania. W jednym mieszka jednak  jedno z jego dzieci, zaś  drugie – 160 metrowe – wynajmuje firmie zajmującej się doradztwem podatkowym. I pewnie czerpie z tego godziwe zyski i pewnie tego właśnie nie może przeboleć rzeczona gadzinówka.

No to zajmijmy się w takim razie przez chwilę chociaż, miejscówką patrona gadzinówki, czyli pana prezesa Kaczyńskiego. To generalnie (ponoć) biedny człowiek,  bez oszczędności, który ledwie wiąże koniec z końcem, a sznurówek to już w ogóle nie wiąże.

Pan prezes żyje sobie samotnie w domu a w zasadzie segmencie skromnym i nieco kaczym szczerze mówiąc, ale wcale nie małym, który widać na fotce poniżej (ten po lewej). Wolno mu!

dom-kaczora-151008-800

Dom jest piętrowy i z windą (tak, tak),  plus do tego wysokiej klasy klimatyzator utrzymujący w chałupie stałą temperaturę, plus specjalne filtry powietrza, odcinający cały syf napływający z zewnątrz. Czyli z przodu, dla niepoznaki, takie trochę muzeum, żeby nie powiedzieć ruina, ale w środku jednak jak najbardziej liceum, czyli bajer i wypas.

W sumie samotny Kaczyński ma pod nogami znacznie więcej metrów niźli Komorowski z rodziną, ale jakoś nikt tego mu nie wypomina, jak również nie wypomina mu nikt, że całą tę żoliborską twierdzę za dychę, w części jakiejś utrzymuje PiS, bo jako się rzekło prezes nie tylko biednym ale oszczędnym jest człowiekiem. Nie po to ma prywatną partię, żeby wszystkie prywatne rachunki musiał płacić.

A teraz w sprawie wynajmu, bo skoro Komorek może, to prezes też, a nawet tym bardziej.

Ponieważ obywatel Prezes rezyduje tylko na piętrze, dół pozostawiając wolnym, nic nie stoi na przeszkodzie, by ów parter korzystnie wynająć. Oczywiście nie wprowadzi się tu żadna porządna firma, bo rezydencja jest wyjątkowo mało okazała, a i towarzystwo nieco wątpliwe, nie mniej chętny jakiś znajdzie się na pewno,  bo okolica w sumie cicha, na swój sposób przytulna a ludzie mało wścibscy. W zasadzie to idealny punkt na niewielką agencję towarzyską, a oni biorą wszystko,  zaś tak mało wyględne i nie zwracające uwagi wille, to już szczególnie chętnie. No i dobrze płacą, w zasadzie to nadzwyczaj dobrze płacą.

Gdyby więc prezes zdecydował się na taki krok,  to nie tylko czerpał by profity niczym Komorowski, ale i byłoby go stać na wiele więcej niż jest stać go dzisiaj. A jakby się dogadał z najemcą, to w ramach stosunków dobrosąsiedzkich (z akcentem na stosunek) w pakiecie w ramach czynszu, od czasu do czasu panienkę jakąś by mu podesłali (wolałby chłopca, to też nie ma sprawy),  co by tylko na zdrowie prezesowi wyszło a i humor miałby lepszy. Poza tym, szczerze mówiąc, w tej chwili prezes pierdoli wyłącznie jak gada, a tak pierdolił by coś jeszcze.